<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087914572566670649</id><updated>2012-01-23T17:28:46.057+01:00</updated><category term='linux'/><category term='informatyka'/><category term='qt'/><category term='java'/><category term='bash'/><category term='cpp'/><category term='miniblog'/><category term='przemyslenia'/><category term='ja'/><category term='pisarstwo'/><title type='text'>Nikowski Blog</title><subtitle type='html'>Reaktywacja pisania o niczym.</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://nikowek.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nikowek.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Nikow</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07387535786537232572</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>51</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087914572566670649.post-8906745390404437933</id><published>2011-10-08T13:28:00.002+02:00</published><updated>2011-10-08T13:31:07.025+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pisarstwo'/><title type='text'>Zombie - opowiadanie drugie</title><content type='html'>Drugie opowiadanie o końcu świata. W następnym planuje połączyć bohaterów w dość... niespodziewany sposób.&lt;br /&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-family:Lucida Console, monospace;"&gt;Gdy ją spotkał była w beznadziejnej sytuacji. Zabarykadowała się w jednorodzinnym domku przerobionym na fortecę. Dwupiętrowy budynek miał zabite deskami liczne okna i dwoje drzwi zewnętrznych. Zombie by z pewnością niebawem wyważyły, naciskając swoimi cielskami, gdyby nie Nemezis, który stukając stalową rurką odwrócił ich uwagę od dziewczyny.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-family:Lucida Console, monospace;"&gt;Dzika Róża, bo tak tytułowała się kobieta kończyła przesuwać meble w pobliże schodów, które zamierzała zrzucić na chodzące trupy, gdy usłyszała głośne uderzenia metalu o metal. Początkowo strach zmroził jej krew w żyłach i unieruchomił swoimi potężnymi więzami, wpełzając do wnętrza umysłu, niczym wąż. Jednak świadomość wzięła po chwili górę nad przerażeniem, podbiegła do zabitego okna i spojrzała przez szparę pomiędzy deskami. Ujrzała przesadnie umięśnionego mężczyznę z licznymi ranami na odsłoniętych rękach. Na sobie miał flanelową koszulę, bez rękawów, oraz spodnie moro z wieloma kieszeniami. Kobieta stała nieruchomo obserwując jak wielka horda zombie obraca się powoli w stronę jej wybawcy z przerażającym zawozdzeniem. Odgłos ten był dobrą bronią psychologiczną. Mroził krew w żyłach, wdzierał się do najgłębszych zakamarków umysłu, objawiając się później w postaci koszmarów, z których oblani zimnym potem ludzie budzili się z zwierzęcym, wysokim piskiem,.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-family:Lucida Console, monospace;"&gt;Nemezis uderzał mocniej i omcniej, aż barierka wyginała siępod kolejnymi ciosami wielkoluda. Dopiero gdy jeden z nieumarłych potworów zbliżył się do niego, metalowa rurka mężczyzny zmieniła cel na głowę umarlaka. Broń wylądowała w zamierzonym miejscu, na prawej skroni, z niemiłym dla uszu przeciętnego człowieka trzaskiem pękającej czaszki. Stał przez chwilę w oczekiwaniu na atak nadchodzącego zombie. Nemezis doskoczył do niego, pociągnął za koszulkę trupa jedną ręką, a drugą wbił metal w tył głowy zombie. Truchtem ruszył wzdłuż barierki, w stronę przeciwną do kryjówki Dzikiej Róży. Podniósł z ziemi wcześniej przygotowane talerze perkusyjne i zaczął grać na nich znany tylko sobie utwór. Zombie podążały za nim jak zaklęte. Jego stado szybko się powiększało. Jedynie zmarli, którzy byli uwięzieni w pułapkach w postaci zamkniętych pokoi czy samochodów zostawali na swoich miejscach. Wyszedł na główną ulicę i wzdłuż niej podążał na zewnątrz miasta, prowadząc za sobą śmiercionośny tłum.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-family:Lucida Console, monospace;"&gt;Dzika róża widząc niecodzienną, nawet jak na koniec świata, sytuację wyszła przez okno na dach i stamtąd oglądała zjawisko. Po dłuższej chwili, gdy się już uspokoiła na tyle, by jej ręce przestały się trząść, postanowiła dokończyć przygotowania minivana, którego ukradła spod siedziby firmy kurierskiej. Samochód był już praktycznie gotowy do drogi, już od tygodnia chciała uciec z tego miejsca, jednak szczęście jej nie dopisało. Akurat tej nocy wędrowna chmara żywych trupów otoczyła jej dom. Zdarzało się to średnio raz na tydzień, jednak tym razem swoim głośnym zachowaniem i brakiem ostrożności zwróciła na siebie uwagę. Głośna muzyka ze znalezionego zaledwie dwa dni temu radia zagłuszyła dźwięki, które zdradzały obecność potworów, jednocześnie zwabiając je. Dopiero uderzenia z każdej strony uświadomiły ją w jakim była niebezpieczeństwie.  Teraz jednak zombie odeszły za człowiekiem, wrzuciła do samochodu dwie torby, otworzyła wrota garażu i wyjechała na drogę. Dopiero w tej chwili przypomniała sobie, że miała zaplanować gdzie się chce udać. Zatrzymała się na środku skrzyżowania i rozwinęła mapę z jej notatkami. &lt;/span&gt; &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-family:Lucida Console, monospace;"&gt;Postanowiła się zrewanżować za pomoc, przecież nieznany jej mężczyzna pieszo uciekał przed potworami, które miały ją niebawem zjeść. Wytyczyła trasę tak, by spotkać go zaraz przy wyjeździe z miasta, jednocześnie jadąc z dala od głównej drogi. Westchnęła głośno i ruszyła w nieznane, nie wiedząc jakie okropności los dla niej przygotował...&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5087914572566670649-8906745390404437933?l=nikowek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nikowek.blogspot.com/feeds/8906745390404437933/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087914572566670649&amp;postID=8906745390404437933' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/8906745390404437933'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/8906745390404437933'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nikowek.blogspot.com/2011/10/zombie-opowiadanie-drugie.html' title='Zombie - opowiadanie drugie'/><author><name>Nikow</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07387535786537232572</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087914572566670649.post-4307776327809850095</id><published>2011-10-06T06:47:00.002+02:00</published><updated>2011-10-06T06:51:44.654+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pisarstwo'/><title type='text'>Zombie - opowiadanie pierwsze, czyli seria o końcu świata</title><content type='html'>Wiem, że błędnie mi interpretuje dialogi. Wiem, że wygląda to jak lista punktowana i nie zrobię z tym nic w najbliższym czasie, bo nie mam czasu na robienie poprawek. Temat wyjątkowo głupi, bowiem koniec świata, ale jako, że jest trudny, może się ciekawie rozwinąć. Liczyłem na komentarze, ale dopiero później się zorientowałem, że o tym blogu nawet Bóg zapomniał. No nic, łatwiej będzie mi wrzucić &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Zombie - opowiadanie pierwsze, czyli seria o końcu świata&lt;/span&gt;. Tym razem coś krótszego i w sumie... niedokończonego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-family:Lucida Console, monospace;"&gt;Za oknem niewielkiej drewnianej chatki było szaro, a deszcz lecący z ciemnogranatowych chmur nastrajał pesymistycznie. Polanę ogłaszała ponura i złowroga głusza. W mrocznym zaciszu chatki siedział na okrytym skórą, bujanym fotelu młody mężczyzna z książką na kolanach.Nie czytał, wspominał czasy, gdy świat w którym przyszło mu żyć był normalny.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="font-family:Lucida Console, monospace;"&gt;Wszystko zaczęło się nagle. W jakiejś wiosce ludzie zaczęli chorować na „nową mutację grypy”, jak to media określiły, jednak po tym jak pacjenci zaczęli wstawać po śmierci, przez co odizolowano cały szpital, ludzie zorientowali się, że oglądane przez nich wielokrotnie filmy o żywych trupach stały się rzeczywistością. Rząd zareagował momentalnie, przybyło regularne wojsko i wyeliminowało zagrożenie w postaci zombityków. W telewizji podano, że w szpitalu przeprowadzono atak terrorystyczny z użyciem broni biologicznej, jednak szczegóły zostały utajnione na czas śledztwa. Jednak zanim w szpitalu rozętało się piekło, parę zarażonych osób zdążyło uciec z miejsca zdarzenia. Już następnego dnia zgłaszano przypadki morderczego szału, w którym dziwnie wyglądający człowiek atakował swoich domowników.  Pomimo iż doniesień było coraz więcej funkcjonariusze nie mogli nic zrobić, paraliżował ich strach przed zombitykami, jednak nie mogli nic powiedzieć, bo podpisali dokumenty zakazujące im wypowiadania się na temat ich pracy. Agencja Bezpieczeństwa do Spraw Wewnętrznych usprawiedliwiała konieczność podpisania tych dokumentów zapewnieniami, że mają one na celu nie wzbudzanie paniki oraz pomóc w zachowaniu kontroli nad zjawiskiem. Liczne ujęcia zombie tłumaczono zafascynowaniem młodzieży, która szuka sensacji fałszując nagrania. Pomimo, że prawie każdy był świadomy prawdy, nikt nie chciał jej dopuścić do myśli oraz bał się tym mówić o chodzących umarłych.&lt;/span&gt; &lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-family:Lucida Console, monospace;"&gt;A  trzeba było mówić – pomyślał – Ludzie by się przygotowali,  uzbroili i zjednoczyli. Teraz... Jest jednak na to za późno. Czasu  nie cofniemy, więc jedynym wyjściem jakie nam pozostaje to  przetrwać.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;/li&gt;&lt;/ul&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-family:Lucida Console, monospace;"&gt;Dwa dni później już trwała regularna wojna ludzi z zombitykami. Po pięciu dniach już nikt nie łudził się że ludzkość wygra tą walkę. Morale było niskie, żołnierze nie chcieli strzelać do ludzi, szczególnie do zarażonych dzieci. Sprawę pogorszyła, jak się później okazało, fałszywa plotka, że znaleziono antidotum, które pozwala na odmienienie zombityka do jego dawnej formy, o ile ciało nie zostało śmiertelnie uszkodzone. Prezydent Stanów Zjednoczonych Obu Ameryk wydał oficjalne oświadczenie, w którym zdementował plotkę, jednak w psychice żołnierzy pozostały wątpliwości. Obawy żołnierzy odebrały im wolę do walki, zamiast strzelać w głowę by uszkodzić zombie i unieszkodliwić go, zaczęli celować w stawy. Ostatecznie marnowali w ten sposób o wiele więcej amunicji, ponieważ zombie nie czuły bólu, Dopóki ich mięśnie były w stanie poruszać kończynami  one kontynuowały polowanie. Myśl, że z każdym poległym człowiekiem pojawiał się nowy przeciwnik wprowadzała ludzi w depresje i uczucie bezsensu. &lt;/span&gt; &lt;/p&gt;&lt;span style="font-family:Lucida Console, monospace;"&gt;Sytuacje pogarszały akcje ratunkowe,  których celem było ratowanie bliskich. W większości przypadków okazywało się, że ekipa pomocnicza przybywała za późno i zamiast pomóc rodzinie członków grupy okazywało się że trzeba ich zabić.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;cdn.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5087914572566670649-4307776327809850095?l=nikowek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nikowek.blogspot.com/feeds/4307776327809850095/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087914572566670649&amp;postID=4307776327809850095' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/4307776327809850095'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/4307776327809850095'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nikowek.blogspot.com/2011/10/zombie-opowiadanie-pierwsze-czyli-seria.html' title='Zombie - opowiadanie pierwsze, czyli seria o końcu świata'/><author><name>Nikow</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07387535786537232572</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087914572566670649.post-7596898379142883591</id><published>2011-10-04T07:13:00.008+02:00</published><updated>2011-10-17T21:51:35.730+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pisarstwo'/><title type='text'>Koboldzia</title><content type='html'>Wprawka numer jeden. Miała to być książka, jednak szybko odkryłem, że nie potrafię dobrze pisać. Jest to więc opowiadanie. Nad kolejnym, równie marną, już pracuje. Na końcu zamieściłem też swoje notatki, na podstawie których już niebawem miałem napisać dalszą część, jednak pod ciężarem krytyki zrezygnowałem. Oceniajcie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p style="text-indent: 0.53cm; margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-family:DejaVu Sans Mono, monospace;"&gt;Padał deszcz, gdy wszedł do niewielkiej osady koboldów.  Stworzenia te zawsze były tępione przez ludzi, który mieli im za złe, że koboldy zbierały leśne dobra, jak grzyby czy żyzną ściółkę, polowały na zwierzęta oraz do czasu do czasu, w środku nocy, w akcie desperacji plądrowały magazyny i spichlerze pobliskich wiosek. Powietrze wypełniał drażniący nozdrza zapach moczu, oraz niezwykle przyjemny zapach pieczonej sarniny.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="text-indent: 0.53cm; margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-family:DejaVu Sans Mono, monospace;"&gt;Człowiek w skórzni, dzierżący starannie wykonaną włócznię oraz drewnianą tarczę z namalowanym rulonem papieru z nogami, symbolem gildii gońców pieszych, wywołał niemałe zamieszanie wśród mieszkańców osady. W niespełna minutę otoczyło go osiem osobników o kocich głowach, uzbrojonych w niebezpiecznie zaostrzone gałęzie o długości około dwóch metrów, które w rękach stworzeń mających niespełna metr wysokości, wyglądały jak piki. Wszyscy mieszkańcy niewielkiej społeczności, a było powyżej setki, oprócz strachu, czuli również niepokój, wiedzieli bowiem, iż coś jest nie tak jak zawsze.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="text-indent: 0.53cm; margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-family:DejaVu Sans Mono, monospace;"&gt;Mianowicie istota rodzaju ludzkiego, która weszła między ich szałasy jakby szła na  beztroski spacer po obiedzie, była w pełnym rynsztunku co wskazywało na złowrogie zamiary, jednak była sama. Pomimo, że ludzie byli wyżsi i silniejsi od koboldów, wiedzieli, że zapuszczanie się w pojedynkę tam, gdzie te niskie stworzonka były spotykane w grupach większych niż trzyosobowe, kończyło się w najlepszym przypadku utratą majątku, a w przypadku stawiania oporu, również i życia.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="text-indent: 0.53cm; margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-family:DejaVu Sans Mono, monospace;"&gt;Włócznia, którą do tej pory ludzki mężczyzna trzymał gotową do śmiertelnego pchnięcia, uderzyła zamiast w delikatne, niczym nie zasłonięte ciało niskiego stworzenia, w kamień leżący tuż obok jego nogi. Otaczający człowieka napastnicy odskoczyli odruchowo. Dzielny obrońca wioski, który stał naprzeciwko człowieka niefortunnie pośliznął się jednak na błocie i przewrócił się padając na wznak. Spodziewając się wciąż ataku, traktując poprzednie zachowanie istoty ludzkiej jako zmyłkę, mającą na celu odwrócić jego uwagę, przeturlał się z całej siły w lewo. Cios jednak nie nadszedł.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="text-indent: 0.53cm; margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-family:DejaVu Sans Mono, monospace;"&gt;-Wszystkie istoty żyjące na ziemiach należących do Królowej Ardy Trzeciej, a więc również mieszkańcy tej zacnej wioski, zobowiązani są do wystawienia jednej trzeciej populacji, do pomocy obronie zachodniej granicy włości Jej Wysokości. - Człowiek donośnym głosem recytował zapamiętaną wiadomość – Arda Trzecia w swej mądrości, przedstawicieli waszej rasy wyznaczyła do następujących zadań. Po pierwsze, każda społeczność licząca powyżej sześćdziesięciu mieszkańców, ma wybrać najszybszego i najbardziej wytrzymałego osobnika, by zasilił szeregi gońców pieszych. Po drugie, jako, że koboldy znane są ze swojej orientacji w przestrzeni, każde ich zbiorowisko wyznacza  po dwóch przewodników. - Mówca odkaszlnął, jego ton i styl wypowiedzi stał się mniej podniosły – W skrócie, by nie tracić czasu, musicie znaleźć jeszcze trzech złodziejów, z każdej specjalizacji to jest kieszonkostwa, skradania i otwierania zamków Wychodzi więc po jednym na specjalizacje. Oraz pięciu łotrzyków znających się na poruszaniu w tunelach. Jeśli ktoś czuje się jeszcze w obowiązku, może dołączyć jako ochotnik.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="text-indent: 0.53cm; margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-family:DejaVu Sans Mono, monospace;"&gt;Przez chwilę zebrany tłum patrzył na człowieka niezwykle wrogo, jednak gdy już miał się całą masą rzucić na posłańca, powstało poruszenie na jego tyłach. Człowiek widział jak koboldy rozsuwają się i robią miejsce padając przed postacią w zszarzałej, niegdyś z pewnością jednak śnieżnobiałej, szacie.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-family:DejaVu Sans Mono, monospace;"&gt;Witaj  sługo Ardy Trzeciej, Walersie Fold. Co się dzieje na włościach  Twej Pani?&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-family:DejaVu Sans Mono, monospace;"&gt;Witaj  Wielka Matko – Człowiek ukłonił się z szacunkiem – Ma Pani  jak wiesz prowadzi wojnę, którą rozpoczął zdradziecki Cyror.  Niestety mniej oświeceni członkowie Twojej rasy aktywnie wspierają  karły w walce z nami.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-family:DejaVu Sans Mono, monospace;"&gt;Odpowiadam  jedynie za poczynania istot mieszkających tutaj. Nie mogę sprostać  Twoim wymaganiom człowieku, jednak by przysiędze stała się  zadość, czwarta część naszej wioski zgłosi się w stolicy wraz  z kolejną pełnią księżyca. Jako dowód naszej wierności mój  pierworodny wyruszy z Tobą. Jestem zmuszona jednak prosić Cię,  byś raczył poczekać przed osadą, nie w jej środku.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;/li&gt;&lt;/ul&gt; &lt;p style="text-indent: 0.53cm; margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-family:DejaVu Sans Mono, monospace;"&gt;Człowiek skłonił się ponownie i bez słowa skierował się w kierunku z którego przyszedł. Czekał tam na niego biały, nieprzeciętnych rozmiarów pies posilający się świeżo upolowanym królikiem. Na jego widok podniósł głowę i szczeknął radośnie. Żołnierz odpiął przywiązany do obroży plecak, głaszcząc psa po głowie, po czym przytroczył do pojemnika włócznie i tarczę. Następnie wyjął z niego bułkę. Skubał ją wolno przysłuchując się chaotycznej, jego zdaniem, melodii pożegnalnej. Pieśni trwały długo, po czym ucichły niespodziewanie. Znudzony człowiek zaczął strugać konika z drewna. Kobold opuścił wioskę dopiero wieczorem, jednak nie przypominał jego braci. Był wysoki i nieco otyły jak na jego rasę, jego futro zaś, było ciemnogranatowe, a nie czarne lub szare. W zadużej, dziecięcej koszulce wyglądał zabawnie. Za przepaską biodrową z niegarbowanej skóry, miał dwa długie sztylety. Pierworodny syn Wielkiej Matki przedstawił się jako Narach z Wolnej Powierzchni, po czym nie zwracając uwagi na człeka ruszył ścieżką. Człowiek założył plecak, o który do tej pory był oparty i bez słowa ruszył za nim.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="text-indent: 0.53cm; margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="text-indent: 0.53cm; margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-family:DejaVu Sans Mono, monospace;"&gt;Szli żwawym marszem. Zachmurzone niebo zsyłało deszcz, który padał bez przerwy przez cztery dni. W tym czasie kobold nieprzygotowany do tak długiej podróży mókł żałośnie. Nie przywykł do tak długich podróży, polowania nie trwały dłużej niż trzy doby.  Od zimnego deszczu dostał kataru. Człowiek był przygotowany, miał skórzany, garbowany płaszcz przeciwdeszczowy, po którym zimne krople deszczu spływały swobodnie. Dwa kolejne dni były pogodne.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="text-indent: 0.53cm; margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-family:DejaVu Sans Mono, monospace;"&gt;Siódmego dnia oboje byli niespokojni, czuli się wykończeni po całej nocy pieszej podróży. Postanowili o świcie rozbić obóz, gdyż drapieżniki nie polowały w biały dzień. Drewno było wciąż mokre, więc Narach zdążył zbudować prowizoryczny szałas, przypominający namiot, zanim Walers rozpalił ognisko. Tym razem byli tak zmęczeni, że postanowili nie wystawiać warty, oboje ledwo położyli się na ziemi i zasnęli głębokim snem. O tym, że to był błąd jeszcze nie wiedzieli, nie mogli wiedzieć że od wczoraj ktoś podążał ich śladami, pomimo iż pies wielokrotnie szczekał w stronę krzaków.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="text-indent: 0.53cm; margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-family:DejaVu Sans Mono, monospace;"&gt;Pierwszy obudził się Narach, wciąż był zmęczony, jednak jego niezwykle czułe koboldzie uszy wychwyciły dźwięk. Początkowo myślał, że to jakieś dzikie zwierze. Jednak gdy zobaczył ukradkiem, że ogień wciąż się pali, zorientował się, że nie słyszy psa. Podświadomie wiedział się, że znaleźli się w niebezpieczeństwie. Zbudził towarzysza mocnym szturchnięciem w żebra. Walers momentalnie domyślił się o co chodzi, wyszarpał włócznie przyczepioną do plecaka, który wykorzystywał jako poduszkę w czasie snu, oraz nieco bardziej opanowanym ruchem odpiął tarczę. Wyskoczył żwawo z szałasu i to co zobaczył zmroziło w krew w jego żyłach. Jego wierny pies leżał rozpłatany od pyska, po sam ogon. Wiedział, że w ten sposób zdejmuje się skórę, jego wuj był wprawnym myśliwym i jak Walers był jeszcze podrostkiem, często zabierał go na polowania. Chwilowy szok spowodowany stratą wiernego towarzysza w tak bestialski sposób uśpił czujność gońca jedynie na niespełna dziesięć sekund, jednak czająca się za ścianą szałasu postać była gotowa do ataku. Skoczyła od tyłu w stronę bezbronnego Walersa i wykorzystując siłę wybicia, oraz ciężar ciała, wbiła drewniany kołek w plecy dzielnego gońca. Narach wiedział, że będzie następny, więc instynktownie postawnoił wykorzystać przewagę, jaką dawał mu fakt, iż napastnik jest pochłonięty jego przyjacielem. Rzucił jeden z dobytych z wprawą sztyletów celując w plecy napastnika. Szczęście całkowicie go dziś nie opuściło, lecąca broń wbiła się nie w plecy, a w potylice wroga. Ciało porażone przeszywającym zimnem metalu przebijającego się przez tylną część czaszki wygięło się do tyłu w nienaturalny łuk.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="text-indent: 0.53cm; margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-family:DejaVu Sans Mono, monospace;"&gt;Kobold ostrożnie rozglądał się, wciąż bojąc się wyjść z bezpiecznego jego zdaniem szałasu. Czuł jak w jego uszach i skroniach tętni rytmicznie krew. Dopiero po dłuższej chwili, która wydawała się mu wiecznością. Jego nastawione uszy nie odbierały żadnych niepokojących sygnałów. Oczy również. Wciąż czując niezwykły przypływ energii, spowodowany zapewne ekstremalnym stężeniem adrenaliny, odważył się opuścić bezpieczną kryjówkę. Walers oddychał płytko, z trudem łapiąc powietrze. Narach wyskoczył z szałasu w locie obracając się. Pomimo, że nie dostrzegł nikogo, wykonał zwód. Wiedząc, że ktoś zza drzew może w tej chwili do niego celować, wykonał fikołka do przodu znowu chowając się w szałasie. Dopiero po tych skomplikowanych manewrach zdecydował się się odzyskać swoją broń. Wyszarpnął ją energicznie z głowy, z której wydobywał się płyn około mózgowy. Ohydna maź pokrywała całe ostrze, wytarł je o ubrania nieboszczyka. W miejscu gdzie leżał Walers pojawiła się wielka plama krwi, wymieszanej z substancją o dziwnej konsystencji. Kobold wciąż rozglądając się nerwowo i bacznie nasłuchując zbliżył się do towarzysza podróży.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-family:DejaVu Sans Mono, monospace;"&gt;To  kręgosłup. Nie mogę ruszać nogami, nie czuje ich. – Ranny  goniec z trudem wyciągnął niewielką tubę ukrytą pod skórznią,  w jego głosie słychać było panikę – Dobij mnie i dostarcz te  pisma do stolicy natychmiast. - Krew pojawiła się w kąciku jego  ust. - W plecaku znajdziesz sakwę ze złotem, zapasy jedzenia i  wody oraz mój dziennik. No już, zabij mnie, bo to cholernie boli.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;/li&gt;&lt;/ul&gt; &lt;p style="text-indent: 0.53cm; margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-family:DejaVu Sans Mono, monospace;"&gt;Kobold niespodziewanie, wbił oba sztylety w oczy człowieka i przekręcił je. Wiedział, że to najszybszy sposób na zabicie ofiary w możliwie najmniej bolesny sposób, pamiętał jak jego ojciec zabił jego wuja po tym, jak wściekła locha rozharatała mu cały bok. Podejrzewał, że wciąż nie jest bezpieczny, dlatego pośpiesznie wytarł ostrza swoich sztyletów i zatknął je do pochw w jego przepasce biodrowej, zabrał tubę i pobiegł do namiotu. Wyrzucił książki oraz większość innego, zbędnego jego zdaniem bagażu z plecaka, zostawiając tam jedynie żywność i złoto. Tubę zapakował do worka z dwoma sznurkami, służącymi za szelki, bo tak wyglądał owy plecak. Ściągnął koszulkę i założył szelki plecaka, po czym wyskoczył z schronienia. Wciąż miał wrażenie, że w pobliżu czai się jeszcze jeden napastnik. Plecak był niewygodny, postanowił przy najbliższej okazji skrócić sznury. Podbiegł do ciała, pochwycił szybko włócznie oraz tarcze. Następnie jak najszybciej starał się dobiec do lasu, jednak szybko zorientował się, iż wyposażenie człowieka jest dla niego zbyt ciężkie i nieporęczne, dlatego też wypuścił z rąk drewnianą tarczę i włócznie. Ledwo dobiegł do lasu, już był zły na siebie. Plecak był nie tylko niewygodny, ale był tak nieporęczny, że uniemożliwiał mu szybki bieg. Nie przerywając ucieczki, zdjął plecak, otworzył go energicznie, chwycił tubę i upuścił ciążący worek. Teraz dopiero mógł biec z pełną prędkością. Biegł, nie obracając się za siebie przez całe cztery godziny. Nagle poczuł, że adrenalina przestała działać i bez ostrzeżenia runął na ziemię, odruchowo robiąc fikołka. Leżał na plecach, próbując jak najszybciej uspokoić swój  oddech. Słuchał uważnie, jednak oprócz siebie i wiatru nie słyszał nic.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="text-indent: 0.53cm; margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-family:DejaVu Sans Mono, monospace;"&gt;Nie zauważył kiedy zasną. Śniło mu się, że jest koboldziątkiem, które bawi się wraz z rówieśnikami w leśnego berka. Beztroską zabawę jednak przerwał ryk niedźwiedzia. Dopiero wtedy sobie przypomniał, że wydarzenia o których śnił już się wydarzyły. To był czas jego inicjacji, wieloletniej tradycji, gdy kobold miał przynieść społeczności coś wartościowego, coś czego potrzebowała lub coś, co pozwoliłoby podnieść komfort życia. Inaczej sobie to wyobrażał, miała być to wielka podróż w nieznane, tymczasem jego życiowe wydarzenie odbyło się zaledwie trzy kilometry od domu. Ryk brunatnego niedźwiedzia wywołał panikę i pewnie, strachliwy wówczas, Narach dołączył by do innych dzieciaków, gdyby nie nieuwaga najmłodszego z uczestników zabawy. Najmniejszy kobold próbował wspiąć się na drzewo, i prawdopodobnie udałoby mu się tam przeczekać niebezpieczną sytuacje, jednak spadł wraz z gałęzią, która najzwyczajniej w świecie nie wytrzymała jego ciężaru. Zanim dotarł na ziemię, ściągnął za sobą parę kolejnych konarów uderzając w nie z siłą swojego ciężaru. Jego obrażenia były bardzo rozległe, jednak Narach nie mógł o tym wiedzieć. Przebiegł tuż przed groźnym zwierzęciem, skupiając na sobie jego uwagę. Wiedział, że nie będzie w stanie długo uciekać, ponieważ był zmęczony wcześniejszą zabawą. Jego umysł szukał rozpaczliwie wyjścia z opresji. Nagle przypomniał sobie o kłodzie, którą zwalili nad głęboką szczeliną, którą wyżłobiła przez wieki rzeka. „To moja jedyna szansa” pomyślał, wiedząc, że plan jest bardzo ryzykowny. Gdy dotarł na miejsce, brunatny potwór już go doganiał. Szybko przebiegł przez kłodę i z całych sił spróbował ją zepchnąć. Niestety, kłoda nawet nie drgnęła. Narach wiedząc, że nie ma czasu na mocowanie postanowił staranować goniące go cielsko. Niedźwiedź zachęcony faktem, iż drzewo okazało się stabilne,  skoczył na kłodę i wtedy rozległ się głośny trzask. Kłoda złamała się w pół i spadła wraz z nim. Kobold który już wskoczył na zwalone drzewo momentalnie wybił się ponownie odskakując w tył. Spadając niedźwiedź przerażająco ryczał, ryk ten nawiedza Naracha w najgorszych koszmarach. Po tym wydarzeniu długo jeszcze patrzył w dól, na morderczą rzekę, jakby bojąc się, że przed chwilą goniący go potwór może z niej nagle wyskoczyć i zaatakować ponownie.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="text-indent: 0.53cm; margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="text-indent: 0.53cm; margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-family:DejaVu Sans Mono, monospace;"&gt;Obudził się wypoczęty. Ledwo widoczne, bo zasłaniane przez korony rozłożystych drzew, słońce chyliło się ku zachodowi. Próbował podnieść się z ziemi, jednak okropny ból mięśni, nieprzygotowanych do tak nagłego i intensywnego wysiłku jaki przeżył dzisiejszego ranka, skutecznie mu to utrudniał. Zmuszając się do nadludzkiego wręcz wysiłku, udało mu się w końcu wstać. Wtem odkrył, że znajduje się w całkiem innym miejscu. Rozglądając się nerwowo odkrył, że znajduje się w całkiem innym miejscu. Był w prowizorycznym obozie. Odruchowo spróbował wyciągnąć broń, jednak nie odnalazł zimnych rękojeści sztyletów.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="text-indent: 0.53cm; margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-family:DejaVu Sans Mono, monospace;"&gt;-Zabrałam je, byś mnie nie zaatakował podczas pierwszego szoku. - Narachowi udało się zlokalizować źródło głosu, chociaż go nie widział, ponieważ znajdowało się za rozpiętą na dwóch kijach skórą. Znał ten głos bardzo dobrze, należał do Jego najmłodszej, choć od niego o rok starszej siostry, Siliy. - Matka miała złe przeczucia odnośnie Twojej wyprawy z człowiekiem. Później zemdlała i miała widzenie. Pierwsze co zrobiła po odzyskaniu zmysłów to wysłanie mnie za Tobą. &lt;/span&gt; &lt;/p&gt; &lt;p style="text-indent: 0.53cm; margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-family:DejaVu Sans Mono, monospace;"&gt;-Ale gdzie my właściwie jesteśmy? I gdzie jest pojemnik na zwoje? - Zapytał Narach podchodząc do parawanu ze skóry, jednak gdy tylko się do niego zbliżył, koboldzica syknęła głośno. Od razu poznał ten rodzaj syknięc. Według tradycji samce koboldów nie mogły oglądać samic w pewne dni, gdyż jak mówili starsi, to oglądanie ich wtedy obraża ich godność. Siostra wytłumaczyła mu na czym to polega, więc usiadł tyłem do parawanu i czekał, aż ta pozwoli mu się zbliżyć.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-family:DejaVu Sans Mono, monospace;"&gt;Noc  spędzimy tutaj, -powiedziała Silly- jutro koło południa będziemy  już poza Koboldzią Doliną. Zanim słońce znowu zniknie, dotrzemy  do pierwszej wioski. Na granicy prawdopodobnie spotkamy ludzi, więc  musimy iść ścieżką, by nie byli zaskoczeni. Przy Wysokich  ludziach nie wolno Ci wykonywać gwałtownych ruchów, są bardzo  nerwowi. Rozumiesz?&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-family:DejaVu Sans Mono, monospace;"&gt;Być  spokojnym, rozumiem. Pytałem też...&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-family:DejaVu Sans Mono, monospace;"&gt;Pamiętam  o co pytałeś – W miłym głosie siostry, Narach wyczuł nutkę  rozdrażnienia. – Poza Koboldzią Doliną, którą Wysocy nazywają  też Rezerwatem, musimy chodzić w odzieniu. - Mówiąc to Silly  przerzuciła lniany worek z otworami na głowę i ręce. To  niewybredne ubranie było dostosowane do wysokości Narracha, jakby  był obcięty specjalnie dla niego. W worku zmieściłby się z  pewnością jeszcze jeden kobold, tak był szeroki. - Traktuj to jak  prezent ode mnie. Kontynuujmy, z człowiekami rozmawiam ja, jestem  starsza i bardziej doświadczona. Jeśli wydaje polecenie, masz je  wykonać, bez względu jak głupie czy kapryśne będzie Ci się  wydawać. Teraz druga sprawa o którą pytałeś, pojemnik na zwoje  człowieka. Przyda się, ma znak gildii. W połączeniu z tarczą  pomoże zdobyć nam nieco zaufania. W środku jest parę wiadomości,  ale są zapieczętowane, a pieczęci lepiej na razie nie zrywać.  -Zrobiła krótką przerwę – A teraz chodź tutaj, bierzesz  pierwszą wartę, ale jeszcze zanim zasnę, nazbieraj jeszcze  drzewa, chcemy palić całą noc.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;/li&gt;&lt;/ul&gt; &lt;p style="text-indent: 0.53cm; margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-family:DejaVu Sans Mono, monospace;"&gt;Narach niepewnie podszedł do siostry, leżała pod skórami, przy ognisku. Mimowolnie uśmiechnął się, Siliy wyglądała niezwykle uroczo, według koboldzich standardów, gdy zasypiała. Posłusznie zebrał drewno, po czym zajął się polerowaniem jego sztyletów, które leżały na kamieniu. Siliy podobnie do Walersa, postanowiła użyć plecaka jako poduszki. Objęła go, jakby ktoś jej chciał go ukraść. Zajmowanie się bronią działało na Naracha odstresowywująco, a ciepło ogniska relaksowało. Oba sztylety były zabrudzone zaschłą krwią, co go zdziwiło, gdyż nie pamiętał by używał obu. Starał się zachować jak największą ciszę, od czasu do czasu, przechadzając się wokół obozu. Czas płynął wolno, zdawał się dłużyć w nieskończoność. Bał się, zdawało mu się, że w oddali coś chodzi. Umysł płatał figle, a wyobraźnia je pobudzała. Przez moment był pewien, że w oddali widzi parę świecących na czerwono oczu, jednak gdy spanikowany podbiegł do śpiącej królewny, jak nazywał współobozowiczkę w myślach, oczy zniknęły. Po tym wydarzeniu nie mógł się uspokoić. Gdy usłyszał w oddali sowę ciarki go przeszły. &lt;/span&gt; &lt;/p&gt; &lt;p style="text-indent: 0.53cm; margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-family:DejaVu Sans Mono, monospace;"&gt;Gdy w końcu Siliy obudziła się kobold był niezwykle szczęśliwy. Większa część nocy była już za nimi. Koboldzica przeciągnęła się leniwie i zakręciła parę młynków dłońmi. Wstała i poszła w kierunku niewielkiego strumyka, jednak Narach o tym źródle wody nie mógł wiedzieć. Zabroniła mu iść za sobą, po chwili jej sylwetka zniknęła w bezdennej ciemności. Wyczekiwał, niecierpliwił się. Gdy Silly wróciła, kazała mu się wykąpać, wskazując miejsce skąd przyszła, i położyć spać, jednak nie pozwoliła mu korzystać z swojego leża, co bardzo zdenerwowało kobolda. Koboldzica była o wiele spokojniesza od swojego brata, w czasie swojej warty oddalała się co jakiś czas od ogniska. Przez noc udało się jej upolować lisa, który zaciekawiony dwoma stworzonkami przy ognisku podszedł zbyt blisko. Siliy oskórowała zdobycz zręcznie, jedną część upiekła nad ogniskiem, drugą nabijała na kije.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="text-indent: 0.53cm; margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-family:DejaVu Sans Mono, monospace;"&gt;Gdy pierwsze promienie wychyliły się ponad horyzont koboldzica obudziła brata. Zjedli razem sporą część upieczonego mięsa, a to czego nie zdołali zawinęli w szmatę i włożyli do plecaka. Gdy wyszli na ścieżkę, zakopali większość pakunków pod drzewem, a na jego gałąź Siliy wbiła głowę lisa, w taki sposób, by ta spoglądała na miejsce gdzie kopali. Narach nie znał tego sygnału, jednak nie chciał zdradzić swojej niekompetencji przed siostrą.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="text-indent: 0.53cm; margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="text-indent: 0.53cm; margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-family:DejaVu Sans Mono, monospace;"&gt;Gdy doszli do skraju Doliny Koboldów z zaskoczeniem spostrzegli, że nie ma wartowników. Zawsze stały przynajmniej trzy osoby przy bramie, tego dnia zaś nie było nikogo. Zdziwiło to dwójkę koboldzich wędrowców do tego stopnia, że postanowili przeszukać okolicę w poszukiwaniu zaginionych strażników. Po niedługim czasie odnaleźli zguby, ich serca napełniła trwoga, gdyż ciała ludzi były zmasakrowane. Dzielni podróżnicy stanęli przed niełatwym dylematem, zawrócić czy kontynuować podróż. Narada nie trwała długo, oboje postanowili ruszyć dalej.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="text-indent: 0.53cm; margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-family:DejaVu Sans Mono, monospace;"&gt;Gdy dotarli do bram wioski było już ciemno. Koło masywnych, drewnianych wrót zwisał niepozorny sznureczek, który na górze najprawdopodobniej połączony był z dzwonkiem, jednak tego koboldy mogły się tylko domyślać. Niestety, Narach i Siliy byli zbyt niscy by dosięgnąć sznurka, a nie chcieli zostać przed bramą za żadne skarby, gdyż obawiali się, że to co dopadło ludzi może dopaść i ich. Kobold przykucnął pod sznurkiem, a jego siostra weszła na jego ramiona, jednak wciąż nie dosięgała zwisającej liny. Narachowi powoli udało się stanąć, jednak po chwili zwalił się na nogi pod ciężarem wybicia koboldzicy. Siliy chwilę trzymała linę zwisając z wysokości, jednak po chwili jej nieprzyzwyczajone do wysiłku ręce szybko wypuściły konopny sznur.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="text-indent: 0.53cm; margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-family:DejaVu Sans Mono, monospace;"&gt;-Kto tam? - Rozległ się głos z góry&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="text-indent: 0.53cm; margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-family:DejaVu Sans Mono, monospace;"&gt;-Przybywamy z rozkazu Walersa Folka, mamy ważne listy do przekazania gildii kupieckiej. - Odpowiedział skrzeczący nieco głos z dołu. - Pośpieszcie się, bo mamy kłopoty, ktoś bardzo zły może podążać naszym śladem.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="text-indent: 0.53cm; margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-family:DejaVu Sans Mono, monospace;"&gt;-Wchodźcie wędrowcy. - Drzwi we wrotach uchyliły się, a człowiek, który się w nich pojawił miał minę, jakby zobaczył ducha. - KOBOLDY! - Wydarł się tak, że z Narach był pewien, iż słyszy go całe miasto. - Do broni! &lt;/span&gt; &lt;/p&gt; &lt;p style="text-indent: 0.53cm; margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-family:DejaVu Sans Mono, monospace;"&gt;-My przybywamy w pokoju! Jest nas tylko dwójka, ale mamy bardzo złe wieści. - Siliy wyciągnęła przed siebie tubę ze znakiem – Chcemy się widzieć z burmistrzem, mamy ważne wiadomości!&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="text-indent: 0.53cm; margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="text-indent: 0.53cm; margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="text-indent: 0.53cm; margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="text-indent: 0.53cm; margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-family:DejaVu Sans Mono, monospace;"&gt;--- najbliższa część ---&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="text-indent: 0.53cm; margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="text-indent: 0.53cm; margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="text-indent: 0.53cm; margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-family:DejaVu Sans Mono, monospace;"&gt;--- SPOILER ---&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="text-indent: 0.53cm; margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-family:DejaVu Sans Mono, monospace;"&gt;Kobold spotyka nagą kobietę o niebieskiej skórze, która wygląda na słabą, bądź chorą. Dopiero po chwili spostrzega, ze jest chroniona przez bestię, niedzwiedziołaka i jaszczuroczłeka. Zaczyna uciekać, Ci go łapią, wiążą i rzucają niedaleko. Zanurzają kobietę w wodzie, ta staje się zielona. W zamian za życie, kobold musi złożyć przysięgę, że zaniesie kwiat do Księżniczki Vlotry, dbając o niego itd.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="text-indent: 0.53cm; margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="text-indent: 0.53cm; margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-family:DejaVu Sans Mono, monospace;"&gt;--- POSTACIE ---&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="text-indent: 0.53cm; margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-family:DejaVu Sans Mono, monospace;"&gt;Narach Babin – kobold, główny bohater. Na początku zły, złośliwy i bezwględny, jednak pod wpływem siostry będzie się zmieniał w istotę szanującą życie ponad wszystko.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="text-indent: 0.53cm; margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-family:DejaVu Sans Mono, monospace;"&gt;Siliy Babin – siostra Naracha, o rok starsza. Uciekła za bratem, sprzeciwiając się klanowi. Dobiła dopplera, o czym mówi mu na wozie w czasie jazdy z karawaną. W trakcie ataku na karawane ujawnia przed bratem swoje zdolności magiczne i tworzy portal do osady w Dolinie Koboldów. Na miejscu odkrywają, że obóz szykuje się do obrony przed najazdem ludzi, gdyż w rozkazach, które dostarczyli był między innymi rozkaz ataku na osadę.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="text-indent: 0.53cm; margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="text-indent: 0.53cm; margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-family:DejaVu Sans Mono, monospace;"&gt;Walers Folk – umierający na początku przygody goniec pieszy, przenosił rozkazy. W stolicy od jego przybranej córki Amelii, Narach dowiaduje się, że Walers miał za zadanie przekazać rozkazy w tubie tylko w przypadku, gdy Koboldy odmówią współpracy. Gdy jednak pomogą, miał wraz z odziałem koboldów dostać się za pomocą sieci pradawnych tuneli na tyły wroga i tam zabić przywódce nadciągającej hordy nieumarłych, który nazywa się Olijasz&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="text-indent: 0.53cm; margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="text-indent: 0.53cm; margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-family:DejaVu Sans Mono, monospace;"&gt;Naja – Półbogini życia, była zwykłą kobietą, jednak oddała się w pełni naturze. Przypłaciła swój dar uzależnieniem od wody i faktem, że jej humor wpływa bezpośrednio na przyrodę. Jej dar jest  jednocześnie przekleństwem, gdyż gdy pomyśli, że coś musi żyć, to ożywa, a gdy nawet w złości pomyśli, że ktoś musi umrzeć, umiera.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="text-indent: 0.53cm; margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-family:DejaVu Sans Mono, monospace;"&gt;Marach – Człowiek z głową i szyją niedźwiedzia. Jest niezwykle silny i nawet po trzech dniach ciągłego biegu nie czuje zmęczenia. Pomaga Naji w jej codziennych spawach, dla nowopoznanych jest niezwykle szorstki, jednak wraz z zawiązaniem znajomości okazuje miękkie serce.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="text-indent: 0.53cm; margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-family:DejaVu Sans Mono, monospace;"&gt;Perach – Podstępny i gadzi jaszczuroczłek. Wyklęty przez swój klan, ponieważ sprzeciwił się ojcu i stanął w obronie Naji. W przyszłości zdradzi ją przez przypadek. Pomimo, że Ona nie będzie mu miała za złe zdrady, jednak Parach będzie sądził, że jest to spowodowane jej dobrem, nie jej prawdziwą oceną.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;//Liczne poprawki, głównie literówki, powtórzenia wyrazów wychwycił Cesarz, za co mu bardzo dziękuje.&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5087914572566670649-7596898379142883591?l=nikowek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nikowek.blogspot.com/feeds/7596898379142883591/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087914572566670649&amp;postID=7596898379142883591' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/7596898379142883591'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/7596898379142883591'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nikowek.blogspot.com/2011/10/koboldzia.html' title='Koboldzia'/><author><name>Nikow</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07387535786537232572</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087914572566670649.post-2039424539019946729</id><published>2010-08-25T21:42:00.000+02:00</published><updated>2010-08-25T21:43:53.689+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='miniblog'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='linux'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ja'/><title type='text'>Microsoft złotym sponsorem Jesieni Linuksowej</title><content type='html'>Jak zapewne większość się zorientowała, jestem z natury podejrzliwym pesymistą, który zawsze szuka drugiego dna. Tak też jest z zaskakującym ruchem firmy Microsoft, produkującą systemy z rodziny Windows, które postrzegane są przez młodych, bądź tych bardziej fanatycznie nastawionych, jako wrogowie Linuksa. Mianowicie Microsoft sponsoruje imprezę Linuksową. Na pierwszy rzut oka wygląda na to, że twórcy Windows chcą wkupić się w środowisko OpenSource. Moim zdaniem MS chce sprawdzić czy łatwo się Linuksowcy sprzedadzą swojemu "wrogowi".&lt;br /&gt;UWAGA SPOILER KSIĄŻKI SREBRO STEVENA SAVILE&lt;br /&gt;Ale mam też ciekawą teorię, dużo ciekawszą. Za "dobre wyniki w nauce, bardzo dobre zachowanie oraz ogromne zaangażowanie w życie klasy i okazaną pomoc [podwójna spacja] w roku szkolnym 2009/2010" otrzymałem książkę Stevena Savile'a pod tytułem "Srebro". Ta książka opowiada o pewnych złych ludziach "sykariuszach", których taktyką było zaprzyjaźnić się z ofiarą, a następnie zaatakować z skutkiem śmiertelnym i wołać dla niepoznaki o pomoc dla ofiary, jak by to zrobił prawdziwy przyjaciel. Microsoft też próbuje się zaatakować podobną taktyką.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5087914572566670649-2039424539019946729?l=nikowek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nikowek.blogspot.com/feeds/2039424539019946729/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087914572566670649&amp;postID=2039424539019946729' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/2039424539019946729'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/2039424539019946729'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nikowek.blogspot.com/2010/08/microsoft-zotym-sponsorem-jesieni.html' title='Microsoft złotym sponsorem Jesieni Linuksowej'/><author><name>Nikow</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07387535786537232572</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087914572566670649.post-5856095692404446808</id><published>2010-08-15T01:05:00.003+02:00</published><updated>2010-08-15T01:13:26.534+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='miniblog'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='qt'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cpp'/><title type='text'>Qt Creator - on_nazwaObiektu_sygnal</title><content type='html'>Dzisiaj odkryłem kolejną fajną rzecz w origranue Qt Creator. Mianowicie, gdy mam obiekt w formularzu z desingera, który np. nazywa sie loadButton i jest typu QPushButton, więc ma sygnał clicked(), mogę napisać w sekcji slots "void on_loadButton_clicked()", a Qt sam mi podłączy sygnał do slotu. Dzięki tej "sztuczce" łatwiej mi rozwijać swoje mikro projekty. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wpis króciutki, ponieważ to co chciałem napisać nie mieściło się na blipie. Takie wpisy będą oznaczane specjalnym tagiem "miniblog", a linki do nich będą na blipie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5087914572566670649-5856095692404446808?l=nikowek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nikowek.blogspot.com/feeds/5856095692404446808/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087914572566670649&amp;postID=5856095692404446808' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/5856095692404446808'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/5856095692404446808'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nikowek.blogspot.com/2010/08/qt-creator-onnazwaobiektusygnal.html' title='Qt Creator - on_nazwaObiektu_sygnal'/><author><name>Nikow</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07387535786537232572</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087914572566670649.post-7510567385600606116</id><published>2010-07-30T09:39:00.003+02:00</published><updated>2010-12-06T20:58:46.425+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='java'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='informatyka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cpp'/><title type='text'>Obiektowe boom i puchnący kod</title><content type='html'>Niektórzy wiedzą, że jestem już w zaawansowanym stadium osobistego projektu żartobliwie nazwanego "JAVATAR", który polega na poznaniu JAVA w stopniu pozwalającym, na napisanie przeciętnej aplikacji. Co prawda mam już niewielkie opóźnienie, ale nie i tym będzie dzisiejszy wpis.&lt;br /&gt;W czasie nauki C++ często zauważałem jak wychwalano obiekty. Rzeczywiście, często ułatwiają prace, ponieważ operowanie na nich jest "wygodniejsze i bardziej intuicyjne". Podejrzewam, że ten pogląd bierze się stąd, że programista pod jedną nazwą ma dostęp do funkcji, zwanych metodami i danych. Mi, osobiście, się to jednak nie podoba, ponieważ daje złudny obraz obiektu, jako danych i kodu w jednym miejscu. W rzeczywistości jednak są to stare, dobre funkcje z wskaźnikiem na stukture w pierwszym, niewidocznym dla programisry argumencie. Myśle, że fakt, iż kod nie jest bezpośrednio połączony z danymi, jest istotny, jednak często nasi nauczyciele, nie ważne czy to są ludzie, czy kursy lub książki, "zapominają" nas o tym poinformować. Może przyczyną takiego stanu rzeczy jest to, że cała magia OOP nagle znika? Doświadczony programista zaraz by zwrócił uwagę na "przewspaniałą" możliwość dziedziczenia. Niestety, to tylko doklejanie kolejnych pòl do struktury i wywołanie metody o innej nazwie. Przeciążone funkcje też nie są magiczne, suma(int, double) to sumaid, a suma(int, int) to sumaii. Nie, nie twierdze, że obiektowość jest zła czy nie potrzeba, ponieważ z pewnością ułatwia zarządzanie zasobami ludzkimi i kodem projektu. Na kilku spotkaniach ustalane są podstawowe obiekty, ich interfejsy, oraz zależności, a później można przejść do tego, do czego programiści są stworzeni, czyli do klepania kodu w własnym zakresie. Do tego system szablonów skutecznie ułatwia pisanie uniwersalnych i łatwiejszych w zarządzaniu, więc też utrzymaniu, projektów.&lt;br /&gt;Kazdy się z pewnością domyśla, że im mniejszy jest kod (mniej ma linijek), tym łatwiej nim zarządzać, jednak twórcy JAVA chyba o tym zapomnieli. Samo OOP wymaga napisania dodatkowego kodu dla każdej z klas i zachowując "dobre maniery" programowania obiektowego (np. dodawanie set i get dla zmiennych do których użytkownik ma określony dostęp) okazuje się, że kod, który powinien zajmować 2kB, nagle zajmuje 6 kB. W przypadku większych projektów pewnie tak tego nie widać, ale nawet przy założeniu, że kod urośnie o 30% mnie przeraża. Nie chodzi mi tutaj o to, że kod musi być przeciskany przez wolne łącza lub zajmuje dużo miejsca na dysku, zawsze może być skompresowany, ale o to, że programista, który dołącza się do projektu musi przeczytać prawie o 1/3 kodu więcej, by ogarnąć całość programu i systemy nim rządzące. W rzeczywistości jest to duża strata czasu, na którą pewnie niektórzy się nie godzą i nie czytają całego kodu, więc z pod ich palców wychodzą znaczki, które robią to, co już ktoś inny napisał. Kod jeszcze bardziej puchnie, a gdy taka sytuacja się zdarza to już po krótkim czasie dochodzi się do tego, że trzeba przepisać kod. Jednak komu chce się przepisać aplikacje, która ma miliard linii kodu? Dla firmy jest to nie do pomyślenia, ponieważ zatrzymuje rozwój całej aplikacji, stwarza nowe miejsce dla błędów i nie gwarantuje, że stare się nie powtórzą.&lt;br /&gt;Całkiem inną rzeczą, która mnie w JAVA irytuje jest to, że nie ma szablonów funkcji, ani, sądząc po podstawowym api JAVA, żadnych mechanizmów pozwalających na wykorzystanie tego samego kodu w nieco innej sytuacji. Powstae niezdrowa sytuacja, w której trzeba przeciążyć funkcje dla każdego typu podstawowego osobno. Jest to szczególnie denerwujące gdy w naszej obsłudze któregoś z typów wkradnie się malutki błąd, którego zauważenie często zajmuje sporo czasu. Jeszcze musi być odzielna wersja dla obiektów... Nagle oskazuje się, że niepotrzebnie trzeba napisać o połowę więcej kodu.&lt;br /&gt;W JAVA nie da się też przeciążać operatorów, co w przypadku np. BigDecimals. Nie dość że jest bardzo nieintuicyjne, to jeszcze sprawia, że kod jest mniej przejrzysty i bardziej zagmatwany. Człowiek widząc "a &gt; b" szybciej zorientuje się o co chodzi niż składnia wywołująca "compareTo", której szczerze jeszcze nie rozumiem...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5087914572566670649-7510567385600606116?l=nikowek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nikowek.blogspot.com/feeds/7510567385600606116/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087914572566670649&amp;postID=7510567385600606116' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/7510567385600606116'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/7510567385600606116'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nikowek.blogspot.com/2010/07/obiektowe-boom-i-puchnacy-kod.html' title='Obiektowe boom i puchnący kod'/><author><name>Nikow</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07387535786537232572</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087914572566670649.post-3606607317847347561</id><published>2010-07-24T18:03:00.003+02:00</published><updated>2010-07-24T18:48:14.951+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przemyslenia'/><title type='text'>Nie chęci, a poświęcenie się liczy</title><content type='html'>Kto nie zna powiedzenia "Chcieć to móc"? Chyba każdy to słyszał przynajmniej jeden raz w życiu, ale kto się na tym głębiej zastanawiał?&lt;br /&gt;Chęci to podstawa, jednak moim zdaniem nie są najważniejsze. W sumie twierdze, że same chęci nie mają żadnej mocy. Wiele ludzi chce coś zmienić, jednak nie zmieniają nic, ponieważ brakuje im ważnego czynnika, który nazywam poświęceniem. Chęci są tak jakby zapłonem do tego, by działać, jednak sukces zależy od poświęcenia, ponieważ tylko w przypadku gdy ktoś (jednostka, grupa, twór prawny) jest w stanie poświęcić swoje środki, jak np. czas, pieniądze lub energie, tylko wtedy może się zbliżać do osiągnięcia sukcesu.&lt;br /&gt;Dowodem na to, że mam racje jest coraz bardziej znaczacy sukces OpenSource nad rozwiązaniami komercyjnymi. Dla przypakładu, twórcy Linuksa i naprawdę ogromnej ilości oprogramowania na ten system, nie biorą pieniędzy za to, co robią, jednak ich rozwiązania są często wydajniejsze od tych, które napisali programiści za pieniądzę. Twórcy oprogramowania, którzy programują z pasją poświęcają znacznie wiecej energii na swoje projekty niż Ci, którzy poświęcają jak najmniej energii w zamian za płacę, która często jest jedynym motywatorem.&lt;br /&gt;To jak jesteśmy w stanie się poświęcić zależy od naszej motywacji, wewnętrznej i zewnętrznej. Twórcy otwartego oprogramowania są motywanie głównie wewnętrznie, poprzez idee OS lub chęć "zabłyśnięcia", przynajmniej tak mi się wydaje, zaś ich koledzy zajmujący się programowaniem komercyjnym są motywani pieniądzem. Jak świat niekoniecznie informatyczny pokazuje, idea jest dużo mocniejszym czynnikiem od pieniądza, ponieważ w historii ludzie buntowali się dla "wolności" by znów zostać "zakutymi w kajdany systemu" albo przykład bliższy nam, współczesnym ludziom, terroryści. Moim zdaniem ludzie, mocno wierzący w jakieś ideologie, są tak samo zmotywowani jak Ci, co mocno wierzą w swoich Bogów. Z resztą, słysząłem stwierdzenia które, sądząc po użytych słowach i składni zdania, jednoznacznie stawiały ideologie na wysokości Bogów innych osób. Wiem też, że pieniądze również mają swoją moc, szczególnie gdy ich suma jest duża, jednakże wydaje mi się, że ich siła maleje. Niestety, nie mam okazji sprawdzić tego w praktyce, jednak obserwuje takie zachowania wśród ludzi ze środowiska. Osoba kierująca się ideą jest w stanie poświęcić jej swoje życie, zaś osoba, która robi coś dla pieniądza, tylko 8h przez 6 dni w tygodniu...&lt;br /&gt;Dobrym przykładem, właściwie aktualnie jedynym przychodzącym mi do głowy jest Richard Mattew Stallman. Sam był w stanie przez pewien czas konkurować z potężnymi firmami, które miały sztaby programistów, ale historia jego heroicznego boju zasługuje na własny wpis.&lt;br /&gt;Podsumowując, chęci bez poświęcenia są niczym, potrzebny jest też poświęcenie. Moim zdaniem "Chcieć to móc" jest przekłamane, gdyż leniwe osoby uszczuplały to powiedzenie, ponieważ ludzie lubią skróty myślowe. Być może kiedyś te słowa brzmiały podobnie do "Będąc zdolnym do wielkiego poświęcenia osiągniesz sukces."?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5087914572566670649-3606607317847347561?l=nikowek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nikowek.blogspot.com/feeds/3606607317847347561/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087914572566670649&amp;postID=3606607317847347561' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/3606607317847347561'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/3606607317847347561'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nikowek.blogspot.com/2010/07/nie-checi-poswiecenie-sie-liczy.html' title='Nie chęci, a poświęcenie się liczy'/><author><name>Nikow</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07387535786537232572</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087914572566670649.post-3333927090107949792</id><published>2010-02-06T00:35:00.001+01:00</published><updated>2010-02-06T00:37:32.752+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ja'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;p&gt;Od jakiegoś czasu nosze się z napisaniem gry. Początkowe założenia były naprawdę ambitne, bitwy w kosmosie, na pokładzie statków, na planetach... W czasie równoległej walki kosmicznej i abordarzu uszkodzenia statków miały być nanoszone na arene abordarzu, a wszelkie dokonania na pokładzie, przenoszone na gre w kosmosie. System uszkodzeń miał być również skomplikowany, nie dość, że każde pomieszczenie statku miało odzielną atmosfere (z popękanego kadłuba uciekało by powietrze), to byłaby możliwość wyłączenia, na przykład, reaktora statku, co by go wyłączało praktycznie z bitwy, chyba że miałby inne źródło energii, lub załoga odbiła by pomieszczenie gdzie reaktor się znajduje i włączyła go ponownie (a włączenie reaktora, gdy konsola sterująca jest zniszczona wiązałoby się z ryzykiem przeciążenia i BOOM). Ale to za dużo kodzenia, po drugie grafika brak.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Wersja druga pomysłu, to gra www, podobna do starego OGame, bo grafika żadnego znaleźć nie mogę, jednak bardziej rozbudowana (5 surowców, rasy, atmosfery, niszczenie i przejmowanie planet, losowe wydarzenia), jednak chyba i ona nie wyjdzie, bo plan skomplikowany, a ilosc jezykow webotwórczych też spora...&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5087914572566670649-3333927090107949792?l=nikowek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nikowek.blogspot.com/feeds/3333927090107949792/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087914572566670649&amp;postID=3333927090107949792' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/3333927090107949792'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/3333927090107949792'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nikowek.blogspot.com/2010/02/od-jakiegos-czasu-nosze-sie-z.html' title=''/><author><name>Nikow</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07387535786537232572</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087914572566670649.post-8638079486552095676</id><published>2010-01-10T17:56:00.002+01:00</published><updated>2010-01-10T17:59:27.674+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ja'/><title type='text'>Reaktywacja</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Byc moze w koncu uda mi sie powrocic do starego bloga. Nie pisze juz na hack.pl, wlasciwie to w ogole przestalem cokolwiek publikowac. Jednak ferie sie zblizaja i zamierzam cos naskrobac. Wiecej napisze jak skonfiguruje nowy (a moze wlasciwie stary?) system. Powrot do Debiana.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5087914572566670649-8638079486552095676?l=nikowek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nikowek.blogspot.com/feeds/8638079486552095676/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087914572566670649&amp;postID=8638079486552095676' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/8638079486552095676'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/8638079486552095676'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nikowek.blogspot.com/2010/01/reaktywacja.html' title='Reaktywacja'/><author><name>Nikow</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07387535786537232572</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087914572566670649.post-253299442780880877</id><published>2008-10-12T20:47:00.001+02:00</published><updated>2008-10-12T20:49:29.777+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ja'/><title type='text'>Problemy wikipedii</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_rCbrhFNQPeE/SPJGb7J_yII/AAAAAAAAAAo/WKd8jIga7kc/s1600-h/zrzutekranu-332.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_rCbrhFNQPeE/SPJGb7J_yII/AAAAAAAAAAo/WKd8jIga7kc/s400/zrzutekranu-332.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5256341160644823170" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Myślę że autor wątku się nie obrazi, jeśli tak, proszę o kontakt. Moim zdaniem wiadomość bardzo ważna dla wszystkich, nie tylko wikipedystów.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5087914572566670649-253299442780880877?l=nikowek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nikowek.blogspot.com/feeds/253299442780880877/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087914572566670649&amp;postID=253299442780880877' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/253299442780880877'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/253299442780880877'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nikowek.blogspot.com/2008/10/problemy-wikipedii.html' title='Problemy wikipedii'/><author><name>Nikow</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07387535786537232572</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_rCbrhFNQPeE/SPJGb7J_yII/AAAAAAAAAAo/WKd8jIga7kc/s72-c/zrzutekranu-332.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087914572566670649.post-2707720915397452178</id><published>2008-10-10T14:50:00.003+02:00</published><updated>2008-10-12T20:50:28.861+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ja'/><title type='text'>Ludzie, bierzcie przykład!</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_rCbrhFNQPeE/SO9QAbvrUwI/AAAAAAAAAAg/jEVMWxM1HyM/s1600-h/zrzutekranu-323.png"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_rCbrhFNQPeE/SO9QAbvrUwI/AAAAAAAAAAg/jEVMWxM1HyM/s400/zrzutekranu-323.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5255507258542609154" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jako iż jestem członkiem LOPu (z przymusu mojej kochanej pani wychowawczyni Darii) upamiętniam tego newsa.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5087914572566670649-2707720915397452178?l=nikowek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nikowek.blogspot.com/feeds/2707720915397452178/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087914572566670649&amp;postID=2707720915397452178' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/2707720915397452178'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/2707720915397452178'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nikowek.blogspot.com/2008/10/ludzie-bierzcie-przykad.html' title='Ludzie, bierzcie przykład!'/><author><name>Nikow</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07387535786537232572</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_rCbrhFNQPeE/SO9QAbvrUwI/AAAAAAAAAAg/jEVMWxM1HyM/s72-c/zrzutekranu-323.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087914572566670649.post-4657707719893921614</id><published>2008-09-18T14:54:00.002+02:00</published><updated>2008-09-18T14:58:33.609+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ja'/><title type='text'>Promocja wiersza "Czerwone motyle"</title><content type='html'>Dzisiaj przeglądając "po szkolne" wiadomości wpadłem na bloga kolegi Esora. Przetłumaczył swój wiersz "Czerwone motyle" z 8 września 2006r na język angielski. Spodobał mi się więc polecam odwiedzić jego bloga i przeczytać ten wiersz, oraz jego intencje.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://gitensens.jogger.pl/2006/09/08//"&gt;&lt;br /&gt;Blog "Miód i Cynamon"&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5087914572566670649-4657707719893921614?l=nikowek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nikowek.blogspot.com/feeds/4657707719893921614/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087914572566670649&amp;postID=4657707719893921614' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/4657707719893921614'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/4657707719893921614'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nikowek.blogspot.com/2008/09/promocja-wiersza-czerwone-motyle.html' title='Promocja wiersza &quot;Czerwone motyle&quot;'/><author><name>Nikow</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07387535786537232572</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087914572566670649.post-4459960632703064671</id><published>2008-08-31T14:57:00.003+02:00</published><updated>2008-08-31T15:23:14.951+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ja'/><title type='text'>BLOG DAY 2008</title><content type='html'>Zazwyczaj nie chodzę za tradycjami, jednak teraz będzie inaczej. 31.08 to ważna data dla każdego blogera, jest to data &lt;a href="http://www.blogday.org/"&gt;Blog Day&lt;/a&gt;'a. Jest to "święto" bloga, z którego okazji przyjęło się że blogerzy promują swoje ulubione blogi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;AntyWeb&lt;br /&gt;Bardzo popularny blog, dużo osób go sobie chwali. Myśle że mój opis będzie tutaj zbędny.&lt;br /&gt;http://antyweb.pl/&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://chakier.bblog.pl/" target="_blank"&gt;733+ Chakier&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Bardzo śmieszny blog, opowiada o przeżyciach Charyzjusza Chakiera, osadzony w klimatach fantasy. Jest to humorystyczne wypaczenie informatyki, co nie oznacza że musisz się na niej znać, by to co tutaj jest opisane Cię rozbawiło. Liczne uwagi Chakiera dotyczące pisowni w dialogach, wtrącająca się w notatkę Chelena i malutka Charysia... Blog póki co trzyma klase i czytam go przed innymi.&lt;br /&gt;http://chakier.bblog.pl/&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://room-303.com/blog" target="_blank"&gt;Room 303&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Pierwszy śledzony przezemnie blog. Niestety mało aktualizowany, moim zdaniem zbyt żadkie aktualizacje znacząco wpływają na liczbę osób które czytają ten blog. To właśnie z niego dowiedziałem się o blogu narzeczonej programisty, który opisze niżej.&lt;br /&gt;http://room-303.com/blog/&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://enter.stringi.com/" target="_blank"&gt;Blog narzeczonej programisty&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Drugi śledzony przezemnie blog, później to już była ich chmara i pogubiłem się w liczeniu. Pisze go narzeczona programisty Enter'a. Niestety ten od urodzenia "dziecka programisty" opuścił się bardzo, ale mam nadzieje że zanim zdążycie przeczytać to co było wcześniej, blog podniesie swój poziom na taki jaki miał wcześniej.&lt;br /&gt;http://enter.stringi.com/&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://prawo.vagla.pl/" target="_blank"&gt;prawo | VaGla.pl Prawo i Internet - prawne aspekty społeczeństwa informacyjnego&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Świerzak w moich RSSach, zazwyczaj prawo mnie nie interesuje, ale ten blog przedsatwia je w takiej formie że aż chce się go czytać. Niestety jego układ (jak na niego wchodzimy) nie jest zadawalający (według mnie jest ciasny :| ), ale jeśli ktos czyta go przez RSSy to napewno ta ciasnota nie przeszkadza.&lt;br /&gt;http://prawo.vagla.pl/&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Notkę sponsorują:&lt;br /&gt;(&gt;^o^)&gt; &lt;(^o^)&gt; &lt;(^o^&lt;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5087914572566670649-4459960632703064671?l=nikowek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nikowek.blogspot.com/feeds/4459960632703064671/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087914572566670649&amp;postID=4459960632703064671' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/4459960632703064671'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/4459960632703064671'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nikowek.blogspot.com/2008/08/blog-day-2008.html' title='BLOG DAY 2008'/><author><name>Nikow</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07387535786537232572</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087914572566670649.post-9031898983751756418</id><published>2008-08-12T23:13:00.005+02:00</published><updated>2008-08-13T00:08:57.267+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bash'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='informatyka'/><title type='text'>[BASH]Skrypt do robienia backupów MySQL'a.</title><content type='html'>Zamieszczam tutaj skrypt mojego autorstwa do robienia kopii zapasowych baz danych w MySQL'u. Pozdrowienia dla &lt;a href="http://ctrl-alt-del.cc/"&gt;TQM&lt;/a&gt;, który to dał mi pomysł by stworzyć taki skrypt.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skrypt pobiera 3 argumenty. Pierwszym z nich jest ścieżka do katalogu gdzie mają zostać zrobione kopie zapasowe. Drugi argument to użytkownik do bazy danych. Trzeci, jego hasło. W podanym katalogu, który podamy w pierwszym argumencie jest tworzony następny, którego nazwą jest aktualna data według formatu ROK-MIESIĄC-DZIEŃ. Następnie w tym katalogu są tworzone pliki, o nazwach takich, jak konkretne bazy danych. Po stworzeniu wszystkich baz, ich kopie są kompresowane za pomocą programu gzip. Polecam równiez program bzip2, jednak TQM odradził, ponieważ według niego bzip2 za długo kompresuje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;pre&gt;#!/bin/bash&lt;br /&gt;echo "Backup databases by Nikow."&lt;br /&gt;#Pobranie danych inicjujacych.&lt;br /&gt;BACKUPSDIR=$1&lt;br /&gt;USER=$2&lt;br /&gt;PASS=$3&lt;br /&gt;DATA=`date +"%Y-%m-%d"`&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;#Katalogi&lt;br /&gt;if [ ! -d $BACKUPSDIR ]&lt;br /&gt; then&lt;br /&gt; echo "Katalog ${BACKUPSDIR} istnieje."&lt;br /&gt; mkdir -v $BACKUPSDIR&lt;br /&gt; if [ "$?" != "0" ] &lt;br /&gt;  then&lt;br /&gt;  echo "ERROR!"&lt;br /&gt;  exit 1&lt;br /&gt; fi&lt;br /&gt;fi&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;mkdir ${BACKUPSDIR}/${DATA} &gt;&amp; /dev/null&lt;br /&gt;cd ${BACKUPSDIR}/${DATA}&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;#Wyciaganie baz.&lt;br /&gt;BAZY=`echo "show databases;" | /usr/bin/mysql --silent -u${USER} -p${PASS}`&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;#Dump&lt;br /&gt;for BAZA in $BAZY; do&lt;br /&gt; echo "Zrzucanie bazy ${BAZA}..."&lt;br /&gt; /usr/bin/mysqldump --add-drop-database --add-drop-table \&lt;br /&gt;  --complete-insert --create-options \&lt;br /&gt;  --single-transaction -u${USER} -p${PASS} \&lt;br /&gt;  ${BAZA} &gt; ${BAZA}.sql&lt;br /&gt;done;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;#Kompresja&lt;br /&gt;echo "Kompresja baz..."&lt;br /&gt;nice -15 gzip -9v *&lt;br /&gt;echo "KONIEC!"&lt;br /&gt;&lt;/pre&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5087914572566670649-9031898983751756418?l=nikowek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nikowek.blogspot.com/feeds/9031898983751756418/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087914572566670649&amp;postID=9031898983751756418' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/9031898983751756418'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/9031898983751756418'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nikowek.blogspot.com/2008/08/bashskrypt-do-robienia-backupw-mysqla.html' title='[BASH]Skrypt do robienia backupów MySQL&apos;a.'/><author><name>Nikow</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07387535786537232572</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087914572566670649.post-7340127440947162815</id><published>2008-07-16T18:19:00.003+02:00</published><updated>2008-07-16T19:26:33.106+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ja'/><title type='text'>Kolejna niedokończona sprawa oraz nowe perspektywy</title><content type='html'>Znowu rozpoczełem coś, czego RACZEJ nie dokończę. Chodzi tutaj niestety o zaplanowany zbiór notek o FireWall'ach. Postaram się zrobić to w innym czasie.  Jednak ostworzyła się przedemną nowa, bardzo kusząca perspektywa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak niektórzy zapewne wiedzą, zaczełem się uczył języka JAVA, co nieco kłóci się z moimi wcześniejszymi upodobaniami bycia blisko sprzętu. Chociaż można by się tego spodziewać, po tym jak w ucieczce przed nieprzenośnością, "uciekłem" do pythona. JAVA to wirtualna maszyna, która wykonuje swój osobliwy kod. Jest nie kompatybilna wstecz, wolna, pamięciożerna, ma niewygodną dokumentację, potrzebuje specjalnego programu by odpalić kod. Ogólnie ochyda. Ale dzięki tym wszystkim wadom ma dwa pewne duże plus, tam gdzie jest wirtualna maszyna, tam kod zadziała bez zmian w kodzie i jest zapotrzebowanie na programistów JAVA. Po drugie, dostałem "cieniutką" książkę do nauki liczącą "zalednie" 1200 stron  za free, więc dlaczego miałbym nie skorzystać? Jeśli masz możliwość zarobku dużej kasy, przy okazji robiąc to co lubisz (czyli w moim przypadku kodząc), to dlaczego z tego nie skorzystasz? Co dziwiniejsze, ten zły i chory język, przy 3 próbie nauki okazał się przyjemny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc niedługo dodam do swojej listy znanych języków język JAVA.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5087914572566670649-7340127440947162815?l=nikowek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nikowek.blogspot.com/feeds/7340127440947162815/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087914572566670649&amp;postID=7340127440947162815' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/7340127440947162815'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/7340127440947162815'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nikowek.blogspot.com/2008/07/kolejna-niedokoczona-sprawa-oraz-nowe.html' title='Kolejna niedokończona sprawa oraz nowe perspektywy'/><author><name>Nikow</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07387535786537232572</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087914572566670649.post-1051439099146415898</id><published>2008-06-29T00:20:00.002+02:00</published><updated>2008-06-29T00:24:43.920+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='informatyka'/><title type='text'>FireWall, część pierwsza.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dzisiejsza notka jest o iptables. Iptables to narzędzie ustawiające netfilter, czyli taki Firewall wbudowany w jądro Linuksa. Moim zdaniem jest to najlepszy Firewall, ponieważ jest lekki i skuteczny. Pamiętając o mniej obeznanych z zabezpieczeniami czytelnikach wytłumaczę na początek co to jest Firewall.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Firewall (czyli po polsku "Ściana ogniowa" lub "Ściana ognia") albo jak kto woli zapora sieciowa to jeden z podstawowych sposobów zabezpieczenia sieci przed niechcianymi osobnikami. Nie możemy oczywiście brać tego dosłownie i rozlewać naokoło naszej maszyny benzyny by później ją podpalić, po pierwsze, mogło by to uszkodzić maszynę, po drugie, mogło by to zniszczyć pobliskie przedmioty, a po trzecie, trzeba byłoby takie coś często odnawiać, a benzyna jest coraz droższa. Firewall to urządzenie (firewall sprzętowy) lub program (firewall programowy), który blokuje niechciany ruch. Jakiego ruchu możemy nie chcieć? Na przykład, możemy chcieć stworzyć sobie serwer FTP, ale tylko dostępny dla ludzi z sieci lokalnej (LAN), wtedy za pomocą 1 regułki dajemy dostęp do naszego serwera tylko dla danego zakresu IP, w którym mieści się nasza lokalna sieć. Gdy ktoś z zewnątrz będzie chciał się z nami połączyć, po prostu jego pakiet, nie dojdzie do usługi na naszym serwerze, przez co serwer nie odpowie.&lt;br /&gt;Wiemy jak działa firewall, teraz zobaczymy jak stworzyć prosty FireWall. Dla przykładu, chcemy ograniczyć dostęp do usługi naszego serwera, tylko do naszego komputera. Jaka to może być usługa? Dla przykładu SSH, który standardowo słucha na porcie 22. Piszemy:&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;iptables -A INPUT -s ! 192.168.1.11 -p tcp -dport 22 -j DROP&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;W miejsce 192.168.1.11 wstawiamy swój adres IP, ten podany tutaj, to mój realny IP wewnętrzny. Teraz, załóżmy ktoś włamał się na komputer Kasi, która ma IP 192.168.1.10 i próbuje zalogować się na nasz serwer. Włamywacz nie będzie mógł się połączyć z naszym komputerem, ponieważ jądro Linuksa zobaczy że adres komputera próbującego połączyć się na port 22 nie jest równy adresowi 192.168.1.11, w rezultacie zgodnie z powyższą regułką, wszystkie pakiety od tego hosta zostaną upuszczone. Usługa nawet nie będzie "wiedziała" o próbie połączenia z danego adresu. Usługa nie wie również, że tylko z jednego IP można się z nią połączyć, co bardzo ułatwia nam konfigurowanie lub testowanie jakichś usług, które mogły by zostać wykorzystany w zły sposób. Jednym z takich złych sposobów jest wykorzystanie naszego jeszcze nie skonfigurowanego serwera poczty, do rozsyłania niechcianych wiadomości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak widzisz, FireWall jest bardzo przydatny, a w następnej części dowiesz się, jak samemu stworzyć proste regułki FireWall'a, które pozwolą Ci zabezpieczyć swoją lokalną sieć. Zachęcam do komentowania.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5087914572566670649-1051439099146415898?l=nikowek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nikowek.blogspot.com/feeds/1051439099146415898/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087914572566670649&amp;postID=1051439099146415898' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/1051439099146415898'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/1051439099146415898'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nikowek.blogspot.com/2008/06/firewall-cz-pierwsza.html' title='FireWall, część pierwsza.'/><author><name>Nikow</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07387535786537232572</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087914572566670649.post-3489065121157101688</id><published>2008-06-27T21:51:00.007+02:00</published><updated>2008-06-27T22:20:57.143+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ja'/><title type='text'>Hack.pl</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Notka reklamówka, zamierzam reklamować miejsca przeze mnie odwiedzane, dlaczego by nie? Już widzę na elite room'ach, kanałach itd wyśmiewanie mnie, ale ja się tego nie wstydzę. Nie mam czego, ja trzymam poziom, a za czarną masę która się tam złazi nie biorę odpowiedzialności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na forum hack.pl pisuje codziennie, pewnie dlatego że nie mam gdzie indziej jawnie pochwalić się wiedzą i przy okazji pomóc komuś w potrzebie. Nie, nie mówię tutaj o ludziach (?) którzy chcą hakować maile kolegów, czy konta Tibii. Wśród tej masy jest parę "perełek", na które opłaca się odpowiedzieć. Znajdują się ciekawe problemy kryptograficzne, a Ci, którym zaszedłem za skórę nadużywając kryptografii, wiedzą że nad dobrą łamigłówką potrafię siedzieć godzinami, byle ją rozwiązać. Są też problemy programistyczne, takie jak implementacja niecodziennego algorytmu, czy problemy związane bezpośrednio z zabezpieczeniami, czyli jak skonfigurować firewall'a czy zabezpieczyć się przed spoofingiem lub sniffingiem. Można poznać tam naprawdę ciekawych ludzi, takich jak doświadczony administrator "tqm", który jest zawsze chętny do pomocy (chyba że go nie ma).&lt;br /&gt;Jednak mimo paru plusów forum ma też wiele minusów, co zauważają poranni forumowicze. Plagą są tam SPAM boty, jednak moderatorzy je twardo wycinają. Moim zdaniem wystarczyła by mała zmiana w formularzu rejestracyjnym, ale zasłaniają się komercyjnym silnikiem forum (co za głupota!) i licencją. Tak, wiem że trzeba jej przestrzegać, ale czy nie można przenieść forum na jakiś otwarty silnik?&lt;br /&gt;Ostatnio hack.pl wzbogacił się o nowy bajer, jest nim IRC, tylko po co aplet javowy? Czyżby hack.pl wiedział że ma niski poziom i nie chce go podwyższyć zmuszając użytkowników do poduczenia się nieco o komunikacji w sieci? Za tą notkę dostane niezłą burę od współużytkowników hack.pl, ale co mi tam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podsumowując, jeśli nie wiesz gdzie zacząć swoją karierę, możesz zacząć na hack.pl, najwyżej gdy już zdobędziesz nieco respektu, przeniesiesz się do jakieś grupy. hack.pl? Miejsce dla newbie i odrzuconych? Chyba tak...&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5087914572566670649-3489065121157101688?l=nikowek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nikowek.blogspot.com/feeds/3489065121157101688/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087914572566670649&amp;postID=3489065121157101688' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/3489065121157101688'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/3489065121157101688'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nikowek.blogspot.com/2008/06/hackpl.html' title='Hack.pl'/><author><name>Nikow</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07387535786537232572</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087914572566670649.post-7699300329447403984</id><published>2008-06-18T16:07:00.002+02:00</published><updated>2008-06-18T16:14:58.178+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ja'/><title type='text'>Będą zmiany... Przymuszone...</title><content type='html'>Nie wiem czy jeszcze ktoś mnie czytuje, ale dla tych wytrwałych i dla tych co nie pomyśleli że znowu coś porzuciłem, nabazgrze co u mnie. Z pewnością wielu moich znajomych zauważyło że ostatnio byłem niedostępny na komunikatorach, nie odpisywałem na maile i SMS'y do mnie nie dochodziły. Nic mi nie jest, po prostu byłem w szpitalu w związku z moimi ostatnimi problemami zdrowotnymi. Już jest wszystko dobrze wiec zamierzam wrócić do mojego życia w sieci. Może częściej będę pojawiał się na IRC'u (pozdrowienia dla #ul.sezamkowa), ponieważ staram się z moim operatorem komórkowym [REKLAMA]Heyah[/REKLAMA] naprawić dostęp do internetu z telefonu. A... I zamierzam wrócić do czynnego blogowania.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5087914572566670649-7699300329447403984?l=nikowek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nikowek.blogspot.com/feeds/7699300329447403984/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087914572566670649&amp;postID=7699300329447403984' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/7699300329447403984'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/7699300329447403984'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nikowek.blogspot.com/2008/06/bd-zmiany-przymuszone.html' title='Będą zmiany... Przymuszone...'/><author><name>Nikow</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07387535786537232572</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087914572566670649.post-9137282579629071035</id><published>2008-05-11T21:02:00.003+02:00</published><updated>2008-05-11T21:16:39.037+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='informatyka'/><title type='text'>Co mnie boli w C, czyli to co mi daje Assembler, a nie ma tego w C.</title><content type='html'>Dzisiaj opiszę co jest moją bolączką w C. Co mnie denerwuje, ponieważ mam to w assemblerze, a w C już nie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwszą rzeczą której nie mogę wybaczyć C to brak stosu. Programowanie bez możliwości odrzucenia czegoś w każdej chwili, by parę funkcji dalej to ściągnąć, jest dla mnie nie wygodne. Co prawda, mogę zrobić kolejną zmienną, ale według mnie, nie jest to tak wygodne, jak wklepanie "push eax". Dlatego w niektórych programach, pisze swój, sztuczny stos. Zaletą, a jednocześnie wadą sztucznego stosu jest brak wywołań funkcji, w assemblerze zawsze mogło mi się odwidzieć wykonywanie danej funkcji i wrócić 3 funkcje wcześniej. Rzadko się przydaje i można użyć goto, chociaż "jmp" lepszy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Druga rzecz której wręcz nie mogę podarować C, to brak systemu wykrywania przepełnień, który oferuje sam procesor x86! To co mam pod jednym mnenonikiem "jc" lub "jo" (zależnie czy przebicie ma być dla liczby ze znakiem, czy bez), muszę zastępować odzielną funkcją lub procedurą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzecia rzecz, która dotkneła mnie w czasie własnej implementacji wielkich liczb, brak czegoś takiego jak mnemonik "adc". Jak on działa? Jeśli przy ostatnim dodawaniu, nastąpiło przeniesienie (więc 1 się nie zmieściło) to ma dodać ten 1 przy następnym dodawaniu. Jeśli użyjemy zwykłego add, +1 nie zostanie dodany. Kiedy to się przydaje? Kiedy działamy na liczbach większych niż największe naszego procesora. Dla przykładu, na liczbach 128bitowych. W czasach teraźniejszych można już użyć rozszerzenia procesora, ale dalej nie mamy 1KiB zmiennych (chociaż po co aż tak duża? Może jeśli chcemy wyrazić odległość ziemia słońce w cm? Myślę, że ta odległość jest mniejsza od 2**1024 cm).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy brak dostępu do niektórych rzeczy był wart większej przenośności? Odpowiedź na to pytanie, pozostawiam wam drodzy Czytelnicy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5087914572566670649-9137282579629071035?l=nikowek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nikowek.blogspot.com/feeds/9137282579629071035/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087914572566670649&amp;postID=9137282579629071035' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/9137282579629071035'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/9137282579629071035'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nikowek.blogspot.com/2008/05/co-mnie-boli-w-c-czyli-to-co-mi-daje.html' title='Co mnie boli w C, czyli to co mi daje Assembler, a nie ma tego w C.'/><author><name>Nikow</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07387535786537232572</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087914572566670649.post-9052797810189109674</id><published>2008-05-10T09:19:00.008+02:00</published><updated>2008-05-10T10:30:19.161+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='informatyka'/><title type='text'>Czy programy napisane w assemblerze są lepsze od tych w C?</title><content type='html'>Słyszałem wiele opinni na ten temat. Ostatnio nawet ktoś wykłócał się co jest lepsze. O tym, że assebler nie może zostać zapomniany świadczy mój prosty test. Test został przeprowadzony na małym programie, wypisującym aktualny timestamp.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; Na początek, wytłumaczenie dla nie informatycznych. Timestamp to ilość sekund, które mineły od 1 stycznia 1970 00:00:00 (tzw, początek ery uniksa, EPOCH) do chwili obecnej. Na podstawie tej wartości, oblicza się daty w komputerach z systemem operacyjnym z rodziny Unix, w Windows'ach jest chyba podobnie, ale u nich, czas liczony jest chyba od innej daty.  Wiąże się to z pewnym problemem, ponieważ 19 stycznia 2038 03:14:07 czasu UTC, licznik się przekręci.  Dobra, przejdżmy do wyników testów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; Pierw porównajmy wielkości programów. Na sam początek pójdzie statycznie skompilowany program wypisujący timestamp o kodzie zajmującym jedyne 91 bajtów:&lt;br /&gt;&lt;pre&gt;#include&amp;lt;stdio.h&amp;gt;&lt;br /&gt;#include&amp;lt;time.h&amp;gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;int main(){&lt;br /&gt;printf("%d\n", time(NULL));&lt;br /&gt;return 0;&lt;br /&gt;}&lt;/pre&gt;&lt;br /&gt;Kod myśle banalny, wypisz aktualny timestamp jako liczbę i wypisz znak nowej lini. A więc ten kod zajmuje 550959 bajtów, co daje w zaokrągleniu 551KB (538KiB). Teraz raczej unika się kompilowania statycznego, więc ten sam kod, skompilowałem dynamicznie, wynik od razu rzuca się w oczy, ponieważ jest to tylko 6399, co daje w zaokrągleniu 6KB (6KiB).  Powalająca różnica, prawda? Teraz przyszedł czas na assemblera. Kod w assemblerze będzie "nieco dłuższy" ponieważ zajmuje 449kb, ale z pomocą &lt;a href="http://rudy.mif.pg.gda.pl/%7Ebogdro/"&gt;kursu Pana Bogdana Drozdowskiego&lt;/a&gt; powstał naprawdę szybko. Oto kod:&lt;br /&gt;&lt;pre&gt;global _start&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;section .text&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;_start:&lt;br /&gt;mov eax, 0dh&lt;br /&gt;xor ebx, ebx&lt;br /&gt;int 80h&lt;br /&gt;;przygotowanie do itoa&lt;br /&gt;mov esi, 1&lt;br /&gt;mov ecx, 10&lt;br /&gt;itoa:&lt;br /&gt;xor edx, edx&lt;br /&gt;div ecx&lt;br /&gt;or dl, '0'&lt;br /&gt;mov [buff+esi], dl&lt;br /&gt;inc esi&lt;br /&gt;test eax, eax&lt;br /&gt;jnz itoa&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;wypisz2:&lt;br /&gt;mov ecx, buff&lt;br /&gt;mov eax, 4&lt;br /&gt;mov ebx, 1&lt;br /&gt;add ecx, esi&lt;br /&gt;mov edx, 1&lt;br /&gt;int 80h&lt;br /&gt;dec esi&lt;br /&gt;jnz wypisz2&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;mov eax, 4&lt;br /&gt;mov ebx, 1&lt;br /&gt;mov ecx, buff&lt;br /&gt;mov edx, 1&lt;br /&gt;int 80h&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;exit:&lt;br /&gt;mov eax, 1&lt;br /&gt;int 80h&lt;br /&gt;section .data&lt;br /&gt;buff times 11 db 10&lt;/pre&gt;&lt;br /&gt;Kod nie jest maksymalnie wydajny, by nie powiedzieć, że wypisywanie zostało napisane na "odwal się". Tutaj proszę o uwagę, całość zajmuje jedyne 868 bajtów, czyli poniżej 1KB! Ale to nie jedyny test jaki przeprowadziłem, pora na...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; ...czasy wykonania programów! Czasy będę liczył za pomocą Linuksowego narzędzia time, więc można przyjąć, że będą wiarodajne, choć jeśli ktoś chce przeprowadzić własne testy, ma kody wyżej. Na pierwszy ogień idzie timestamp wykonany w C kompilowany statycznie. Po wielu wywołaniach programu, miałem wciąż te same wyniki:&lt;br /&gt;real    0m0.019s&lt;br /&gt;user    0m0.000s&lt;br /&gt;sys    0m0.000s&lt;br /&gt;więc uważam, że można im zaufać. Pierwszy wskaźnik pokazuje ile wykonywał się kod, 0.019 sekundy to naprawdę mało. Użytkownik nic nie wprowadzał, więc jego inwencja trwała zero i system uwinął się w poniżej 0.001 sekundy. Kolejny test, program w C skompilowany dynamicznie.&lt;br /&gt;real    0m0.036s&lt;br /&gt;user    0m0.000s&lt;br /&gt;sys    0m0.000s&lt;br /&gt;Jak widać, działał o 0.017 sekundy dłużej. Można sie było tego spodziewać, teraz kolej testu timestamp'u napisanego w assemblerze:&lt;br /&gt;real    0m0.001s&lt;br /&gt;user    0m0.000s&lt;br /&gt;sys    0m0.004s&lt;br /&gt;Tutaj widzimy system pracował dłużej, a jest to spowodowane wielokrotnym wywoływaniem przerwania wypisywania, ale po jednym znaku, C pierw wszystko formatowało, wrzucało do swojego buffora, a dopiero później wypisywało, przez co jądro miało mniej roboty, to samo mogłem zrobić w assemblerze, ale nie chciało mi się pisać dłużej kodu. Wyniki są jednoznaczne, program w assemblerze wykonał się w 0.005 sekundy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;  Jeśli assembler jest taki mały i szybki, to dlaczego nie pisać w nim każdego programu? Assembler jest bardzo nie przenośny, algorytm napisany na PC, trzeba będzie przepisać, by można było go odpalić na mikrofalówce. C ma tutaj wielką przewagę, bo raz dobrze napisany algorytm, będzie działał na wielu platformach. Drugim argumentem przemawiającym przeciw assemblerowi, jest fakt że źródła programu napisanego w nim, są o wiele dłuższe niż w C(w naszym przypadku o okolo 80%). Istnieje też opinia, że w assemblerze się trudniej pisze, chociaż ja się z nią nie zgadzam, według mnie, jest on łatwiejszy, ale może to być złudzenie, ponieważ przez to że kody są w nim dłuższe, mogłem po prostu lepiej nauczyć się programować w tym języku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;  Osąd, który z wyżej przedstawionych języków jest lepszy, pozostawiam wam, drodzy czytelnicy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5087914572566670649-9052797810189109674?l=nikowek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nikowek.blogspot.com/feeds/9052797810189109674/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087914572566670649&amp;postID=9052797810189109674' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/9052797810189109674'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/9052797810189109674'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nikowek.blogspot.com/2008/05/czy-programy-napisane-w-assemblerze-s.html' title='Czy programy napisane w assemblerze są lepsze od tych w C?'/><author><name>Nikow</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07387535786537232572</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087914572566670649.post-8619025746647106523</id><published>2008-05-05T09:51:00.003+02:00</published><updated>2008-05-11T21:17:03.244+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ja'/><title type='text'>Mała przerwa w blogowaniu.</title><content type='html'>Nastąpiła mała przerwa w blogowaniu, ale szczerze mówiąc nie wiem dlaczego. Może nie ma interesującego tematu? Dzisiaj zrobię reklamę innemu blogerowi, którego twórczość czytam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Blog który zareklamuję to blog     &lt;a href="http://chakier.bblog.pl/"&gt;Charyzjusza Chakiera&lt;/a&gt;. Nie jest to blog z rodziny tych profesjonalnych, lecz blog, który jest parodią życia wielkiego fikcyjnego hakera, który nazywa się Charyzjusz Chakier. Polecam opowiadania publikowane na tym blogu, ponieważ są bardzo humorystyczne i według mnie, dobrze je się czyta przed lekturką polskiego &lt;a href="http://bash.org.pl/"&gt;bash'a&lt;/a&gt;.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5087914572566670649-8619025746647106523?l=nikowek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nikowek.blogspot.com/feeds/8619025746647106523/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087914572566670649&amp;postID=8619025746647106523' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/8619025746647106523'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/8619025746647106523'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nikowek.blogspot.com/2008/05/maa-przerwa-w-blogowaniu.html' title='Mała przerwa w blogowaniu.'/><author><name>Nikow</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07387535786537232572</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087914572566670649.post-2317043524582121837</id><published>2008-04-09T20:48:00.002+02:00</published><updated>2008-05-11T21:17:29.624+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ja'/><title type='text'>Koniec świata jest bliski...</title><content type='html'>Niestety, ludziom znowu zachciało się bawić w Boga. Chcesz się dowiedzieć jak skończy się Twój żywot? Co ciekawsze, zgotują Ci go inni ludzie, a Ty nie będziesz mógł temu zapobiec. Ciekawy? Zapraszam do dalszej części tego wpisu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niewielu wie, że jest tworzony około dziesięć razy szybszy internet, ale ilu z was wie w jakim celu? Mówi Ci coś "Large Hadron Collider"? Po polsku będzie to Wielki Zderzacz Hadronów, w skrócie LHC. Ten twór wymaga wielkiej mocy obliczeniowej, przez co potrzebuje super szybkiej sieci. Wielki Zderzacz potrzebuje tak dużej  mocy obliczeniowej, że gdyby nawet w CERN'ie ustawić odpowiednią liczbę komputerów, to ośrodek nie byłby w stanie zapewnić im energii elektrycznej. Sieć ma zapewnić komunikację między różnymi placówkami badawczymi, by dane mogłby być rozsiane, przez co każda placówka, przejmie część danych które będzie mogła przetworzyć. Świetnie, ale co to ma wspólnego z końcem świata? Jeśli coś pójdzie nie tak, powstanie czarna dziura, która wciągnie ziemie i... dalej nie wiadomo co się stanie... Więc dlaczego tak ryzykujemy? Jeśli wszystko się uda i nie będzie końca świata, najprawdopodobniej to urządzenie dostarczy nam wiele odpowiedzi na najtrudniejsze pytania o pochodzeniu kosmosu, naszej planety, galaktyki i całej reszty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zastanawia mnie tylko jeden fakt, kto pozwolił na takie ryzyko?!? Dlaczego MY, ludzie których życie jest narażane, nie mamy nic do gadania? Może przyszedł czas na globalny bunt?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drugą mało śmieszną rzeczą jest laser, który jest zdolny do wyprodukowania wiązki, gorętszej i jaśniejszej niż słońce, co teoretycznie, pozwala na tworzenie własnych supernowych! Na szczęście ten kolos ciągnie tyle energii, że nawet wszystkie elektrownie w USA, zebrane do kupy, nie zdołałyby go utrzymać. Ma moc (TU UWAGA) jednego PETAWATA, czyli 1000000000000000000000000 watów. Robi wrażenie? Teraz wyobraź sobie, drogi czytelniku, że ludzkość przed zagładą opisaną wcześniej znajdzie sposób na wytworzenie wystarczającej ilości energii. Hura, można przeprowadzać testy. W czasie jednego z testów nawala wyłącznik, i co? Na ziemi robi się piekielnie gorąco, inna planeta, na którą przypadkowo ten laser jest namierzony też się rozgrzewa. Nagle BOOOOOOOOOOOM i... pustka...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ludzie, wiem że uważacie się za mądrych, ale przejrzyjcie na oczy, zanim będzie za późno!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5087914572566670649-2317043524582121837?l=nikowek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nikowek.blogspot.com/feeds/2317043524582121837/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087914572566670649&amp;postID=2317043524582121837' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/2317043524582121837'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/2317043524582121837'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nikowek.blogspot.com/2008/04/koniec-wiata-jest-bliski.html' title='Koniec świata jest bliski...'/><author><name>Nikow</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07387535786537232572</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087914572566670649.post-1987146646708741072</id><published>2008-04-05T17:54:00.003+02:00</published><updated>2008-04-05T18:36:45.756+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ja'/><title type='text'>Uważaj na marzenia i dostrzeż je, gdy się spełnią...</title><content type='html'>Dzisiejsza moja notka będzie o marzeniach. Marzenia są dobre i trzeba marzyć, bo to marzenia odzwierciedlają nasze pragnienia, ale czy na pewno każde marzenie jest dobre? Przypatrz się swoim marzeniom, spójrz czy aby nie krzywdzą nikogo? Drugim tematem notki jest fakt, że marzeń które się spełniły nie zawsze dostrzegamy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy każde marzenie jest dobre? Co jest złego w marzeniu "chciałbym mieć dużo kasy"? Czy te małe, chwilowe marzenia wywołane chwilą, jakimś nagłym bodźcem są przemyślane? Czy w ogóle twoje marzenia są przemyślane? O czym może marzyć uczeń? O piątce z tego trudnego przedmiotu, o dobrej średniej, ale i o tym by nauczyciel złamał nogę i by nie było lekcji. Tak, niektórzy mają bardzo egoistyczne marzenia. Marzą, o krzywdzie dla innych. Niby takie niewinne marzenie, a jednak. Innym przykładem złego marzenia, jest marzenie o jakiejś posadzie. Tak, marzysz by zostać szefem w firmie w której pracujesz, ale czy kiedykolwiek pomyślałeś o tym, co się wtedy stanie z dotychczasowym twoim szefem? Czy On, być może dobry człowiek z dwójką dzieci, znajdzie inną posadę w tych trudnych i, co tu dużo mówić, nieprzyjaznych czasach? Nawet gdyby nie patrzyć na szefa, spędzasz więcej czasu w pracy, przez co twoja rodzina mniej Cię widuje, ona też na tym cierpi. Cierpią znajomi, którzy chcą Cię wyrwać na piwo, ponieważ nie masz dla nich czasu, bo musisz koniecznie dokończyć ten projekt dzisiaj, chociaż termin zwrotu tego projektu, wypada dopiero za dwa tygodnie. Trzeba pamiętać by w czasie pogoni za marzeniami, nie zatracić siebie, by zdobywać je, po jak najmniejszych ofiarach, ludzie często o tym zapominają, przez co mamy świat jaki mamy. Chodzimy niczym krwiożercze bestie by zaspokoić swoje, nie raz chore, ambicję. By spełnić zbyt wygórowane marzenia... Są też... Mniejsze marzenia, marzenia wywołane chwilą, jakąś błachostką... Są to marzenia które pojawiają się szybko i szybko znikają. One też mogą być złe, ale niektóre są dobre. Na przykład na widok diabelskiego młynu w parku rozrywki, marzymy o tym by z niego skorzystać. Marzymy o tym by zjeść w końcu to dobre danie, które tak wychwala znajoma. Te marzenia...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Te marzenia są często zapominane. Tak, zapominamy o swoich małych marzeniach. Moim zdaniem jest to główna przyczyna wzrostu liczby popełniania prób samobójczych. Gdy w końcu zjemy to danie i okazuje się ono tak smaczne jak opisywała nasza znajoma, zapominamy o nim po dwóch dniach. Zapominamy że jedliśmy coś tak dobrego, że dostaliśmy coś, na co czekaliśmy calutki tydzień. Normalnie, marzenie zostaje spełnione, jesteśmy zadowoleni. Niestety musimy zaraz wracać do naszej codzienności, która nie zawsze jest szara iii... zatraciliśmy świadomość spełnienia naszego marzenia, najnormalniej w świecie wylatuje nam to z głowy. Musimy przecież pamiętać, co nam się kończy i dokąd właściwie zmierzamy. No właśnie, większość ludzi nie wie dokąd zmierza, ale to jest temat na inną egzystencjonalną notatkę Nikowa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ludzie, myślcie nad waszymi marzeniami, one się spełniają, ale nie zawsze myślimy nad każdym ich efektem i często marzenia zapominamy. Zapominamy że  te 10 marzeń się spełniło, za to dobrze pamiętamy o tym jednym które, że tak powiem, nie miało tyle szczęścia co poprzednie...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5087914572566670649-1987146646708741072?l=nikowek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nikowek.blogspot.com/feeds/1987146646708741072/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087914572566670649&amp;postID=1987146646708741072' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/1987146646708741072'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/1987146646708741072'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nikowek.blogspot.com/2008/04/uwaaj-na-marzenia-i-dostrze-je-gdy-si.html' title='Uważaj na marzenia i dostrzeż je, gdy się spełnią...'/><author><name>Nikow</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07387535786537232572</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087914572566670649.post-4561276132799156481</id><published>2008-04-04T20:40:00.003+02:00</published><updated>2008-04-05T18:37:48.040+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='informatyka'/><title type='text'>Superkomputery</title><content type='html'>Wczoraj w Centrum Informatycznym Trójmiejskiej Akademii Sieci Komputerowej (TASK) został uruchomiony najszybszy superkomputer w Europie Środkowo-Wschodniej - Galera. W uroczystości wziął udział sa, Paul S. Otellini, prezes i dyrektor generalny firmy Intel Corporation. Jest to duma Trójmiasta, ale czy opłacalna?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moim zdaniem nie. Uważam że lepszy efekt uzyskaliby gdyby zastosowali parę zwykłych komputerów z debianem na pokładzie połączonych w klaster. Po pierwsze, te komputery mogły by być używane przez cały czas do wyznaczonych im obliczeń, a od czasu do czasu, jakiś student mógłby po prostu z niego skorzystać by odczytać pocztę, co więcej, w takim układzie by można było podpiąć inne komputery, co by zwiększyło moc obliczeniową. Grupa zwykłych komputerów też jest łatwiejsza, a co za tym idzie, tańsze w konserwacji, i to nie o jakieś 10-15% tylko o jakieś 80%! Do takiej super maszyny mało kogo dopuszczą, a by jakiś kod został tam uruchomiony, najprawdopodobniej cały sztab ludzi będzie musiał wyrazić zgodę. Następnym moim argumentem jest fakt, że uszkodzenie jednego takiego zwykłego komputera, nie zakłóci pracy innych, lub zrobi to, ale w małym stopniu. Jeśli superkomputer zostanie uszkodzony, dla bezpieczeństwa jego reszty, nie może wogóle pracować, więc strata mocy obliczeniowej wynosi 100%! Ponad to taki superkomputer potrzebuje specjalnego pomieszczenia dla siebie, drogiego chłodzenia i sztabu ludzi zawsze gotowych by do niego przyjechać by coś ustawić. Zwykłe komputery mogą być rozmieszczone w różnych częściach akademii, przez co wystarczyło by zwykłe chłodzenie, które by dostały "w zestawie". Z stratami energetycznymi chyba nie ma zbyt dużej różnicy, chociaż chłodzenie takiego superkompa może naprawdę dużo ciągnąć...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podsumowując, zakup superkomputera moim zdaniem nie był trafnym pomysłem, ale są też dobre strony, Polska ma się czym pochwalić... Ale kto by słuchał zwykłego gimnazjalisty...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5087914572566670649-4561276132799156481?l=nikowek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nikowek.blogspot.com/feeds/4561276132799156481/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087914572566670649&amp;postID=4561276132799156481' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/4561276132799156481'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/4561276132799156481'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nikowek.blogspot.com/2008/04/superkomputery.html' title='Superkomputery'/><author><name>Nikow</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07387535786537232572</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087914572566670649.post-2120954170024945944</id><published>2008-04-03T00:46:00.001+02:00</published><updated>2008-04-05T18:38:18.588+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='informatyka'/><title type='text'>SW50Y29kZS5wbmcKCg==</title><content type='html'>iVBORw0KGgoAAAANSUhEUgAAAWAAAAJBBAMAAACK&lt;br /&gt;V3JxAAAAMFBMVEUAAACAAAAAgACAgAAAAICAAIAA&lt;br /&gt;gIDAwMCAgID/AAAA/wD//wAAAP//AP8A//////9P&lt;br /&gt;EyZJAAAACXBIWXMAAA7EAAAOxAGVKw4bAAAgAElE&lt;br /&gt;QVR4nO1dy6KrKgxlJjN/lZnOYCYzf5UZzLhJePhs&lt;br /&gt;ayt023Nd957d1gcuMUJCQmD+x8D+msC7uAnXxk24&lt;br /&gt;Nm7CtXETro2bcG3sEZaHzz5+ZDHsEDZct1p7r7XT&lt;br /&gt;WvejRnTwb/BOafiH51iPB2itjNaj9731toNzui4W&lt;br /&gt;onSfyuu19BYPGuCP7ehUgv3khncIO8ZGxRrPmGCK&lt;br /&gt;s1Yxrugv45axFnfDefiPM8YUbPIibJ/2wYGwORXX&lt;br /&gt;ejjKd7gTtrMB7od1LX5NB0EJI5ylcZfm8LfvOzvs&lt;br /&gt;3c+eSCgOF+TetKZVjWk9XrA1zBsmHW3H8+APk6xl&lt;br /&gt;UjA4WhrYDjeZ97lMBchBEbBP4X07vPvR4NeeKiIc&lt;br /&gt;Y+DmG7yt0WPN0B1Od3OAMFzBu9ZI1fjWwokmEIbv&lt;br /&gt;sH2MfDhQM/AwYAcVBPtM4mqmqwEZ2CWx4hndPcNa&lt;br /&gt;UPTVNPmSpnFwPofTR4d1QPuP1zDcpWuFj4SNDYTH&lt;br /&gt;sN1TbVra00IN0x22JC+J65ww3BIQNsg5ElajD0/O&lt;br /&gt;xaPoq0Ge3ipJhY3hcR0hDDXiW8Zda5GwhHMVMsD/&lt;br /&gt;LW2HX0CTbsVJpNPQJVuqOiDI14QtEaaqIMICqgQ+&lt;br /&gt;ufHhKHooTbhvRzcG9SzcYcJIRsBrEaQDXxRkgAJm&lt;br /&gt;YTuWoww1FXidTNjCi9mnfUvCQkXCLFSeCS9nq2I7&lt;br /&gt;QUe3oRiHosOplsbjhFEEeCRsWUMM4HHl7RwfcKgY&lt;br /&gt;MdVw3rckPDAGm1QkjK2EY7HFSIew/CJTDdMz2e/T&lt;br /&gt;Htawp5eUEWEQZhQw2GDjdt7npmBWwyjFdE8jUXCh&lt;br /&gt;hsy4INwKEnESZ7VDGKVXcWhN3iLssG3F8xsi7OxE&lt;br /&gt;GLe70OYkwsgFCVMLFvbhLtEmwtzEpoQaFjgBG2r8&lt;br /&gt;6vlODaNIwF/m35Bh00Y2gXBo1hQbgBQWbkaq+0TY&lt;br /&gt;4NsyLvbhZVUk3GIrTjKM3RGWJCQcgOQiYXoZWjXJ&lt;br /&gt;MP5ltjlG2LBIIYqEo6dHhFsTpBVaHmwmMmGG13fh&lt;br /&gt;iRoUQSTcRTEGum04wseSFNY9PTHDIw0kTI2wzIRz&lt;br /&gt;I32AcMOoVj31u9SFwhZmQu+D9cXgwTf06gRp5AoF&lt;br /&gt;GCvVUY81YH8VCDvsLQ2xgB4Rm27s871rLHVo4ZoC&lt;br /&gt;O9B5xzF7Qi8JW9nt6GEdbOr80KHOAkqRBV3IMq2l&lt;br /&gt;G6DLx54cdCF40DLezKQowC+n8Z3HzXj3I3bJpK8A&lt;br /&gt;eOLBSMRj/eBffrxrrgLpUVMjWPyPfsu822rcAFLs&lt;br /&gt;dIdKjwYdSB1th+vCnTv9n7A4Lo2bcG3chGvjJlwb&lt;br /&gt;N+HauAnXxk24Nm7CtXETro2bcG3chGvjJlwbN+Ha&lt;br /&gt;uAnXxk24Nm7CtXETro2bcG38/wjLAiTewQPCkv5a&lt;br /&gt;cpRtvGVutsX1i11KlqH1GJlwjASw5Jo0YTN9JHfw&lt;br /&gt;jBVGnARmFJkygZzcvl+fUBLpeiL6SSNVFq8/bZmB&lt;br /&gt;Ykui49tjoMcE0fjK78UUEzJmMrRZSzdaFoLiJJDq&lt;br /&gt;Rwys4wqeOrn0R6c8xRD0Xjfd4HsNB3amdRxuk22e&lt;br /&gt;SnHCqaZiSBSDT8EGRkEAtI2xnjHBmcBIKgqrQYc/&lt;br /&gt;G+EDvfNt+AmfisLzqhO2kXAInBmQMLMjExhaJjB0&lt;br /&gt;ozGiZQb+b7gJ0Q5U0R63DczhPq8awWEvN416eMHS&lt;br /&gt;hLkKIX9WtYp55AaEKYaHKSJsFSemjk+EfY6wMLwB&lt;br /&gt;wu5BgFFJwkDSEW8UPyAM9alZ2xDhXlEIn4k1TMFp&lt;br /&gt;zCJhmwjjN4mPAWoYHoFjYi90oDBhkt6WQnMGlETu&lt;br /&gt;mlDD2mIEkBMNMxzFmKp2YBQH0wTCY4shawaeDxeW&lt;br /&gt;q5HvBmeUJIwyO2IoiwLZwOePESEYTAM/KKQTI7Mw&lt;br /&gt;1gQIU0BXSy0wBrc2FKZIzYtSGOTFnB6rCXGWYRk+&lt;br /&gt;5ZGD/xLvcNh2IX+AahxkpXKvUGlvYSIs0xcrd447&lt;br /&gt;XmWksOndVs3JZz+9342/XSERjiHgAqPa908LysaD&lt;br /&gt;uwEBj58WwzXb/TJI8bM5rmoT+UcbNhdwdOW0ORFW&lt;br /&gt;PX1TolG7gdGwiwibRx1CDlRtRgy2TmUsLk+EjRRx&lt;br /&gt;o1uXJbjdCcumTtilm8uER/oGnYIxTYu6mXe656i1&lt;br /&gt;+V46jbcE+ppUje41s1pa3TO4B4zi1yN0cKgpYQyl&lt;br /&gt;oEBsinvHjohj3D89NYwbbLz22OC70Wm8CJYL/1Rv&lt;br /&gt;oDFXFAetQN+j+3agGZoBvgIzMQq+ImzpMD9gF8xQ&lt;br /&gt;w4FdwBf6CehuW+xpFfa6jUKFqBGgaYgRaVg8AnoY&lt;br /&gt;+DdgUCzDqkCdgnpA6EPaBrsb6rGBsNEtdKmSCQzR&lt;br /&gt;xIJGD2Vj56l67FfdCJTxWTJ45IwimaEoy/mGsI+d&lt;br /&gt;P05vAIVhpA66A2ZQzNCQKgYEBw7asGpG1jWMlDd6&lt;br /&gt;JgN+4RQU21KHjRMqYDtFU44S1Q7JhcQAUSVBkWO2&lt;br /&gt;gTIlHt1L1Epa4RoBCh8Fq0ssDUoYuehRbYlK4qaG&lt;br /&gt;GxtFkK7KFMbZNo1ooG6gFkAciHCnMBpUMj0y7RNh&lt;br /&gt;rE1LKpqYE247UPtZy5EfEB56kG3WSYWanqbIf1AI&lt;br /&gt;pWVDD4RbITU9HdhtwhwSUGjxGcJ1ibBdEjadVlMN&lt;br /&gt;ixbe5AYkgGoYtAOwROHWRWsFihv8lvh/IMyIJd4G&lt;br /&gt;PRwUCU6EoeEA8wPUZXjy+LihhjG+HWXNB8KkeXgg&lt;br /&gt;bBslgjihpoiVBs/AdBxeWhWVxPg25pcOpBCFQoDw&lt;br /&gt;Q42BwHumB7Ql4Ng2BsganNAA1YQWIIglCzNUBKpK&lt;br /&gt;pAZhm6bijARGIboUVUtxt/gawo3AS9iSWcLRAKR3&lt;br /&gt;A60WS0fhRtbQQ+LKcHhLYD++DviWqBVhPaJRBnYb&lt;br /&gt;TpaiNmwYMEB5GOD9tvi2wmuuo+Vv4QvO8Ah2aocT&lt;br /&gt;osZpUtQMEg+21PD2NOMKD+qwQZP0fQgtO/OD7aTG&lt;br /&gt;eF0bLobtiB6xybFaSWhPxtgYPu2a3euO2yyt5g/x&lt;br /&gt;RiFPKR1Qz1wRxVcfP/SHlZ8fwU24Nm7CtVGX8F5f&lt;br /&gt;chJrwp2EDkzuHvrAEplIKb7asHPKbIBFLgdbyNx4&lt;br /&gt;PcljGtAOV6Nuf2/SUrr6xu6abjkaFGZ9yqKQ0ccZ&lt;br /&gt;Xq7tFnvJpnho0Gwu53joHkEzEm6fcFCX4G8uFOsS&lt;br /&gt;p536UDVwo6SM4VYp58eA2SCFG0FXAMKghXRUkBul&lt;br /&gt;68GeoZ+ua0FDYaN40etlfZgHDR5nZrlWU0XasQcV&lt;br /&gt;S5EtgwNYvIEfimY+yTDjLY5kMZynTRTAUKKp22iC&lt;br /&gt;oP4+4kixUa1AqwU0uRHn24I+TGqZQf1Pg8LNGxrn&lt;br /&gt;FT1YT80LvYKtvo1wVVDFLeqXAlRUpRscsFQ0UMyC&lt;br /&gt;mttwR1YJ0MC5dHAs2AY081f1ODJoG4GzQwUaLagU&lt;br /&gt;YzGuVQ5LUZJMVLyNEbXkAbXvMRhTcCKYUwdr2Cej&lt;br /&gt;CecqouVs0MZoSRkG5R+qhxT7hgjDg2uDvUQz4JiC&lt;br /&gt;4/GOWqaRMGjTOL2Ok2lLdhK8F0jYwQMKNjXo3oII&lt;br /&gt;o/2KA/aWWVDgOcsz7F6KxBgng5G6D9qzluQQMK1G&lt;br /&gt;w4Jp2iyaztBUVdFInKHXgZ3GUflHkwYJdzIMzcNz&lt;br /&gt;IvOZZAkniSNhKBZrmAwoiYQHJIxGkIViwBwBwl2j&lt;br /&gt;HrRGK8JQRSPPhAW9YAPaf2SheBquBsKtwxrFyzi4&lt;br /&gt;TCDcginsWhIJJkec38edgCcEIqHAzsETe6SqGqZI&lt;br /&gt;crhAkRBKafgGj4M8DLAPbHGwUJQ4SJgFlxtOdmzQ&lt;br /&gt;EId9HdkyYIK1iuZvgoTh/FluQLVv6L3CZznCW0pP&lt;br /&gt;UqB9Bxcd8aUzZCE1YWJ0C/dtgJ5uMWMDo1Ek01Ay&lt;br /&gt;CKxffLgODByc/9g3m/GVXcLwfoRJrmAfwVnUjGvu&lt;br /&gt;eWfhB5QJxzkwj6BfGYIIoaVj47f89/EA3IPhpPfx&lt;br /&gt;XMTt4Z77VRelSnnunjNyRSy2ori1tefYV9+CtnVs&lt;br /&gt;dut6QFs+HAI+YPOvj2Wb8dSpDMsnqaY38infLn/L&lt;br /&gt;JbgYd8CY2Nd9IolNubv3EYz/TfQEldFEkivCB8cL&lt;br /&gt;8uWCTok6Qp8Iy+2hXShXTkdggIVMw/+yw+dj09Vt&lt;br /&gt;qBqJylsHOySWAY02BlSoVtquoxEJBx2Ptkz2RwIt&lt;br /&gt;Jn04KI/oFURlbcQxokEp1AcxDkFiXwQdbcdw2nqD&lt;br /&gt;qQW44JS7At0MbdIZetTVBnRBcvLvsjCozbC/VKR6&lt;br /&gt;Qq+C2pkipcqQaxtHm1scwn2DcPRxOIv6V7wQqF6q&lt;br /&gt;oeHkkK5A0RAjdILDyIRuhGPkhAYlwJB2gOO9BnaR&lt;br /&gt;UocdPY45omBENS+oZdDxS+wWR9DPUN+Bxj7sdVy8&lt;br /&gt;QdiolF6F1MhGQN01k7LWc3Lgo7rmmeAOXbuoLFJO&lt;br /&gt;BahXzCGBRgCSERLIhBiLMILJeaBESS5QJfGkXXJ4&lt;br /&gt;bjgA6sJwKo5gHrAB8+hlfNVcGORlpKxhzaigrI2B&lt;br /&gt;MNQt5nAA0QB9zbQx/Q1mkGDx2aIWIjBKgXRcdPVg&lt;br /&gt;VpkYCRBr2Ica9jTQHAnD0+zYgQ48ERaMh8aFkXZJ&lt;br /&gt;ylrf0mg1KpT4XjEajwZdp8EoGdXYQLgZVVQYUY0T&lt;br /&gt;DXoV4CR87PAb7YAWPf8MlTVS3JnRKMMDEcaveJ+o&lt;br /&gt;qDXqQQO1RxgTM1FEFJPwdDp0GYC5AKo5AyNGq1R/&lt;br /&gt;wB8UxzaMQouQDAWtNUqm4gdU41pKWYXJrmzIH4H6&lt;br /&gt;HDr/I2GME5KoWWk/hL5fcQ2iLITmzxW1JWHNKbIL&lt;br /&gt;mLhBS7xV0NsYtDsClTUO+0b0dfkwrmzhWtJS9JLc&lt;br /&gt;Fmo3PVoxZe1F11ys435uRbyDFwPatQJhPsetrdXG&lt;br /&gt;Tbg2bsK1cROujZtwbdyEa+MmXBs34dq4CdfGTbg2&lt;br /&gt;bsK1cROujZtwbdyEa+MmXBs34dq4CdfGTfgZXHfe&lt;br /&gt;Z/JVwooNbjhZxlcJCzaedthl5/hZMkdgHhN+OBNy&lt;br /&gt;jUS42kzvOXDZH7qODYIR5pxhAAZHH/Ghpx0Pct8l&lt;br /&gt;rILHkhZqCYs7EI6UkQm/9qOfRyLswroKJnx8RNjE&lt;br /&gt;nBvdbJc8/UavkQiLsEqECh+fEY5hu+ED5UkrmiFX&lt;br /&gt;izA7SzhM7HKfSNVxOGglRiKearj5lLASFGX5kVS9&lt;br /&gt;gViiDZf5qHpYLomC3T655zfgYuhdHwLdlxEz74Qy&lt;br /&gt;YmgUnlybcAHEdw1XnvP1RaIAUuNgiFzll64EVpR6&lt;br /&gt;iX9jlPhsjZrr4IJ1+Bw34dq4CT8Dpr/rXh/2FF82&lt;br /&gt;kZg4G7v3VcK0bufJMr5K2NIygeeQuub+jfn8J67G&lt;br /&gt;F0boNiDb2R4DaZ8VEf6y/cXgSgNUABLhPtg3aeIs&lt;br /&gt;zbflSR14TiQQtjgLriLRBMNEuByLejx+qKR3vUHY&lt;br /&gt;YKKRymTDddL0lmhxRN2wJb3rTcI7x4UWKAyIuf30&lt;br /&gt;U+8hGufRpmPZpmvnNfzcfo/zdViY1qxoMWkV9UpG&lt;br /&gt;22LGwjIWaai+vRp+j7BheqsIm2w2jbnYYoTjuMQk&lt;br /&gt;w++JBE4V2Fjck7001cNZpFQy9OxskOiQ8NV3ES9K&lt;br /&gt;yIRNfEh1CZ9HatZw7etYwzwSFmuRuEQE/9Rx7Mlw&lt;br /&gt;bC3xEPGVhvo1AuG+C/abUxybiX6gUbXYNMcp5ReZ&lt;br /&gt;z7pqqyqk3CiM2+KojZtwbXyRsNadlMNZQ+GLhGOn&lt;br /&gt;dLaUIlwOAQxm1hZzLPajPFnSSzjMlvE6kc+LA7IX&lt;br /&gt;6QtDq0A4Tl1OSTRoiqalpb310Hd9r/UrHkn5ab6Q&lt;br /&gt;DRnnl6vwjfr5heZydEw6qZejrE9YcR7MCbcz0P8e&lt;br /&gt;YUpNjl8WusTsh7Q6eBnVCY+pYjJbHBuO7xFGf6L0&lt;br /&gt;OFo3gs4/YOZLn7Q1FKu5yik/JgzVMmU5Pk84fC7J&lt;br /&gt;bR6cOGN3GBZTZExG6KeEMbOGCXwWhDc+MPbKqH0G&lt;br /&gt;nCAv8YvLtsxUMi5FQf+/cHBPMqzWRYgdVzBj5wyP&lt;br /&gt;+FqIzwvJrYTfPCSx/y7/sSmaXLchlcBaJDaET710&lt;br /&gt;RZADPHJOF3zqMQohDBt0oGYBtKTjvxEI8gx77+Sl&lt;br /&gt;Dbtbga+Nm3BtfNftNcjup2Iv1W/ZdLQe12sT6QUC&lt;br /&gt;4c5WXUAsAdPEny2DCGMHVzoKcBdiqYkseqgQDIPo&lt;br /&gt;Oq4fDl+k+LrvDFenFF7R85N8P5GDP+LpCIaRYt+J&lt;br /&gt;x42qyJ6dIA5669IIfDI66kqGTaP5M8J27q17g3BI&lt;br /&gt;5zf2s1BpFwSpoNtc6BQxORFWZwhPz2rMEZKmnHj3&lt;br /&gt;UfL2LDFBl3ntcc6EDVuUNK5jUEuAMb1yhPvsKX/r&lt;br /&gt;paMa5gvCcjF6UIiwVt2ADb7tow9R4taYs+ygFp7N&lt;br /&gt;/JWJtCB8DYdXQGgDFevobVgTnkWqXwW5p5vbdCy5&lt;br /&gt;GaXPTdFVEFvfPra/A+atT0nqwnIs2wWi/hSXqr0j&lt;br /&gt;uAnXxk24Nr5rhOICVPJcGV8mzN/JE72LrxLGqKSz&lt;br /&gt;ilQcH25ehzOVAHud/1bmb12nB7nZn1wG5VSyZzAs&lt;br /&gt;p9WG/tSGURURfT9g56UYv6whbNWuNKDdnI5EPkY4&lt;br /&gt;6y5rO2GyHeaEt6Qy4a9Is9vRsYKdML5NWIR5t7Iq&lt;br /&gt;YRuMl4mwTGq3ZG8S5kmTr8p4U8OZ8NsiwZOtVFUy&lt;br /&gt;HhBuHhLeNoJZJJQJJ1etYpGDDSfCKeqXIoGHLo7H&lt;br /&gt;0pqGewKaCTsRreya6nq2DeZs7Fs9QOw4VOPTsIB8&lt;br /&gt;fsJfI7luQ9W6yjJcAMl1G6tWfM9Clp+dFis0j2J8&lt;br /&gt;ZZj4DK4uARv8KeFPfMR3DdfGlwlLezZU4LuE1fme&lt;br /&gt;9LuEcS0zebKI9CUvilgTbDwdMZkC1jTnXxikZK9D&lt;br /&gt;cCT9fSzpSVtjXxm2lpZE2IKN3mP8ISlc2csYZlLR&lt;br /&gt;AUmlkY8J706oKw6zMkIX89LGEZWaxj8d9Y+EBZPP&lt;br /&gt;VwosBNW4x4RbObOXHvlVImHDek2EgxfRkXPfjt3s&lt;br /&gt;VSwxL9eG+INHNTw38B7JeiaM94ef0Rm8tGSm4YNz&lt;br /&gt;EIxm1L0k/Fok0hEs+fqW/r/JzXgOLCwx9Egk6Ig2&lt;br /&gt;EJCvCKuYyGZmee9Z42cJz/yduKIpWjlcQYOheIjY&lt;br /&gt;iOvsPk4OlgkP0X+abnpNWFzEeook+iARdi1Jixq+&lt;br /&gt;hEN06jjmn4HcgnCRl64AUg3HIBuToupDhxQy0YSh&lt;br /&gt;Y3OJCv73FHhaoexK+Odq+HK4CdfGTbg2EuEw6eEH&lt;br /&gt;kHUJdmQZ1AsgWc2ssv+oGNKAtvwVaU4uA9nHbCBX&lt;br /&gt;R44MtJR2EpNL0Kw21NaGbrTa2yEkzNGX0C7nMxal&lt;br /&gt;X7nR848Yffp3LGdI4Qd+NT1xQ5hdSoE3jOYA/hJh&lt;br /&gt;6ZZzoxeEr5c2x7PWvKhhdREfae44wsDE4xp21zCa&lt;br /&gt;p+wHHQ3J2qF7NIpxkXmM12ir3sBNuDZuwrVxE66N&lt;br /&gt;HyXshlFPMwYvjTQszC8ywP4SiXCjvjMr9DQC4Z7J&lt;br /&gt;L+T5KYLJCL2G9vgS2cwPFoeP6cWC3WnDh7tGAsmA&lt;br /&gt;WWSg9OT3kn6WOpI+1JXex0SYq/mCHCqbRcFpeyFx&lt;br /&gt;SSIxBptOzafAzmbCXsKcIxwgHL2NF0Fq1lrH8HXb&lt;br /&gt;iISfPq6B7ABlyW0t/Wz6Ahme4s9z5cwQCE9mZ5xr&lt;br /&gt;GZfiOLzi1vdwoYd9DDfh2rgJ18ZNuDYmwhcZ7HuF&lt;br /&gt;TNh26i95HEYmrK6k4TzBJBJXUhie4HcJx9mPUd25&lt;br /&gt;7hs4q2FSJReLQ14RM8JRH75gXpQ5VjUcoy6vEhm6&lt;br /&gt;g33C6icIx2j5FzHof41M2CST/kWU/18jEw5Wc5qJ&lt;br /&gt;/QutxI/gJlwbN+HauAnXxu8Sdv2xBZ7/Gquu+fqY&lt;br /&gt;dc0XcmQ8wdriuDxmNt3j94/mLcb1pjFnJc4m+8q6&lt;br /&gt;ojtYmUhx3XWnNFeMK46/DGcqz6FSOZhN/gXdbQ1n&lt;br /&gt;fThiXCV0Xfz4U8IjrVwQk6Rs5irmH+IqhG1YcOHR&lt;br /&gt;5MrriYRjcyP0Nwij8Nr1XEW/yhZ8GcIxARMQooEU&lt;br /&gt;jKjhLKzegw3ZMOiup0y8OK2+1/2rpV+qYWol4sc3&lt;br /&gt;MvGdwe9qa7+Cm3Bt3IRr4yZcG5Ew16P+JRMJNYnf&lt;br /&gt;ciwa5n9qAiASru9XLOLMzoTTcjrWj2BuxmzEQSOS&lt;br /&gt;o7e2H7pzdueTRC3vIBOOq71kdTesxRCddrNtH6M4&lt;br /&gt;4WA0L8itzY9zQ0OiyFs9icRq8ZR2J93POcLLVGuy&lt;br /&gt;k6B89yF9Fq3OYSXNGwADQQ9ahdxItFSk0oznS08v&lt;br /&gt;HUuJfjK5jQldpIZZikrds7v8oyl9eViKpcIkFVRT&lt;br /&gt;JEzKTPY4e+9jwpMpR3/tvFIncmpV6/IUYZXXKDlP&lt;br /&gt;GCUpLbsxN+rk4uMkprfkGOHNtOU54W+ArbzZryq1&lt;br /&gt;SU9+r4a/Qxj5PM2ivqjUdr3n24QjXFh99MkR6+Z6&lt;br /&gt;cewV9WH5bOcVCT/FTbg2fpZwP/xGrGgmzJ44kS6F&lt;br /&gt;XMO/4QedD2hXJ+yKZGuaXAZbwnmeTDDm+pOu0jKx&lt;br /&gt;cNmLFAm7HTMua5mnHgIaNaeoBswJh/y/S519zA4m&lt;br /&gt;cbKGDBMlrNAZYRd1JfkwY+2pGrKPa1imj7VKZO1m&lt;br /&gt;9aMZYdPm6ZQ1CKf1hGLQYZ6qt6MJb0yfHcLQSoio&lt;br /&gt;gO4Qjr67c4NDNk2TnUUof05Y5Rds6VgMuXSi9Xhu&lt;br /&gt;XEGNxs8jlOfaOl/bGi8JWz+ErM6RVZwBGCQoOBFP&lt;br /&gt;rg3tWDfzZqsFYb6xNR6a6t/rkOM7YHKbszaB7Jzj&lt;br /&gt;axmujli1NuU5WmZuWtfwxH71XL+p8kj664KAhcmn&lt;br /&gt;70+/+BEdbcJNuDZuwrVBhC3mY9d5NcFLIzkKvP+l&lt;br /&gt;YFEMFLW/FHuJvY+rPwFQligkKaetMZUJn9b2AiJh&lt;br /&gt;00TCQ4f/acqFiovyKb6jgHwEMJFKVEkizAYRA+0O&lt;br /&gt;qHgfoagRqsBYNnF8/ICK9xFssyd0D7Wf7sE860gY&lt;br /&gt;LSRqJeoR9v1iIhkF08ZsmosLvXiuMcoZPmvXsO/T&lt;br /&gt;GiUzm06tTMijhFmr3EpvLk7YNWZmcah1JqF3CTvo&lt;br /&gt;OIIJoBTTUdEftO7IJSwLEBbMzGw6Ns+5+zbhr0A0&lt;br /&gt;YjaAdK6Gv4Kl8JrwDEVeJYigxgsR9jYMgobmIaou&lt;br /&gt;cdB0I3Ndtx2kCvhrffjt3vqvCb+Nm3Bt3IRrIxJm&lt;br /&gt;mPjyd2y6YHL8FGHMkPIb0hFZoqFf3dmsCkYGugY0&lt;br /&gt;TPyC8Xmd78Oi6jHBaCHYIjKXCLeKKT/Xh2MEVIFL&lt;br /&gt;JJR5STJhs9Sb2OS0KwVVlrBdOc6i+VGu5Ugr8sW8&lt;br /&gt;j8t0tlziHs05R+Ph2duUWokWFxHxWyO0HGHD0wKV&lt;br /&gt;yNGkVeTjVZdxi0+uGgmDkmo2hMtGfYg2qewxWDRe&lt;br /&gt;YcxhtCpf/Mm7PnUcfktYlBwgZJnVlB3WTlaRPzhB&lt;br /&gt;NsmwimN1/aAlTkikYAxbsmnuB8rSfYiwfEn4G9DJ&lt;br /&gt;KzxZn7Ed+kAkvgFFwusWL11wbfskgQlPSvm+AtGH&lt;br /&gt;6gt58m2MAzo+JfbvNR753uF/T/hN3IRr43cJu9/I&lt;br /&gt;IjlPJlBSWa+HHN3aiN+QjsjSoCtU1r2ULOJZjISx&lt;br /&gt;eh9qoek6Fqdn9Z9OA3RMFQwWVYkwGzo96J7nyWFq&lt;br /&gt;ps2/1K6foVCqpqwPB8ITrXWw22kvo2NkBxUm/GBi&lt;br /&gt;TQnC5tl5kv4eSey/Irxwe5X145qU1CS4DBS1+3Ex&lt;br /&gt;lcXcwEOEaVVI6avWcJMyCU3emGk9ijgM8rr3msbW&lt;br /&gt;xHJcomANB3+yCwsDibnFMYv+9QdT3KYjBEtPZVXD&lt;br /&gt;XIGFJ1HVhqaDYzDChz2iCp5QNrfpHHs7QnnSJYLS&lt;br /&gt;byXWR40Ez6wxkenSBSo/q+H6EDwZbpNXPMqwfSPF&lt;br /&gt;7fcIZ1ciXTIvptKGD0lkDrD5vsbzJK34EUn8DRVt&lt;br /&gt;hptwbdyEayMT/g2LbqZLnJ0H8y1MM2XKJNiojkQ4&lt;br /&gt;ZcSoCFska98bhOMD+DhHX8no1omwpfA9q9H+ZEml&lt;br /&gt;0lpllfNjb5sJi4SXIixYiIkU2ywj6+mLH7aEoinp&lt;br /&gt;awZWYUh80qj3bQ3zMeHd+o3qTpDuqJI/X5ZgJhJU&lt;br /&gt;ANsOQhQizPjSaAwGHg8XpyY1T6t6JjorwjNP375I&lt;br /&gt;nCGsFoZtDGiMN+GPTpad2uExEfbPZPjz2ROKTCS7&lt;br /&gt;IMx2TNEXlt3U0wUeMUaAUwqjYSDBllZ2GBhPUxrd&lt;br /&gt;p62pChHaO4SXlh07RHiC/JDPSxhuNiIx1bB/s4a/&lt;br /&gt;AMuWL110kROJeX6aF6boF9XLkPmo5wrlbejwVxyp&lt;br /&gt;covo+OcDVr+rD/8KbsK1cROujfXo5eUxKT+/Edw6&lt;br /&gt;eULH2hMAC2Hu43jnPCffvZLRRUJP547FVJ6VcUyU&lt;br /&gt;JiFZ31naQ9dzXQddK1dKvytBqszIxzO319L5aVa5&lt;br /&gt;Pd4l/MEpzwjztSd0z8t4hrBl3shyhJNIPHZ7bfLT&lt;br /&gt;vFtdw6M230pJEhjDCUxS3fYlPr90ike76oFInE/k&lt;br /&gt;6qKlOenD67Sgs6C7h6ZoJhzmhG44FhOJ6GxeRFQ/&lt;br /&gt;uoB/Yuzmdhhs2j2O0w+R7vxTwuw54Vlq2yOEU3Az&lt;br /&gt;Zs9VOFAlPU5z63GFodCqzQbVPvM7rgjvtUlvEF6n&lt;br /&gt;By4P94JwfEnci7xNs9uoyzd1TI9fEpXGf/C4hzP5&lt;br /&gt;v65e9h2OcXRdXMeq8zILWIgmimuuPOr7f1cf/hXc&lt;br /&gt;hGvjJlwbkbAb1F+tkPcmsvJz3SWll8jKT1skg0l9&lt;br /&gt;fJFwEa/XlnDoGLtOy2Hoh7DiYhFjzPAiNTLpw0HZ&lt;br /&gt;MKs1FifN+izUWNKmS160R16kEldqzQdnDWvlexIJ&lt;br /&gt;kdTVtScUA/bkObKI+eQ8zMmKRdI6HF0f8jahK0Fh&lt;br /&gt;sCQ+6rC0xI4pOiccH/+e6/Y83xRhtzYyFpeZi2FM&lt;br /&gt;7LRW47NjMU51Z1tj3pVpoo1eZrp8SnhpL+0Qhj3h&lt;br /&gt;Iaxzt4abKDNkk7LZYsjsRJjvEX5s2SVPqI8NWnRE&lt;br /&gt;9ZRTpQse/jJDx8wvHYvnavgLUCM16pEUPyTDO6PW&lt;br /&gt;3yPsHkVUM62wE7TobyTgYSINWMm6hNfFn8XWFP0N&lt;br /&gt;jWeGm3Bt3IRr42cJW/U0DcV1kD2hzXt+uj9DJtxW&lt;br /&gt;T5tTZiXoTJj7hUEg6W9Jj7kpE1E9Ocd5CEtLpl3s&lt;br /&gt;+Mt5zFVb1AiNA/bJkMnj9uVGV9hYJIV0dspMqe/9&lt;br /&gt;a8/IR1caD8QPO9/ZPn6XIPbO0dZZtWWRCPGyH8wX&lt;br /&gt;O0y4JbeGmkVPPw+inbTQeZB1IiRGcgUvNX2hChI2&lt;br /&gt;W47Pg17K9rAAAAF6SURBVGjzDzuXzEyY22TUho+o&lt;br /&gt;8JccIZwCfflbhBeSmWVYpPmvVPsqDasUGQ8jhFbi&lt;br /&gt;7RqWDwhnxJY3ELXl+HrVbAg/EFu5/bEVifoITfsn&lt;br /&gt;hBfdwdcViIEci7KLy8RiILUNU1JwxLTrkp8Rd9sQ&lt;br /&gt;SLFI1vEbGs8MN+HauAnXxs8S1qyg2lATM8fib4S3&lt;br /&gt;JsLcNKJgP1wPiXBrmqdJTM7DlVGk0gj8qBrqBvXQ&lt;br /&gt;DQrXUZclSp9DlTVCY66VsktwzGHDam+nkQthlQk7&lt;br /&gt;5os8ta8RVpFw54Z+AKnD0ENcA6bXMQ7RapJFrnBA&lt;br /&gt;x5D/gIW2Fg5TSsUfXyU8zlNFPrWK1P6PGWHH8iLx&lt;br /&gt;dQjjPOR8AfVKgRcPf0wjP2kyWzXCdtftvlPDcpWz&lt;br /&gt;U833rN9c29leD1KLwnyhlejfIJy/p+GRjUjUh9pG&lt;br /&gt;YryqYfGnhB0NrS1oueBoZikOl9GwkKYfIAeNY5rC&lt;br /&gt;xhU2H3rou68SjjibpOk3dMoZbsK1cROujZtwbfwH&lt;br /&gt;3YuhnCG2M+sAAAAASUVORK5CYII=&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5087914572566670649-2120954170024945944?l=nikowek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nikowek.blogspot.com/feeds/2120954170024945944/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087914572566670649&amp;postID=2120954170024945944' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/2120954170024945944'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/2120954170024945944'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nikowek.blogspot.com/2008/04/sw50y29kzs5wbmckcg.html' title='SW50Y29kZS5wbmcKCg=='/><author><name>Nikow</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07387535786537232572</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087914572566670649.post-7608306415429939184</id><published>2008-03-25T18:10:00.002+01:00</published><updated>2008-03-25T18:36:33.217+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='informatyka'/><title type='text'>Debian GNU/LINUX | KDE | Rezygnacja z GG</title><content type='html'>Przez te święta zrealizowałem tylko 10% moich zamierzeń... Zdążyłem przetestować debiana, gentoo, slackware i archa. Na początek pare słów o debianie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Debian GNU/Linux to wolna dystrybucja linksowa, rozwijana przez ochotników na całym świecie. Według przeróżnych opinii Debian jest dystrybucją bardzo stabilną i łatwą w aktualizacji, ja się z tym nie zgadzam. Co prawda wersja Etch jest stabilna, ale oprogramowanie na nią jest co tu dużo mówić stare. Wersja Lenny jest nieco świeższa, ale i dużo mniej stabilna, KDE z tej wersji robi ciągle różne psikusy (wywraca się Konqueror itd). Najświeższa wersja, Sid jest bardzo często aktualizowana, ale jest bardzo niestabilna... Debian stawiając na prostotę ściąga wiele dodatkowych rzeczy, które zajmują sporo miejsca na dysku, chociaż sytuacja z RAM'em wygląda wiele lepiej niż jest to na GNOME. Ponad to KDE ma wiele zabawek, takich jak KTurtle który pozwala na zabawę za pomocą Logo (to taki prosty język programowania który służy do sterowania żółwikiem, który maluje). Debiana polecam początkującym użytkownikom, ponieważ jego instalacja (i późniejsze zarządzanie nim) oraz obsługa jest prosta, od początku mamy środowisko graficzne (oczywiście możemy z niego zrezygnować) i ma dobre polskie manuale, które bardzo ułatwiają zapoznanie się z nim. Oczywiście piękne konfiguratorki pozwalają prawie wszystko wyklikać...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KDE to środowisko które po długim bytowaniu na GNOME bardzo przypadło mi do gustu, pomijając fakt że na debianie w wersji lenny konqueror ma czasami wypadki. Pracuje się na nim wygodnie i ma ładne bajerki w debianowym standardzie. Brakuje mi tutaj tylko monitora systemu takiego jak ma gnome. Prawie wszystkie programy w KDE mogą być ulokowane w trayu, co według mnie bardzo umila prace z wieloma programami na raz i programami które mają czekać na jakieś zdarzenie (np. przyjście maila :) ). W menu na początku trudno się odnaleźć, ponieważ mamy tam sporo pozycji. Na szczęście po paru odnalezieniach szukanego programu zapamiętujemy jego pozycję i w dodatku w pasku mamy listę najczęściej używanych przez nas programów. Programy są ładnie ze sobą połączone i ładnie ze sobą współgrają. Standardowe gry przykują nas na jakiś czas, gdy akurat będziemy coś robić, co będzie zjadało dużo zasobów, albo w oczekiwaniu na ściągnięcie się jakiegoś pliku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec ważna informacja, z GG już nie korzystam i nie zamierzam do niego wracać. Numer już nie należy do mnie, więc jeśli ktoś by z niego do was pisał, to najprawdopodobniej nie będę to ja. Jeśli macie jakąś sprawę to piszcie maila, jeśli to wam nie odpowiada, zaopatrzcie się w jakiś komunikator z obsługą jabbera. Albo złapcie mnie na IRC'u.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5087914572566670649-7608306415429939184?l=nikowek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nikowek.blogspot.com/feeds/7608306415429939184/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087914572566670649&amp;postID=7608306415429939184' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/7608306415429939184'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/7608306415429939184'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nikowek.blogspot.com/2008/03/debian-gnulinux-kde-rezygnacja-z-gg.html' title='Debian GNU/LINUX | KDE | Rezygnacja z GG'/><author><name>Nikow</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07387535786537232572</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087914572566670649.post-1046925749840385625</id><published>2008-03-18T16:47:00.003+01:00</published><updated>2008-03-18T16:57:37.339+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='informatyka'/><title type='text'>Ile trzeba odczekać po ściągnięciu pliku na rapidshare?-Sprostowanie</title><content type='html'>Heh... Po waszym odzewie na GG postanowiłem sprostować niektóre fakty dotyczące mojej ostatniej notki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po pierwsze, czas oczekiwania liczony jest od ZAKOŃCZENIA ściągania.&lt;br /&gt;Po drugie, rozmiar jest liczony używając miary SI zamiast IEC 60027-2, co wprowadza małe zamieszanie. Czym się różnią te miary? Proszę o zapoznanie się z &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Przedrostek_SI"&gt;tym&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Przedrostek_dw%C3%B3jkowy"&gt;tym&lt;/a&gt; artykułem na wikipedii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przepraszam za nieścisłości i dzięki wielkie za szybką reakcje.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5087914572566670649-1046925749840385625?l=nikowek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nikowek.blogspot.com/feeds/1046925749840385625/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087914572566670649&amp;postID=1046925749840385625' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/1046925749840385625'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/1046925749840385625'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nikowek.blogspot.com/2008/03/ile-trzeba-odczeka-po-cigniciu-pliku-na_18.html' title='Ile trzeba odczekać po ściągnięciu pliku na rapidshare?-Sprostowanie'/><author><name>Nikow</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07387535786537232572</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087914572566670649.post-351357280215385203</id><published>2008-03-18T15:53:00.003+01:00</published><updated>2008-03-18T16:25:11.409+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='informatyka'/><title type='text'>Ile trzeba odczekać po ściągnięciu pliku na rapidshare?</title><content type='html'>Odpowiedź wydaje się jasna, "Około 100 minut!", ale nie jest do końca prawidłowa. Po ściągnięciu wielu plików zaczełem prowadzić statystyki, które pozwoliły mi odgadnąć sposób w jaki rapidshare oblicza czas, jaki musisz odczekać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Plików które wzieły udział w statystykach było 25. Po pierwszych dziesięciu plikach byłem już pewien, ale jak to zawsze bywa trzeba przeprowadzić jeszcze testy. Zapisywałem wszystko, długość pliku, nazwe, ile go ściągałem, ile musiałem poczekać i o jakiej porze. Nazwa pliku i pora ściągania nie ma żadnego wpływu na długość przerwy między kolejnymi plikami. Dla rapidshare liczy się chyba tylko długość pliku, tzn. jego rozmiar. Podejrzewam że RS zaokrągla rozmiar do megabajtów i każdy megabajt to minuta. Więc jeśli ściągneliśmy plik o wielkości 99MB to musimy czekać 99 minut, jeśli zaś ściągniemy plik o wielkości 7MB musimy czekać 7 minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Notka krótka , ponieważ temat jest krótki, przecież liczy się treść nie długość, prawda?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5087914572566670649-351357280215385203?l=nikowek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nikowek.blogspot.com/feeds/351357280215385203/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087914572566670649&amp;postID=351357280215385203' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/351357280215385203'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/351357280215385203'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nikowek.blogspot.com/2008/03/ile-trzeba-odczeka-po-cigniciu-pliku-na.html' title='Ile trzeba odczekać po ściągnięciu pliku na rapidshare?'/><author><name>Nikow</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07387535786537232572</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087914572566670649.post-5303643602627522260</id><published>2008-03-06T19:52:00.004+01:00</published><updated>2008-03-06T20:07:09.974+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ja'/><title type='text'>Skład chemiczny organizmu człowieka.</title><content type='html'>&lt;table&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;th&gt;Pierwiastek&lt;/th&gt;&lt;th&gt;Zaw. w ciele człowieka(%)&lt;/th&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;O&lt;/td&gt;&lt;td&gt;62,8&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;C&lt;/td&gt;&lt;td&gt;19,37&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;H&lt;/td&gt;&lt;td&gt;9,31&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;N&lt;/td&gt;&lt;td&gt;5,14&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;Ca&lt;/td&gt;&lt;td&gt;1,38&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;S&lt;/td&gt;&lt;td&gt;0,64&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;P&lt;/td&gt;&lt;td&gt;0,63&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;Na&lt;/td&gt;&lt;td&gt;0,26&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;K&lt;/td&gt;&lt;td&gt;0,22&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;Cl&lt;/td&gt;&lt;td&gt;0,18&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;Mg&lt;/td&gt;&lt;td&gt;0,04&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;Fe&lt;/td&gt;&lt;td&gt;0,0050&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;Si&lt;/td&gt;&lt;td&gt;0,0040&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;Zn&lt;/td&gt;&lt;td&gt;0,0025&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;Rb&lt;/td&gt;&lt;td&gt;0,0009&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;F&lt;/td&gt;&lt;td&gt;0,0005&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;Cu&lt;/td&gt;&lt;td&gt;0,0004&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;Sr&lt;/td&gt;&lt;td&gt;0,0004&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;Br&lt;/td&gt;&lt;td&gt;0,0002&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;Sn&lt;/td&gt;&lt;td&gt;0,0002&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;Mn&lt;/td&gt;&lt;td&gt;0,0001&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;I&lt;/td&gt;&lt;td&gt;0,0001&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;Al&lt;/td&gt;&lt;td&gt;0,00005&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;Pb&lt;/td&gt;&lt;td&gt;0,00005&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;Ba&lt;/td&gt;&lt;td&gt;0,00003&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;Mo&lt;/td&gt;&lt;td&gt;0,00002&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;B&lt;/td&gt;&lt;td&gt;0,00002&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;Se&lt;/td&gt;&lt;td&gt;0,00002&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;Cr&lt;/td&gt;&lt;td&gt;0,00002&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;As&lt;/td&gt;&lt;td&gt;0,00001&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;V&lt;/td&gt;&lt;td&gt;0,00001&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;Ni&lt;/td&gt;&lt;td&gt;0,00001&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;Li&lt;/td&gt;&lt;td&gt;0,000003&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;Co&lt;/td&gt;&lt;td&gt;0,000002&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;Mn&lt;/td&gt;&lt;td&gt;0,000002&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;reszta&lt;/td&gt;&lt;td&gt;0,00001&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;Skład podano w % masowych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Za dużo w nas tlenu i węgla... Tabelka podana jako ciekawostka, skąd ją posiadam, nie pamiętam...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5087914572566670649-5303643602627522260?l=nikowek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nikowek.blogspot.com/feeds/5303643602627522260/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087914572566670649&amp;postID=5303643602627522260' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/5303643602627522260'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/5303643602627522260'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nikowek.blogspot.com/2008/03/skad-chemiczny-organizmu-czowieka.html' title='Skład chemiczny organizmu człowieka.'/><author><name>Nikow</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07387535786537232572</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087914572566670649.post-5353926354012158105</id><published>2008-03-04T23:40:00.002+01:00</published><updated>2008-07-16T18:20:06.466+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ja'/><title type='text'>Zaczynam naukę japońskiego!</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Chciałbym wszystkich poinformować ze zaczynam naukę języka japońskiego. Jak na razie nic nie umiem, a hiragama wygląda dla mnie jak zwykłe krzaczki. Dzisiaj planuje nauczyć się a, i, u, e, o. Pewnie i tak mi się nie uda, ale cóż... Próbować trzeba.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Japoński to "troszkę" dziwny język, pomijając to że ma wiele rodzajów pism(ponad 10), to jeszcze ma inny szyk wyrazów niż większość europejskich języków. Ten szyk nazywamy SOV, czyli &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;podmiot-dopełnienie-orzeczenie&lt;/span&gt;. Większość współczesnych języków w europie ma szyk SVO, czyli &lt;b&gt;podmiot-orzeczenie-dopełnienie&lt;/b&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z czasownikami sprawa wygląda gładko. Normalnie się odmieniają, a ich odmiana jest regularna za wyjątkiem naprawdę niewielu wyjątków. W języku japońskim są tylko dwa czasy, przeszły i teraźniejszo-przyszły.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Np. zdanie: Mura-ga furui (村が古い) znaczy „Wioska (jest) stara”. Ponieważ przymiotnik furui jest orzeczeniem, można utworzyć jego formę czasu przeszłego furukatta. Mura-ga furukatta (村が古かった) oznacza więc „Wioska (była) stara”. Analogicznie tworzy się przeczenie furukunai – „nie (jest) stara” i przeczenie czasu przeszłego furukunakatta – „nie (była) stara”. Początkujący najczęściej łamią sobie język sprawną wymową przymiotnika atatakai oznaczającego „ciepły”. Jego forma czasu przeszłego to atatakakatta, a przeczenie w czasie przeszłym – atatakakunakatta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rzeczowniki japońskie nie odmieniają się przez liczbę i rodzaj. Liczba mnoga tworzona jest przez kontekst, specjalne sufiksy (niemal wyłącznie w odniesieniu do rzeczowników oznaczających osoby) lub reduplikację: hito (人) – człowiek, podczas gdy hitobito (人人, zapisywane zwykle przez znak duplikacji: 人々) – ludzie. Liczbę mnogą można również tworzyć przez użycie liczebników lub określeń typu kilka, wiele. Użycie liczebników wymaga tzw. liczników (klasyfikatorów), podobnie jak w polskim - arkusz papieru (一枚 ichimai), sztuka bydła (一頭 ittō) itp.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W języku japońskim bardzo ważny jest akcent, wymówienie słowa z odpowiednią intonacją zmienia jego znaczenie. Jest jeszcze parę zasad które trzeba pamiętać, na przykład, nie wolno obniżonego tonu pod wyżyć w jednym słowie. Ponadto używa się różnych tonów do rozróżniania słów itd.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następną sprawą jest Keigo (敬語), czyli zwroty grzecznościowe. W językach europejskich istnieje mniej poziomów formalności, zwykle jeden jak w angielskim lub też dwa jak w polskim czy niemieckim. Mają one też mniejszy wpływ na gramatykę - dotyczą głównie zdań dotyczących współrozmówcy, nie zaś siebie samego czy przedmiotów i osób trzecich. W języku japońskim istnieje więcej stopni formalności i dotyczą one znacznie szerszego zakresu sytuacji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Źródło: wikipedia.org&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Powyżej zaprezentowany tekst zawiera wiele wstawek z wikipedia.org.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5087914572566670649-5353926354012158105?l=nikowek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nikowek.blogspot.com/feeds/5353926354012158105/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087914572566670649&amp;postID=5353926354012158105' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/5353926354012158105'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/5353926354012158105'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nikowek.blogspot.com/2008/03/zaczynam-nauk-japoskiego.html' title='Zaczynam naukę japońskiego!'/><author><name>Nikow</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07387535786537232572</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087914572566670649.post-3951169032319177416</id><published>2008-02-26T00:00:00.002+01:00</published><updated>2008-02-26T00:12:05.090+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='informatyka'/><title type='text'>GPG-Czyli ochrona danych: Wprowadzenie.</title><content type='html'>Czy wiesz, że zanim twój mail lub każda inna wiadomość przechodzi ona przez średnio 30 komputerów? Na każdym z tych komputerów może czyhać jakiś zły ktoś, kto chce twoje hasełko lub fotkę. No może czeka na coś większego, np. kod jakiegoś programu, dane o twojej firmie, czy cokolwiek by się za ciebie podać by coś uzyskać. Możesz też chcieć ukryć jakieś dane przed rodzinką. Załóżmy że prowadzisz sennik lub dziennik, czy jakieś coś innego intymnego. Nie chcesz by ktoś to przeczytał, co zrobić?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaszyfrować! Tak. Szyfrowanie to najlepszy sposób na zabezpieczenie danych przed niechcianymi odbiorcami. Załóżmy, masz bazę danych z danymi osobowymi wielu ludzi. Nie mówię tutaj o takim gigancie jak nasza-klasa, ale wyciek danych tych 1000 osób też może być nie miły. Czym łatwo przesłać jakieś dane? Z rapidshare może każdy ściągnąć, więc to raczej nie jest dobry pomysł, nawet gdy archiwum jest zabezpieczone hasłem. Do skrzynki adresata na pewno mniej osób trzecich będzie miało dostęp. Ale jak wcześniej wspomniałem mail przechodzi przez wiele serwerów. A co powiesz na hasło które jest u ciebie o długości min 1024b-4096b? Takie hasło jest zabezpieczone twoim krótszym hasełkiem. Teraz jeszcze jeden myk. Ty masz swoje DWA hasłą. Prywatne i publiczne. Publiczne rozdajesz każdemu i każdy daje swoje tobie. Dane zakodowane jednym z kluczy można rozszyfrować tylko drugim. Nie ma problemu, ty kodujesz wiadomości do każdego innym kluczem, więc nawet gdy ktoś wykradnie jeden prywatny klucz jeden osoby, reszta dalej ze sobą bezpiecznie może prowadzić rozmowy. No dobrze, ale jeśli chcę wysłać dany plik Kasi, Basi, Markowi i Lukowi? Muszę każdy plik kodować oddzielnie i oddzielnie wysyłać? Odpowiedź brzmi NIE. Możesz zakodować jedną grupę danych wieloma kluczami, co pozwoli je "otworzyć" wieloma kluczami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ktoś mógł się włamać Kasi na maila! Teraz znając twój klucz publiczny może do Ciebie wysłać maila jako Kasia. Cały system szlag trafił? Odpowiedź brzmi NIE. Jest coś takiego jak podpis cyfrowy. Podpis cyfrowy jest jak twój własnoręczny podpis, bardzo trudny do podrobienia, mimo że jest cyfrowy. Sama zaszyfrowana wiadomość od Kasi nie świadczy że to wysłała Kasia, ale jak już wiadomość jest podpisana, to możemy być na 99.97% pewni że to Kasia do nas napisała. Jak już wcześniej wspomniałem cyfrowy podpis zastępuje normalny, odręczny. Normalnie moglibyśmy poznać naszego "rozmówcę" po charakterze pisma, ale to by nam nie dało stuprocentowej pewności że to On napisał. Na dobrą sprawę nawet jeśli rozmawiasz z kimś "oko w oko" też nie masz stuprocentowej pewności że to On, twój rozmówca może mieć brata bliźniaka lub klona, skąd wiesz że rząd USA lub Rosja już nie opracowali sposobu na klonowanie ludzi?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zainteresowany? W następnej notce planuję opisać jak obsłużyć program GPG. Dla dociekliwych i niecierpliwych póki co odsyłam do wujka google. A skąd masz pewność że to Nikow napisał tą notatkę? ]:-&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5087914572566670649-3951169032319177416?l=nikowek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nikowek.blogspot.com/feeds/3951169032319177416/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087914572566670649&amp;postID=3951169032319177416' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/3951169032319177416'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/3951169032319177416'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nikowek.blogspot.com/2008/02/gpg-czyli-ochrona-danych.html' title='GPG-Czyli ochrona danych: Wprowadzenie.'/><author><name>Nikow</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07387535786537232572</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087914572566670649.post-6186182078113669358</id><published>2008-02-12T11:35:00.000+01:00</published><updated>2008-02-12T12:10:08.681+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ja'/><title type='text'>Morse</title><content type='html'>Ostatnio wróciłem do morsa. Gdzieś mi śmignął przed oczami i stwierdziłem że jest bardzo fajny. Niewiele osób go zna więc z powodzeniem może być wykorzystywany do tworzenia ściąg lub przesyłania zapytań i odpowiedzi na sprawdzianie. Ponadto ciąg kropek i kresek wygląda tajemniczo, przez co ma +2 do fajności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na razie uczę się pisać w morsem. Wychodzi mi to dość dobrze i coraz mniej muszę zaglądać do tabelki z kodami znaków, którą można odnaleźć &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Alfabet_Morse%27a"&gt;tutaj&lt;/a&gt;. Jest to wolny sposób na przesyłanie informacji więc często trzeba będzie używać skrótowców. To na szczęście zostało już wymyślone, nazywa się kodem Q. Jest to zbiór trzy lub rzadziej czteroliterowych kodów które mają swoje znaczenie, co prawda, kod Q został "zaprojektowany" z myślą o komunikacji telegraficznej i radiowej, ale niektóre kody znajdą interpretacje w przesyłaniu informacji w szkole. Dla przykładu, QRO czyli zwiększ moc, może oznaczać "mocniej uderzaj". Trochę własnej inwencji nie zaszkodzi, prawda? ;) Kod Q też przewiduje pytania o gotowość do odbioru, nakaz przerwania nadawania, prośbę o dokładny czas itd. Można kod Q porównać z ICMP ;) Kod Q ma łącznie ponad 676 kodów, ale niestety nie udało mi się dotrzeć do pełnego spisu...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przy odkodowywaniu informacji, bardzo przydaje się ściąga w postaci drzewa binarnego, szczególnie gdy nie znamy jeszcze na pamięć wszystkich kodów znaczków. Jest ona dostępna na wikipedii, ale byś nie musiał mieszać zakładkami zamieszczam kopię tutaj:&lt;br /&gt;&lt;pre&gt;&lt;br /&gt;              __________start_____________&lt;br /&gt;             /                            \&lt;br /&gt;      ______▪E____                    ____▬T______&lt;br /&gt;     /            \                  /            \&lt;br /&gt;   ▪I              ▬A              ▪N              ▬M&lt;br /&gt; /     \         /     \         /     \         /     \&lt;br /&gt;▪S      ▬U      ▪R      ▬W      ▪D      ▬K      ▪G      ▬O&lt;br /&gt;/ \     / \     / \     / \     / \     / \     / \     / \&lt;br /&gt;▪H  ▬V  ▪F  ▬=  ▪L  ▬=  ▪P  ▬J  ▪B  ▬X  ▪C  ▬Y  ▪Z  ▬Q  ▪=  ▬=&lt;/pre&gt; Prezentuje się świetnie :) Jak tego używać? Na wszelki wypadek napiszę. Mamy kod ".-..", więc idziemy od startu w stronę kropki. Patrzymy na kolejny znak, kreska, więc idziemy w stronę kreski, później jest kropka, to idziemy w stronę kropki, i jeszcze jedna kropka, więc znowu idziemy w stronę kropki, kod się skończył, więc odczytujemy uzyskaną wartość, czyli w tym przypadku L. :) Banalne, co nie? Z tego drzewa można też nadawać, ale to już nie jest takie wygodne. Tam gdzie jest = tam nie ma żadnej "standardowej" literki, co nie oznacza że nie mogą być literki regionalne. Na przykład, 'a' to ".-", a 'ą' to ".-.-", niestety ą nie znajdziesz na tym drzewku, chociaż można by było je dodać. Moje niech będzie oryginalne, twoje może być zmodyfikowane, ja oczywiście nauczę się z kolejnymi przekazami znaków regionalnych, bo po co mam zmniejszać czytelność moich wiadomości? Chociaż... To wprowadzenie znaków niestandardowych może namieszać... Hmm... Hmm... Więc nie wiem, zastanowię się jeszcze, znaki regionalne na koniec. :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To koniec tej notki... Wszystko się kończy, co nie? :/&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5087914572566670649-6186182078113669358?l=nikowek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nikowek.blogspot.com/feeds/6186182078113669358/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087914572566670649&amp;postID=6186182078113669358' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/6186182078113669358'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/6186182078113669358'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nikowek.blogspot.com/2008/02/morse.html' title='Morse'/><author><name>Nikow</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07387535786537232572</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087914572566670649.post-1101033897820092622</id><published>2008-02-11T00:38:00.000+01:00</published><updated>2008-02-11T00:41:15.590+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ja'/><title type='text'>Ferie</title><content type='html'>&lt;blockquote&gt;Ferie, bądź feriae – starorzymskie określenie dni odpoczynku poświęconych obrzędom religijnym dla któregoś z bóstw. Współcześnie pojęcia tego używa się w odniesieniu do dni wolnych od nauki szkolnej. Włoskiego sformułowania ferie używa się również w odniesieniu do "wakacji sądowych" (vacatio legis).&lt;/blockquote&gt; Tak o temacie tej notki mówi &lt;a href="http://wikipedia.org/"&gt;wikipedia&lt;/a&gt;. Czas wolny od nauki szkolnej, ale w moim przypadku to nie oznacza jedynej nauki. Dużo uczę się sam. Przynajmniej tego nie oceniają na podstawie jakiegoś głupiego testu lub odpytywanki. IMHO taki system jest zły, ale przecież nie o szkole miała być ta notatka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ferie oznaczają wyjazdy. Wyjazdy oznaczają mniej czasu w sieci i mniej czasu na pisanie tego bloga, więc w razie długiej przerwy która będzie trwać w czasie ferii nie martwcie się. Jeśli po feriach tj. 25 lutego nie odezwę się, możecie czuć zaniepokojenie. Wiem że będę miał wyjazd do Zaskocza, w celu poznania miejsca gdzie kiedyś mieszkał mój dziadek, raczej tego nie uda się odwołać. Wiele argumentów które przyszły mi na gorąco nie zostało przyjętych, wyglądało to tak jak nadawanie do zamkniętego portu... Jutro kolejna lista argumentów "jaki to głupi pomysł". Jestem domownikiem i nie lubię jeździć. Przynajmniej, dopóki nie skończę 18 lat chcę zostać tu gdzie jestem. Takie dziwne postanowienie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ferie to więcej czasu? Niby tak, około 30% doby nie tracę w szkole. ale jakoś czas dalej nieubłaganie ucieka. Więcej czasu spędzam na forach i readerze RSS'ów, chociaż rano nie ma co tam czytać. Programować mi się za bardzo nie chce, chociaż krótkie programiki i skrypty dalej tworzę, bo co to było by za życie bez programowania? Jestem uzależniony od programowania niczym narkoman od dragów, jak czegoś nie napisze, choćby na kartce papieru źle się czuje i jestem podrażniony...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No właśnie, jestem uzależniony od mojej elektrycznej maszyny jak większość społeczeństwa od kawy... Kawa to też używka, tylko że pijąc kawę raczej się nie zarobi, a programując tak. Ciekawe dlaczego niektóre używki są zakazane("trawka"), a inne(tytoń, kawa) nie... Wszystkie uzależniają, z tym że w przypadku konopi jest to uzależnienie psychiczne(czyli coś jak hobby), a w przypadku kawy czy tytoniu jest to uzależnienie fizyczne(coś jak "twarde" narkotyki). No ale o tym że prawo jest dalekie od doskonałości, chyba każdy średnio uświadomiony człowiek wie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ehh... Późno już... Aaa! Bo bym zapomniał! Zaćmienie księżyca będziemy mieli 21 lutego! Więcej info &lt;a href="http://astro-czemierniki.pl/news.php?readmore=200"&gt;tutaj&lt;/a&gt;. IMHO takie zjawiska są warte zobaczenia, przecież nie widujemy ich codziennie, a za każdym razem jest to bardzo interesujące zjawisko. Troszkę śmieszne, zagorzały informatyk wygląda czasami poza firewall...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5087914572566670649-1101033897820092622?l=nikowek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nikowek.blogspot.com/feeds/1101033897820092622/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087914572566670649&amp;postID=1101033897820092622' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/1101033897820092622'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/1101033897820092622'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nikowek.blogspot.com/2008/02/ferie.html' title='Ferie'/><author><name>Nikow</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07387535786537232572</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087914572566670649.post-3425478563305960388</id><published>2008-02-09T20:30:00.000+01:00</published><updated>2008-02-09T20:31:10.368+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='informatyka'/><title type='text'>Programowanie, czyli układanie programu z klocków.</title><content type='html'>Programowanie jest jak układanie budowli z klocków. Budując coś z klocków pierw myślisz jakie to coś ma być. Później szukasz odpowiednich klocków i tworzysz. Tak samo jest z programowaniem, pierw myślimy co ma robić nasz program, później jak ma to zrobić, a na końcu tworzymy to. Większość programów to duże budowle, więc różne części tych budowli tworzą różni ludzie. Nie zawsze to co zbudowało wiele osób współgra ze sobą, więc trzeba to przerabiać. Często do różnych zestawów są dołączone instrukcje, co jak poskładać, przypominają one pierwsze algorytmy które poznaje raczkujący programista.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pewnie zaprzeczysz, ale spójrz na język maszynowy. Jest on ograniczony do paruset rozkazów, z których jest zbudowana twoja ulubiona gra komputerowa, twój ulubiony program, przeglądarka... To odpowiednie połączenie tych małych klocuszków sprawia, że te kolosy, które nie raz mają ponad gigabajt, działają jak należy. Dla porównania mój najdłuższy samodzielny kod w assemblerze, nie ważył nawet jednego megabajta(przy pisaniu systemu operacyjnego pomagało mi parę osób, za co bardzo im dziękuje). Tysiące linii kodu i megabajty danych, które są bardzo podobne, a jednocześnie tak różne...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejnym przykładem jest C. C to niby język wysokiego poziomu, ale według mnie to taki mniej wygodny nieco bardziej przenośny assembler. Mimo swojej świetności, nie obsługuje wszystkich rozkazów procesora, nie, nie chodzi mi o te najnowsze, te stare też nie są dostępne bez wstawki asemblerowej. Chodzi mi tutaj o "jo" i "jc". Tutaj też mamy gotowe funkcje, zmienne, warunki, ale czego się spodziewać po klockach stworzonych z mniejszych klocków? Oczywiście z dostarczonych klocków możemy stworzyć nowe klocki, bo po co składać od nowa 10 razy wierze, jak można wykorzystać ten sam projekt wiele razy?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;C++ czyli wady C i parę dodatkowych... Tutaj dostajemy możliwość posegregowania naszej twórczości. Oczywiście możemy tej możliwości nie używać, ale jest ona bardzo wygodna gdy ktoś buduje z nami. Nie musimy wiedzieć jak jego konstrukcja działa w środku, wystarczy że wiemy jak tego używać. Przecież po co Ci wiedzieć jak Ździsu zbudował rakietę, jeśli ty tylko chcesz dla niej zbudować hangar?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Python. Budujesz coś z konstrukcji. Ktoś coś zbudował w C, a Ty teraz budujesz z tego coś lepszego, ale nie wiesz tak naprawdę co jest w środku. Możesz zmieniać nazwy prawie wszystkiemu, przecież po co pisać KoparkaJasiaIKrysi, jeśli można napisać koparka? Dodatkowo do pudełka na dane same się dostosowują do zawartości. Jeśli zapomnimy czegoś posrzątać, zrobi to za nas niania. Nasze klocki są bardzo przenośne :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Może światem komputerów nie rządzi zdecydowany bit, tylko dziecięce klocki?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5087914572566670649-3425478563305960388?l=nikowek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nikowek.blogspot.com/feeds/3425478563305960388/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087914572566670649&amp;postID=3425478563305960388' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/3425478563305960388'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/3425478563305960388'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nikowek.blogspot.com/2008/02/programowanie-czyli-ukadanie-programu-z.html' title='Programowanie, czyli układanie programu z klocków.'/><author><name>Nikow</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07387535786537232572</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087914572566670649.post-7882877507995458368</id><published>2008-02-05T21:35:00.001+01:00</published><updated>2008-07-16T18:21:12.577+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ja'/><title type='text'>Rezystor</title><content type='html'>Ten... Eee... element że tak to ujmę ma dwie popularne nazwy, opornik i rezystor. Mi bardzie spodobała się ta druga nazwa, więc to jej będę używał. Służy do ograniczenia prądu, który przepływa przez obwód w którym się znajduje. Wspomnę tutaj o tym, że by jakiś prąd "płyną" obwód musi być zamknięty. A więc napięcie sobie spada, ale jak wiesz w przyrodzie nic nie ginie, więc gdzie się podziała energia elektryczna którą nam ten rezystor "zjada"? Energia ta jest zamieniana na energię cieplną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podstawowy opis rezystora składa się z 5 wartości:&lt;br /&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Rezystancja nominalna-rezystancja podawana na obudowie przez producenta danego opornika. Różnica rezystancji nominalnej, a rzeczywistej, mieści się w klasie tolerancji, różnice te wynikają z masowej produkcji oporników i często zdarzają się jakieś odchyły od normy. Wyrażana w omach.&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Tolerancja-Wspomniany w poprzednim punkcie błąd dokładności. Maksymalny odchył od wartości rezystancji nominalnej jest wyrażany w procentach.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Napięcie graniczne-napięcie które możemy doprowadzić do rezystora bez obawy o jego uszkodzenie bądź co gorsza zniszczenie.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Moc znamionowa-moc jaką rezystor może przed dłuższy czas wydzielać w postaci energii cieplnej, bez wpływu na jego parametry. Przekroczenie tej wartości może spowodować zmianę parametrów rezystora, jego uszkodzenie lub nawet zniszczenie!&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Temperaturowy współczynnik rezystancji-określa zmianę rezystancji pod wpływem temperatur.&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;Połączenie rezystorów też ma wpływ na ich rezystancję. Wyróżniamy dwa sposoby po&lt;br /&gt;łączenia rezystorów, szeregowy i równoległy. Pierwszy z nich tj. szeregowy wygląda mniej więcej tak:&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_rCbrhFNQPeE/R6i2yv3KqcI/AAAAAAAAAAM/p3NwwYjJXMI/s1600-h/szeregowy_mono.bmp"&gt;&lt;img style="cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_rCbrhFNQPeE/R6i2yv3KqcI/AAAAAAAAAAM/p3NwwYjJXMI/s320/szeregowy_mono.bmp" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5163577955737840066" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Możemy zamienić grupę rezystorów na 1. Dla tego rodzaju połączenia wzór to Rz=R1+R2+R3. Połączenie równoległe wygląda mniej więcej tak:&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_rCbrhFNQPeE/R6i86_3KqdI/AAAAAAAAAAU/tf0gyfiQTKk/s1600-h/rownolegly_mono.bmp"&gt;&lt;img style="cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_rCbrhFNQPeE/R6i86_3KqdI/AAAAAAAAAAU/tf0gyfiQTKk/s320/rownolegly_mono.bmp" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5163584694541527506" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wzory znajdziecie &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Opornik"&gt;tutaj&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po co używać paru rezystorów zamiast jednego? Czasami jest tak że nie mamy pod ręką akurat tego rezystora co potrzebujemy lub opornik z takimi parametrami jakie akurat potrzebujemy jest trudno dostępny, wtedy używamy zamienników. ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak odczytać kod paskowy z rezystora dowiesz się &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Opornik"&gt;tutaj&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Źródło: &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/"&gt;pl.wikipedia.org&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5087914572566670649-7882877507995458368?l=nikowek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nikowek.blogspot.com/feeds/7882877507995458368/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087914572566670649&amp;postID=7882877507995458368' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/7882877507995458368'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/7882877507995458368'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nikowek.blogspot.com/2008/02/rezystor.html' title='Rezystor'/><author><name>Nikow</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07387535786537232572</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_rCbrhFNQPeE/R6i2yv3KqcI/AAAAAAAAAAM/p3NwwYjJXMI/s72-c/szeregowy_mono.bmp' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087914572566670649.post-193585481406546533</id><published>2008-02-04T23:00:00.001+01:00</published><updated>2008-07-16T18:20:35.731+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='informatyka'/><title type='text'>Język angielski</title><content type='html'>Twoim ojczystym językiem jest zapewne Polski. Polski jest językiem trudniejszym od angielskiego, co już pewnie nie raz słyszałeś. Jednak dopóki sam nie spróbujesz czegoś przeczytać w tym języku nie przekonamy się o tym. Oczywiście pierw będzie Ci trudno, będziesz powoli domyślał się o co w tym chodzi i często będziesz zaglądał do słownika.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście nie nakazuje Ci zaglądać do słownika papierkowego, ponieważ czasami odnalezienie danego słowa może się nie udać lub zająć dużo czasu. IMHO najlepszym słownikiem angielsko-polskim i nie tylko jest &lt;a href="http://ling.pl/"&gt;ling.pl&lt;/a&gt;, który korzysta z wielu słowników na raz. Oprócz zwykłego znaczenia danego słowa, często są podane przykłady jego użycia, co daje jakiś wgląd w sposób używania danego słowa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak się uczyć? Oczywiście podstawy musisz zgłębić w sposób normalny, ale uczenie się słówek na pamięć już jest IMHO złym pomysłem. O wiele ciekawsze wydaje mi się czytanie książki w języku angielskim, albo jakiegoś opowiadania. Na początku nie musisz znać wszystkich słówek, chodzi tylko o to byś rozumiał mniej więcej akcję. Z czasem będziesz rozumiał coraz więcej i więcej. Zaglądając do słownika poznasz słowa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdy już będziesz rozumiał co nie co po angielsku, możesz zacząć się uczyć z materiałów o wybranej przez ciebie tematyce. Ale pamiętaj że twój angielski jeszcze nie jest świetny, więc będzie Ci trudno się uczyć z materiałów przeładowanych różnymi pojęciami technicznymi, kodami itd. Wtedy dobrą metodą jest próba przekładu tekstu zdanie po zdaniu i zapisywanie przetłumaczonego do jakiegoś edytora tekstowego. Masz z tego trzy korzyści. Pierwszą z nich jest fakt że będzie Ci łatwiej zrozumieć ten przełożony tekst i łatwiej będzie Ci wyszukać interesujących Cię informacji w przyszłości.  Druga korzyść to to że możesz udostępnić ten przetłumaczony tekst na jakiejś stronie, blogu, na jakimś forum lub gdziekolwiek indziej dla kolejnych ludzi, jeśli będziesz często zamieszczał takie tłumaczenia, możesz zdobyć pewnego rodzaju sławę. Trzecią korzyścią jest to że więcej zapamiętasz, przecież nie dość że przeczytasz, to jeszcze będziesz musiał to zrozumieć i napisać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlaczego angielski jest taki ważny? Przede wszystkim dlatego że większość nowych szanujących się ekspertów z danej dziedziny piszę po angielsku. Nie to że nie są patriotami, albo że jest taka moda, po prostu teraz każdy uczy się angielskiego, więc każdy w jakimś stopniu go rozumie. Idąc dalej tym tokiem myślenia, w czasach gdy pobieramy dane z każdego serwera na świecie, lepiej pisać językiem który zrozumie szersze grono. Wtedy też łatwiej o tłumaczy, przecież nie jeden polak zna angielski, ba, każdy informatyk musi znać, to samo z niemcem, francuzem, portugalczykiem, rosjaninem itd...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po co to napisałem i dlaczego wrzuciłem do wszystkich etykiet? Pierw zacznę od etykiet, angielski jest w każdej dziedzinie mojego życia, taka jest prawda, jestem informatykiem i bez angielskiego nie ma rusz. Tak samo jest z elektroniką, wszystkie nowinki dobrze jest przyjmować z pierwszej ręki, a najczęściej są one wydawane po angielsku. :) Ta notka powstała pewnie dlatego że nie napisałem dla pana od angielskiego wypracowania, tak się dowiadywałem które zadanie, że i tak się nie dowiedziałem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS: Z niemieckiego nic nie kapuje, kto mi da korki za free? :/&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5087914572566670649-193585481406546533?l=nikowek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nikowek.blogspot.com/feeds/193585481406546533/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087914572566670649&amp;postID=193585481406546533' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/193585481406546533'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/193585481406546533'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nikowek.blogspot.com/2008/02/jzyk-angielski.html' title='Język angielski'/><author><name>Nikow</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07387535786537232572</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087914572566670649.post-7680976219351137769</id><published>2008-02-03T13:57:00.001+01:00</published><updated>2008-07-16T18:21:15.912+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ja'/><title type='text'>Nie znam się na elektronice!</title><content type='html'>Na pewno wielu z was zdziwi fakt że nie znam się na elektronice. Co prawda udzielałem wielu rad na ten temat oraz pomagałem na forum o robotyce(gdzie większość moich wypowiedzi nie wiedzieć czemu znikneła), ale wszystkie rady wyciągałem z google. Dla niektórych to może być szok. Ale tak być nie może. Tak ceniący się informatyk jak ja, programujący od czasu do czasu w assemblerze, nie może nie znać elektroniki. Mogło by się wydawać że nieznajomość elektroniki, wyklucza znajomość assemblera. Hmm... Może nie jasno się na początku wyraziłem, znam PODSTAWY elektroniki. Wiem do czego służy rezystor, kondensator, transformator itd, ale muszę sobie wszystko ładnie powtórzyć. Gorion zna się na elektronice, więc ja nie mogę być gorszy! :) A więc rozpoczynam szkolenie! Tylko po co wam o tym tutaj pisze?  Pozwolę śledzić wam moje postępy i postaram się zamieszczać notatki z kolejnych lekcji. Skąd będę się uczył jeszcze nie wiem, ale w sieci na pewno coś się znajdzie. Liczę też na pomoc kolegów(tutaj pozdrowienia dla Macieja z mojej klasy i dla &lt;span style="color: rgb(204, 0, 0);"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;Mictronic'a, z którym kontakt się urwał...).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miko sorry za wcześniejszy błąd. ;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5087914572566670649-7680976219351137769?l=nikowek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nikowek.blogspot.com/feeds/7680976219351137769/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087914572566670649&amp;postID=7680976219351137769' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/7680976219351137769'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/7680976219351137769'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nikowek.blogspot.com/2008/02/nie-znam-si-na-elektronice.html' title='Nie znam się na elektronice!'/><author><name>Nikow</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07387535786537232572</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087914572566670649.post-1315754439447424103</id><published>2008-02-02T10:02:00.000+01:00</published><updated>2008-02-02T17:24:54.023+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='informatyka'/><title type='text'>Iran całkowicie odcięty od sieci, czy szykuje się wojna?</title><content type='html'>Grupa Flag ogłosiła że wczoraj został przecięty trzeci, czyli ostatni, optyczny kabel podmorski o nazwie &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Falcon&lt;/span&gt;. Pierwszy został przecięty kabel &lt;span style="font-style: italic;"&gt;SEA-ME-WE4&lt;/span&gt; o 23:30 w środę, a drugi kabel Flag Telecom o 2:30 w czwartek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Awaria pokazała jaką kruchą strukturą jest internet. Wystarczy poprzerywać kable na dnie oceanów i większość sieci jest niedostępna. Nagle cała między sieć polega tylko na falach, co powoduje jej przeciążenie. Przeciążona sieć się zapycha i dostęp gdziekolwiek graniczy z cudem. Wtedy jedynym dobrym środkiem przekazu danych będą radioamatorzy, którzy jak zawszę pokażą swoją potęgę, gdy dojdzie do katastrofy. O telewizji cyfrowej nie będzie można nawet mówić, zostaną tylko analogówki. Na całym świecie zapanowałby chaos!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przerwanie jednego kabla można uznać za przypadek. Przerwanie dwóch kabli za zbieg okoliczności, przecież mówi się "Nieszczęścia chodzą parami.". Trzeci kabel dwie myśli, albo to naprawdę bardzo nieszczęśliwy zbieg okoliczności, albo ktoś chcę odciąć Iran od sieci. Trzeci kabel tylko poparł moje domysły że coś niedobrego się szykuje. Zacząłem przeszukiwać sieć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierw przeprowadziłem parę własnych testów próbując wejść na parę stron z ".ir". Udało się wejść na ich strony, ale opóźnienie i ilość zgubionych pakietów nie napawała optymizmem. Najważniejsze jest że połączenie działa. Zawsze można odciąć prywatnych użytkowników oraz firmy i zostawić sieć dla najbardziej potrzebujących placówek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejnym dowodem na to że to całe zdarzenie to nie przypadek jest zniknięcie od stycznia 2008r łodzi podwodnej klasy Seawolf, USS Jimmy Carter z macierzystej bazy Kitsa/Bangor. Co było takiego szczególnego w tej łodzi? Łódź ta została wyposażona w sprzęt, który pozwala na przecinanie kabli i wpinanie się w nie, powodując zakłócenia, pierwotnie miało to zakłócać podsłuchy, ale kto wie jak to może zostać wykorzystane teraz? US Navy oczywiście zaprzecza tym pogłoską, ale Oni zaprzeczają wszystkiemu co złe... Społeczność Google Earth poszukuje tego okrętu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oficjalnie sądzi się że to statek ciągnący za sobą opuszczoną kotwicę pozrywał te kable transmisyjne. Ale po tym co wyczytałem z &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Submarine_communications_cable"&gt;wikipedii&lt;/a&gt; kable są &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Kompozyt"&gt;kompozytową&lt;/a&gt; konstrukcją stali i &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Polietylen"&gt;polietylenu&lt;/a&gt;, więc raczej byle kotwica ich nie uszkodzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Źródło: &lt;a href="http://www.webhosting.pl/"&gt;www.webhosting.pl&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS: Pamiętacie sprawę z Irakiem?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5087914572566670649-1315754439447424103?l=nikowek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nikowek.blogspot.com/feeds/1315754439447424103/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087914572566670649&amp;postID=1315754439447424103' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/1315754439447424103'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/1315754439447424103'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nikowek.blogspot.com/2008/02/iran-cakowicie-odcity-od-sieci-czy.html' title='Iran całkowicie odcięty od sieci, czy szykuje się wojna?'/><author><name>Nikow</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07387535786537232572</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087914572566670649.post-3985149668826444064</id><published>2008-02-01T14:14:00.000+01:00</published><updated>2008-02-01T14:14:26.603+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ja'/><title type='text'>Rozmowa-Jak zrobić dobre wrażenie na nowym znajomym?</title><content type='html'>Wydawało by się, banalna rzecz, jednak wielu ludziom sprawia problemy. Postanowiłem stworzyć parę dobrych rad dla nowych rozmówców.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przede wszystkim zaraz po powitaniu się, wypadało by się przedstawić. Oczywiście nie musisz się podawać imienia i nazwiska, wystarczy twój pseudonim. Dobrym zwyczajem jest poinformowanie rozmówcy gdzie znaleziono jego dane kontaktowe, nie wystarczy "z forum" ponieważ nasz rozmówca może pisać na wielu forach, ale jeśli podasz "z forum http://adres.forum.pl/ " to osoba siedząca po drugiej stronie, nie będzie miała wątpliwości. Kolejną sprawą o której większość nowych zapomina, jest przedstawienie swojego problemu. Rzadko kiedy ktoś pamięta wszystkie wątki na które odpowiada. Te ciekawsze zapadają co prawda w pamięć, ale te nudniejsze, nie, więc dobrym zwyczajem jest podać link do tematu o który się pytasz. Wtedy osoba która może Ci pomóc, będzie wiedziała mniej więcej co Ci powiedziano, ale nie żądaj przestudiowania 4 stron wątku... Jeśli wątek jest długi, a osoba do której piszesz się nie wypowiadała w nim (a więc i duże prawdopodobieństwo że go nie czytała), dobrze jest go skrócić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następną sprawą jest zadanie dobrego pytania. Pytanie typu "Dlaczego mi nie działa XYZ?", pozwala tylko na odpowiedź typu "Nie wiem.". Ale jeśli podasz parę informacji, takich jak wersja, twój system, błąd który wyskakuje i w jakich okolicznościach, na pewno pozwoli to na głębsze zaznajomienie się z sprawą. O tym jak mądrze zadawać pytania, dowiesz się &lt;a href="http://rtfm.killfile.pl/"&gt;tutaj&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejnym częstym błędem jest bycie nachalnym, jeśli ktoś nie ma czasu Ci w tej chwili pomóc, to najprawdopodobniej jest czymś dla niego ważnym zajęty, jeśli go będziesz dalej najeżdżał to ten ktoś się na ciebie wkurzy, na pewno Ci nie pomoże. Czasami ktoś będzie Cię delikatnie spławiał, innym razem po prostu rzuci krótkie "spadaj".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pamiętaj że ktoś może mieć gorszy dzień, mógł wcześniej się pokłócić z dziewczyną, albo coś w tym stylu, więc jeśli w opisie widnieje coś niedobrego lub z samej rozmowy wywnioskujesz że osoba jest zdenerwowana, lepiej jest się wycofać i przymykać oczy na wszelkie bluzki. Czy Ty, drogi czytelniku, nie masz czasami gorszego dnia?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli mimo to że napłodziłeś się z opisem twojego problemu, osoba nie chce lub nie umie Ci pomóc, nie bluzgaj na tę osobę oraz nie wyrażaj swojego zawodu słowami "A  miałem Cię za takiego profesjonalistę...". Nie każdy musi wszystko wiedzieć, nawet jeśli poświęcił swoje życie jakiejś dziedzinie... Po drugie, by wymagać, trzeba płacić, inaczej możesz tylko prosić z nadzieją że ktoś się zajmie twoim problemem. Pamiętaj że twój rozmówca zazwyczaj działa "charytatywnie", więc nie ma żadnego obowiązku Ci pomagać. Po trzecie, jeżeli teraz Ci nie pomoże, może innym razem? Po co sobie blokować drogi?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co tam jeszcze miałem Ci napisać? Aha. Jeśli robisz błędy ortograficzne, postaraj się ich pozbyć, przynajmniej w czasie rozmowy z kimś kto ma Ci pomóc. Bardzo zniechęca do pomocy, jak polak kaleczy polski język częstymi literówkami, szczególnie powalającymi typu "rze" lub "ktury", błędami typu "z kad" zamiast skąd, nadużywaniem wielkich liter, nie stosowaniem znaków interpunkcyjnych. Już nie mówię o stawianiu kropek, jeśli piszesz po jednym zdaniu na jedną wypowiedź, tylko o przecinkach. Dlaczego te znaki interpunkcyjne są takie ważne? Często zdania dzięki nim mieniają sens, np. pytam Cię "Przyjdziesz?", a Ty mi odpowiadasz "Nie przyjdę." jako przeczenie, lub "Nie, przyjdę." jako potwierdzenie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie płaszcz się. Tobie może się wydawać, że jeśli powiesz że jesteś głupi, lamer itd. to nam zmiękną serca i Ci pomożemy, ale efekt jest zupełnie odwrotny. Przecież po co pomagać lamerowi? Zaznaczenie typu "Jestem zielony, więc proszę nie używać trudnych terminów.", jest dobre, ale wypowiedzi typu "Pomóżcie biednemu lamerowi.", "Wiem że jestem głupi, ale mi pomóżcie.", "Wiem, że ten problem jest łatwy do rozwiązania, ale nie dla mnie." itp. już nie. Skoro problem jest łatwy do rozwiązania, to rozwiąż go sam. Jeśli jesteś głupi, to lepiej poświęcić czas komuś mądremu, bo to zaowocuje, a pomóc głupkowi najprawdopodobniej nie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To chyba wszystko, jeśli nie, skreślę kolejną notkę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5087914572566670649-3985149668826444064?l=nikowek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nikowek.blogspot.com/feeds/3985149668826444064/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087914572566670649&amp;postID=3985149668826444064' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/3985149668826444064'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/3985149668826444064'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nikowek.blogspot.com/2008/02/rozmowa-jak-zrobi-dobre-wraenie-na.html' title='Rozmowa-Jak zrobić dobre wrażenie na nowym znajomym?'/><author><name>Nikow</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07387535786537232572</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087914572566670649.post-4882729846767765627</id><published>2008-02-01T11:39:00.000+01:00</published><updated>2008-02-01T12:11:04.881+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ja'/><title type='text'>Kolejny kretyn poszukujący hakera</title><content type='html'>Dzisiaj kolejne dziecko napisało do mnie z prośbą o cheat'y do gry... Oto log z rozmowy:&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;09:30:08 GG# 6347548&lt;br /&gt;Siema&lt;br /&gt;09:30:16 GG# 6347548&lt;br /&gt;ej znasz Test Drive Unlimited?&lt;br /&gt;09:31:20 GG# 6347548&lt;br /&gt;Bo niewiem jak tam na necie zagrać i może znasz jakieś cheaty albo chacki na kase ?&lt;br /&gt;09:31:58 nikow (GG #8738123)&lt;br /&gt;Pierw ładnie się przedstaw, później zapytaj...&lt;br /&gt;09:32:40 GG# 6347548&lt;br /&gt;Cześc jestem Oskar I Potrzebuje Pomocy Z Grą test Drive Unlimited Mogłbyś Mi Pomóc?&lt;br /&gt;09:33:19 nikow (GG #8738123)&lt;br /&gt;Nie pomagam z grami&lt;br /&gt;09:33:43 GG# 6347548&lt;br /&gt;Ale Mi Chodzi Czy Znasz Jakiś Kod Na Kase&lt;br /&gt;Albo Coś&lt;br /&gt;09:34:00 GG# 6347548&lt;br /&gt;I Czy Wiesz jak w to grac przez internet&lt;br /&gt;09:34:30 nikow (GG #8738123)&lt;br /&gt;Wybacz Oskarze, ale jak już wcześniej napisałem, nie pomagam z grami.&lt;br /&gt;09:34:45 GG# 6347548&lt;br /&gt;Dlaczego?&lt;br /&gt;09:34:53 GG# 6347548&lt;br /&gt;Prosze&lt;br /&gt;09:35:03 nikow (GG #8738123)&lt;br /&gt;Moim zdaniem to psuje całą zabawę, więc po co mam komuś robić to, co według mnie jest nie miłe?&lt;br /&gt;09:35:24 GG# 6347548&lt;br /&gt;Bo Cie o to Prosze&lt;br /&gt;09:35:56 nikow (GG #8738123)&lt;br /&gt;Nie lubię się powtarzać... Użyj google, jeśli nic nie znajdziesz, trudno...&lt;br /&gt;09:36:16 GG# 6347548&lt;br /&gt;To CHociaż Powiedz Jak W To Grać Przez Neta&lt;br /&gt;09:37:19 nikow (GG #8738123)&lt;br /&gt;Czy czytanie sprawia Ci problemy?&lt;br /&gt;09:37:37 GG# 6347548&lt;br /&gt;Haker Zajebany&lt;/blockquote&gt;Później się dziwić dlaczego mamy taki stosunek do nowych. To nie jest jedyny wybryk, to tylko jeden z wielu. Wyobraź sobie że pisze do ciebie koleś tego pokroju raz, może dwa razy,  na tydzień. Większość z nich nie umie pisać, a ma czelność Cię zwyzywać gdy grzecznie odmówisz mu pomocy... Później przychodzi ktoś kto naprawdę chce coś zmienić. Ktoś kto rozumie idee... Jest odrzucany przez społeczeństwo właśnie z powodu takich ludzi jak przedstawiony wyżej rozmówca. Jestem człowiekiem który z reguły daje drugą szansę, temu kolesiowi też dałem. Mimo że zawodzę się często na ludziach, daje im szansę, łudząc się myślą "Może tym razem będzie to ktoś lepszy...". Dlaczego nie skreślę ludzi nowych jak reszta? Tak naprawdę, to nie wiem. Jeszcze tego zrobić nie potrafię, ale za jakiś czas, zbiorę się. Będę ich kasował, poniżał, niszczył. Przetrwają nieliczni, a ja będę miał opinie największego chama na świecie... Nie... Ja tak nie potrafię... Nie potrafię skreślić człowieka, jeśli pokłócę się z kimś, to po góra dwóch miesiącach zapominam o urazie... Chyba że ta osoba nie daje mi zapomnieć, brnie dalej w bagno nienawiści... Dlaczego ludzie są tak głupi?  Rozumiem, nie rozumieć jakiegoś pojęcia, prosić o wytłumaczenie, jeśli ktoś odmówi spróbować u kogoś innego lub o innej porze. Oczywiście nie można być natrętnym, ale jak rozpocząć i zakończyć rozmowę, napisze innym razem...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5087914572566670649-4882729846767765627?l=nikowek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nikowek.blogspot.com/feeds/4882729846767765627/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087914572566670649&amp;postID=4882729846767765627' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/4882729846767765627'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/4882729846767765627'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nikowek.blogspot.com/2008/02/kolejny-kretyn-poszukujcy-hakera.html' title='Kolejny kretyn poszukujący hakera'/><author><name>Nikow</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07387535786537232572</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087914572566670649.post-6355174361924491010</id><published>2008-01-30T22:42:00.000+01:00</published><updated>2008-01-30T22:51:05.611+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ja'/><title type='text'>O sobie samym</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Autor: Nagły atak spawacza&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zabij w sobie miłość albo pozwól jej uciec&lt;br /&gt;Nie obchodzisz nikogo wszyscy mają cię w dupie&lt;br /&gt;Nie znają twoich myśli i twojej duszy&lt;br /&gt;Nie mają pojęcia co w środku cię dusi&lt;br /&gt;Znowu cię coś boli drżą ci ręce&lt;br /&gt;Musisz się pogodzić będzie tego więcej&lt;br /&gt;Kolorowe obrazy już zniknęły na zawsze&lt;br /&gt;Został tylko ogień który nigdy nie zagaśnie&lt;br /&gt;Wyostrzony obraz i spalone usta&lt;br /&gt;Chcą żyć myśleć doczekać jutra&lt;br /&gt;Nie będziesz już nigdy taki jak oni&lt;br /&gt;Normalny czysty i rozmarzony&lt;br /&gt;Obrazy płoną i będą płonąć&lt;br /&gt;Ty i twój okręt zaczyna tonąć&lt;br /&gt;Życie mają ci myślący&lt;br /&gt;Ty się zaliczasz do istot ginących&lt;br /&gt;Coś z oddali bardzo szybko nadchodzi&lt;br /&gt;Przypomnij sobie dźwięki swoich narodzin&lt;br /&gt;Kolejny papieros uaktywnia półkulę&lt;br /&gt;Zaczynasz się ruszać już to poczułeś&lt;br /&gt;Mrowienie w stopach ciepło w żołądku&lt;br /&gt;Dodatnie prądy przewijają się w środku&lt;br /&gt;Palisz papierosa musisz stąd wyjść&lt;br /&gt;Nie możesz tak siedzieć nie robiąc nic&lt;br /&gt;Wyjdź z domu i nie patrz za siebie&lt;br /&gt;Cały świat jest tylko dla ciebie&lt;br /&gt;Wyjdź z domu nie możesz tam siedzieć&lt;br /&gt;Dzisiaj odwiedzisz przyjaciół w niebie&lt;br /&gt;Pożegnałeś właśnie tę zwykłą szarą strefę&lt;br /&gt;Teraz jesteś sam swoim własnym szefem&lt;br /&gt;Odgłosy miasta pulsują nad skroniami&lt;br /&gt;Kolorowa tęcza nad źrenicami&lt;br /&gt;To jest właśnie prawdziwe życie&lt;br /&gt;W którym nikt nie ma nic do ukrycia&lt;br /&gt;Nie jesteś w stanie zmienić biegu myśli&lt;br /&gt;Ciesz się człowieku że są takie czyste&lt;br /&gt;Gdyby wszyscy ludzie myśleli jak ty&lt;br /&gt;Nie było by płaczu przemocy i krwi&lt;br /&gt;Małe dzieci bawią się w wojnę&lt;br /&gt;A później w przyszłości zabiją swobodniej&lt;br /&gt;Lecz co cię obchodzą te przyziemne ludzkie sprawy&lt;br /&gt;Niech się wyrżną tak dla zabawy&lt;br /&gt;Nie czuj się winny i nie myśl o tym&lt;br /&gt;Sam nie zatrzymasz tej fali przemocy&lt;br /&gt;Gdyby tylko chcieli to by pomyśleli&lt;br /&gt;Przeanalizowali wszystko i zrozumieli&lt;br /&gt;Teraz będziesz myśleć przez cały czas o tym&lt;br /&gt;Zrozum że nie ma już dla nich pomocy&lt;br /&gt;Kiedy jeden człowiek wyciągnął do nich rękę&lt;br /&gt;Ukrzyżowali go i wydali na męki&lt;br /&gt;Idź gdzieś usiądź i podładuj bateryjki&lt;br /&gt;Bo pomału twoje myśli przestają być czyste&lt;br /&gt;Czujesz tę wolność czujesz ten smak&lt;br /&gt;Czujesz ten zapach najwyższy czas&lt;br /&gt;Wyjdź z domu i nie patrz za siebie&lt;br /&gt;Cały świat jest tylko dla ciebie&lt;br /&gt;Wyjdź z domu nie możesz tam siedzieć&lt;br /&gt;Dzisiaj odwiedzisz przyjaciół w niebie&lt;br /&gt;Wyjdź z domu i nie patrz za siebie&lt;br /&gt;Cały świat jest tylko dla ciebie&lt;br /&gt;Wyjdź z domu nie możesz tam siedzieć&lt;br /&gt;Dzisiaj odwiedzisz przyjaciół w niebie&lt;br /&gt;Wyjdź z domu i nie patrz za siebie&lt;br /&gt;Cały świat jest tylko dla ciebie&lt;br /&gt;Wyjdź z domu...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5087914572566670649-6355174361924491010?l=nikowek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nikowek.blogspot.com/feeds/6355174361924491010/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087914572566670649&amp;postID=6355174361924491010' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/6355174361924491010'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/6355174361924491010'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nikowek.blogspot.com/2008/01/o-sobie-samym.html' title='O sobie samym'/><author><name>Nikow</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07387535786537232572</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087914572566670649.post-6588017449329525310</id><published>2008-01-28T20:45:00.000+01:00</published><updated>2008-01-28T20:45:21.225+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='informatyka'/><title type='text'>Hasła</title><content type='html'>"Hasła są jak majtki. Nie zostawiaj ich w miejscu, w którym inni mogą je zobaczyć, zmieniaj je regularnie... i lepiej nikomu nie pożyczaj."-Skądś z sieci...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ta notatka będzie o hasłach. Czy uważasz że masz dobre hasło? Mam nadzieje że ta notka pozwoli Ci takie stworzyć.&lt;br /&gt;hasło powinno być co jakiś czas wymieniane, jeśli to hasło do czegoś ważnego, to wtedy wymieniamy je często, gdy jest to hasło do czegoś co możemy utracić, nie musimy wymieniać haseł. Nasze hasło powinno mieć co najmniej 8 znaków i powinno się składać z dużych i małych liter, cyfr oraz znaków specjalnych. Jedynym miejscem gdzie możesz sobie zapisać twoje hasło jest głowa, wszelkie hasła na kartkach, w telefonach i w innych miejscach mogą zostać podglądnięte. Nie podawaj go pod żadnym pozorem, nawet żonie, przyjaciółce, przyjacielowi, mężowi, bratu, siostrze, psu, kotu itd... NIKOMU! Twoje hasło możesz tylko ty znać!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No ale możemy wyznawać zasadę "Dobry system, nie jest zły." i tworzyć kolejne hasła według systemu. Sprawdzonym systemem jest podawanie jako hasło jakiegoś przedmiotu z otoczenia, z tym że zamiast dawać odpowiednie literki dajemy o jedną wyżej, niżej lub po bokach. Dla przykładu "klawiatura" będzie wyglądała w ten sposób "ioq28q574q", proste, lecz skuteczne hasło, do tego możemy dodać w co drugim znaku shift i uzyskamy "iOq@8Q5&amp;amp;4Q", to hasło jest bardzo trudne do złamania...&lt;br /&gt;Innym systemem, nastawionym głównie na długość hasła są cytaty z różnych książek. Mogą być to zdania, wersy, kolumny, części zdań. Książki też mogą być bardzo różne. Ten sposób można oczywiście połączyć z poprzednim systemem.&lt;br /&gt;Kolejny system to odwracanie tekstu. Po prostu wybiera się jakieś słowo i odwraca.&lt;br /&gt;Spotkałem się z dodawaniem jakiś znaków między literki. Oczywiście ten sposób można połączyć z poprzednimi tworząc naprawdę potężne hasło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam nadzieje że ta notatka pomoże wam stworzyć lepsze hasła. Jeśli macie jakiś system tworzenia haseł, poproszę o wpisywanie go do komentarzy. W ten sposób stworzymy system do tworzenia naprawdę potężnych haseł :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5087914572566670649-6588017449329525310?l=nikowek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nikowek.blogspot.com/feeds/6588017449329525310/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087914572566670649&amp;postID=6588017449329525310' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/6588017449329525310'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/6588017449329525310'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nikowek.blogspot.com/2008/01/hasa.html' title='Hasła'/><author><name>Nikow</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07387535786537232572</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087914572566670649.post-4057486569013569179</id><published>2008-01-27T12:06:00.000+01:00</published><updated>2008-01-27T12:17:56.369+01:00</updated><title type='text'>Moderowoanie komentarzy</title><content type='html'>Pozwoliłem wam, drodzy czytelnicy, pisać anonimowe komentarze, ale to nie oznacza że możecie na pisać sobie w nich byle co. Wprowadziłem więc moderowanie komentarzy, w celu filtrowania tych pozbawionych sensu. Nie potrzeba mi komentarzy w stylu "Spoks!", "Fajny blog!". "Że też chce Ci się pisać...", oraz tych typu "Głupie", "żal że aż dupę ściska", "tylko lamy tworzą blogi". Proszę tylko o komentarze z sensem. "To było fajne ponieważ blablabla , ale to mi się nie podobało ponieważ blaablabla." Oczywiście nie nakazuje wam stosować jakiegoś stałego formatu komentarzy, po prostu niech coś wnoszą do tego bloga, jak sama nazwa wskazuje, niech go komentują, ale inteligentnie proszę!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przy okazji chciałbym przeprosić użytkownika który się podpisał pod notatką "Co to jest Python?" za usunięcie jego komentarza. To nie tak że Cię cenzuruje, po prostu wywaliłem ten komentarz z myślą ponownego go przywrócenia po zastosowaniu się do twoich wskazówek. Niestety, nie mogę odnaleźć funkcji za to odpowiedzialnej.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5087914572566670649-4057486569013569179?l=nikowek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nikowek.blogspot.com/feeds/4057486569013569179/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087914572566670649&amp;postID=4057486569013569179' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/4057486569013569179'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/4057486569013569179'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nikowek.blogspot.com/2008/01/moderowoanie-komentarzy.html' title='Moderowoanie komentarzy'/><author><name>Nikow</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07387535786537232572</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087914572566670649.post-803008925207787025</id><published>2008-01-27T00:59:00.000+01:00</published><updated>2008-01-27T01:20:34.829+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='informatyka'/><title type='text'>Dane milionów polaków jednak są bezpieczne.</title><content type='html'>Na stronie hacking.pl przedstawiono &lt;a href="http://hacking.pl/pl/news-7280-Nasza_Klasapl_pobierz_sobie_dane_milionow_Polakow_.html"&gt;ten artykuł&lt;/a&gt;. Postanowiłem sprawdzić czy to prawda. Napisałem skrypt w Pythonie, który pobierał kolejne dane z kont i zapisywał do bazy danych. Trochę mi zajęło napisanie takiego skryptu. Przyszedł czas na test. Pobrałem pierwsze 3 tysiące kont. Wszystko wydawało się ładnie pięknie ściągać, zero errorów (nie licząc paru timeout'ów). Postanowiłem rzucić okiem na rekordy, w celu przeprowadzenia statystyk.&lt;br /&gt;Popatrzyłem na imiona i nazwiska, już coś było nie tak("Martyna Kowalski"), ale nie zrażając się spojrzałem na nicki. Siwy, łysy, gruby, mała, żaba. I te nicki w kółko, przez 3000 rekordów. Raczej wątpię w to że wszyscy Polacy używają tylko 5 nicków...&lt;br /&gt;W mojej głowie zrodziło się więc pytanie, czy 7 z 8 milionów użytkowników serwisu NK to konta nie należące do nikogo? Czy zostanę sławny??? Postanowiłem nie zwlekać, spojrzałem na jeden z zapisanych profili. Numerek się zgadzał, ale dane znowu były inne. Przeładowałem stronę, dane znów się zmieniły. Postanowiłem założyć nowe konto. Na wszelki wypadek zresetowałem neostradę, by zmienić IP i pozbyłem się ciasteczek. Odwiedziłem ten sam profil, dane się znów zmieniły. Przeładowałem stronę... Są te same! O! I nick inny niż te wyżej wymienione!&lt;br /&gt;No niestety, dzisiaj nie zostanę sławny... Jeszcze nie dziś... Może jutro? Pojutrze?&lt;br /&gt;"Tak, czy siak, nie ważne i tak..."&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5087914572566670649-803008925207787025?l=nikowek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nikowek.blogspot.com/feeds/803008925207787025/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087914572566670649&amp;postID=803008925207787025' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/803008925207787025'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/803008925207787025'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nikowek.blogspot.com/2008/01/dane-milionw-polakw-jednak-s-bezpieczne.html' title='Dane milionów polaków jednak są bezpieczne.'/><author><name>Nikow</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07387535786537232572</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087914572566670649.post-8786473546828800488</id><published>2008-01-25T20:09:00.000+01:00</published><updated>2008-01-25T20:38:44.137+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ja'/><title type='text'>Moje spojrzenie na  nasza-klasa.pl i żałoby narodowe</title><content type='html'>Paranoje z danymi osobowymi zaczynają być męczące. Naprawdę... Hakerzy z hacking.pl podali "genialny" sposób na przechwycenie danych, co z tego że te dane są dostępne publicznie? Hmm... Śmierdzi mi to Gorionem ;) On też się włamał wchodząc na publiczną stronę... IMO nasza-klasa.pl nie powinna odpowiadać za głupotę użytkowników, przecież nie muszą podawać imienia czy nazwiska, jeśli znajomy będzie chciał odnaleźć Basię z 3a, to przecież nie musi znać jej pełnego nazwiska, wystarczy że wejdzie na stronę 3a... Po co podawać swój telefon? To nie ma sensu, znajomi będą go mieli, zapomnianym znajomym możesz wysłać go mailem, czy chociażby przez GG, który nie jest bezpieczny. Fajna furora, ale nie oryginalna, po prostu w USA ten pomysł się nie przyjął. Ale już był! Więc to czysty przypadek że taki pomysł tutaj zrobił furorę...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drugą przyczyną tej notki są żałoby narodowe, których w ostatnich czasach mamy dość dużo. W czasie istnienia Rzeczypospolitej było tylko 16 żałób narodowych, z czego aż 10(czyli 62.5%) pochodzi z ostatnich 10 lat. Co więcej, 4 z nich to żałoby naszego aktualnego prezydenta Lecha Kaczyńskiego, czyli aż 25%. Co ciekawe, wszyscy odwalają teatrzyk, jaka to tragedia(nie żebym nie współczuł rodziną poległych[*]), a pan z pewnej reklamy dalej rozbija swoje pomarańczowe samoloty... Czy to nie(delikatnie mówiąc) głupie? Albo wszyscy odwalajmy teatrzyk, albo&lt;br /&gt;nikt... IMHO należy się kara dla właścicieli reklamy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niech Pan czuwa nad duszami poległych... [*]&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5087914572566670649-8786473546828800488?l=nikowek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nikowek.blogspot.com/feeds/8786473546828800488/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087914572566670649&amp;postID=8786473546828800488' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/8786473546828800488'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/8786473546828800488'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nikowek.blogspot.com/2008/01/moje-spojrzenie-na-nasza-klasapl-i-aoby.html' title='Moje spojrzenie na  nasza-klasa.pl i żałoby narodowe'/><author><name>Nikow</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07387535786537232572</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087914572566670649.post-192264656889176392</id><published>2008-01-24T19:54:00.001+01:00</published><updated>2008-07-16T18:20:43.531+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='informatyka'/><title type='text'>Co to jest Python?</title><content type='html'>W grudniu 1989r, pewien holenderski programista, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Guido van Rossum&lt;/span&gt;, szukał amatorskiego projektu programistycznego, który zająłby go w tygodniu przed świętami.  Zdecydował się napisać interpreter nowego języka skryptowego,  który przemawiałby do hakerów &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Unixa&lt;/span&gt; i C. Jako wielki fan &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Latającego cyrku Monty Pythona&lt;/span&gt; wybrał dla niego nazwę Python.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak zrodziła się potęga, powstał nowy interpretowany i interaktywny język programowania, posiadający w pełni dynamiczny system typów oraz automatyczne zarządzanie pamięcią. Python jest projektem &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Open Source&lt;/span&gt;, zarządzany przez organizację &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Python Software Fundation&lt;/span&gt;. Aktualnie Python dostępny jest pod platformy takie jak: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Windows&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Linux/Unix&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Mac OS X&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;OS/2&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Amiga&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Palm Handhelds&lt;/span&gt; i telefony komórkowe &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Nokia&lt;/span&gt;. Ponadto został przeportowany pod &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Java&lt;/span&gt; oraz pod platformę .&lt;span style="font-style: italic;"&gt;NET&lt;/span&gt;. Uważam że potwierdzeniem jakości tego języka jest fakt że jest on wykorzystywany w wyszukiwarce &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Google&lt;/span&gt; oraz w &lt;span style="font-style: italic;"&gt;NASA&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ponadto nie wymusza jednego stylu programowania, ponadto typy są sprawdzane dynamicznie, a do zarządzania pamięcią używa się &lt;span style="font-style: italic;"&gt;garbage collection&lt;/span&gt;(czyli zbieranie nieużytków). Choć w jego popularyzacji kładzie się nacisk na różnice w stosunku do &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Perla&lt;/span&gt;, Python jest pod wieloma względami do niego podobny. Jednakże projektanci Pythona odrzucili złożoną składnię &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Perla&lt;/span&gt; na rzecz bardziej oszczędnej i IMHO bardziej czytelnej. Mimo że Python jest czasem klasyfikowany jako język skryptowy, wykorzystuje się go do tworzenia dużych projektów jak serwer aplikacji &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Zope&lt;/span&gt; czy system wymiany plików &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Mojo Nation&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam nadzieje że teraz już masz ogólny zarys Pythona. Notatka powstała na podstawie &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/"&gt;wikipedii&lt;/a&gt;, więc wszelkie podobieństwa z nią nie są przypadkowe...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS: Dziękuje anonimowi za komentarz, który pozwoli mi się poprawić. Oby takich więcej! ;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5087914572566670649-192264656889176392?l=nikowek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nikowek.blogspot.com/feeds/192264656889176392/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087914572566670649&amp;postID=192264656889176392' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/192264656889176392'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/192264656889176392'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nikowek.blogspot.com/2008/01/co-to-jest-python.html' title='Co to jest Python?'/><author><name>Nikow</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07387535786537232572</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087914572566670649.post-4936623724028819722</id><published>2008-01-23T19:54:00.000+01:00</published><updated>2008-01-23T20:47:45.419+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ja'/><title type='text'>Przykładowy dzień z mojego życia...</title><content type='html'>Postanowiłem przedstawić wam 1 dzień z mojego życia. ot tak bym mógł sobie wspomnieć jak to kiedyś było...&lt;br /&gt;Początek dnia standardowy, nie chciało mi się wstawać, byłem zmęczony po ostatnim pisaniu kolejnego programu. Położyłem się koło północy... Wstałem o 6. Tzn. zostałem obudzony. Później potrzebowałem 10 sekund by się połapać, dlaczego jestem akurat tu i co mam teraz zrobić. Przetarłem twarz rękoma, wstałem, odszukałem spodnie, ubrałem je. Spojrzałem na zegarek w komórce, była 6:12. Dojrzałem też na nim kopertę, odblokowałem klawiaturę, ostre światło wyświetlacza oślepiło mnie, jak ja nie lubię tego uczucia... Poczekałem aż źrenice przystosują się do tak ostrego światła. Nie trwało to długo. Przyszły dwa SMS'y. Pierwszy to powiadomienie że WAP mam źle skonfigurowany, druga to kolejne nudne zlecenie. Odpisałem tej osobie by napisała szczegóły na maila, jak zawsze zresztą, kasa się zawsze przyda. Niestety zleceniodawca do teraz nie napisał. Wstałem, podrapałem się po głowie i nasypałem karmy rybką w akwarium. "Trzeba im tą wodę w końcu zmienić..." Poszedłem zjeść przygotowane przez mamcię śniadanie. Zjadłem 2 smaczne tosty i wypiłem szklankę malinowej herbaty, czyli śniadanie było dobre. Wstałem, wysikałem się, umyłem. Zmieniłem koszulkę, założyłem skarpetki, założyłem koszulę. Poszedłem jeszcze zobaczyć jak śpi siostra i poszedłem do szkoły.&lt;br /&gt;Droga do szkoły jak zawsze ta sama... Spotkałem na samym początku dwie dziewczyny, więc tak nudno nie było. W szkole nudy totalne, fizyka, po co mi to? Oporniki, prawo Ohma... Przecież ja to wiem! Uczyłem się tego w 5-6 klasie! Matma... Jakieś głupie układy równań, o co w tym biega? Nic z tego nie rozumiem. Tzn. ostatnio mi udało się rozwiązać ze dwa zadania. Jedno nawet było dobrze zrobione! Informatyka... Nudy totalne! Początek oczywiście "arcytrudne" logowanie się na swojego usera... Później sprawdzenie czy wszystko działa, oczywiście oprócz tego że Word się zawieszał przy każdym najechaniu na obrazek, było wszystko spoko. Kłótnia z nauczycielką na temat estetyki. Przecież o gustach się nie dyskutuje! Blech... Wspomniała o Gorionie, jaki to on wielki i w ogóle, niestety musiałem ją poinformować jaki to z niego "wielki haker". Była że tak powiem w szoku. No ale cóż... Gorion to IMHO oszust i krętacz, a nie haker, no ale to jest MOJE PRYWATNE zdanie. Informatyka się skończyła, nauczyciel wytłumaczył zagadnienie i podał zadanie. Zrobiłem je szybko, później pospałem. Później była biologia zamiast historii. No cóż... Z biologi zrobiła się godzina wychowawcza, którą zgodnie z nawykiem przespałem... Religia, przespałęm... Powrót do domu. Śpieszyłem się, ot tak bo było nudno. Wracam do domu, jakaś poczta. Oczywiście ją odebrałem. Zostawiłem plecak. Wszamałem conieco. Odpaliłem kompa. Pierwsze co zrobiłem to oczywiście pocztę odebrałem. W ciągu tych 15 godzin, nadeszło 21 maili, czy Ci ludzie nie śpią w nocy? Jeśli już im się nie chce spać, to niech przedłużają gatunek a nie, piszą maile. Pierw przejrzałem wszystkie tytuły zaznaczając pocztę która mnie nie obchodzi. Nie, nie spam, po prostu maile, których nie mam ochoty czytać. Może następnym razem... Zostało 5 maili które były warte uwagi. Przeczytałem je. Wszedłem na Google Readera i przejrzałem ponad 100 różnych newsów itd. Przyszła pora na hack.pl. Nic ciekawego oczywiście tam nie było. Przyszła mamcia i zaproponowała byśmy teraz wymienili wodę w akwarium. Jest to czasochłonne zajęcie. Po wymianie wody, postanowiłem zrobić lekcję. Po wielu próbach udało mi się zrobić to głupie zadanie z matmy. Głupie równania! Reszta przeszła gładko. Siadłem do komputera, zalogowałem się na komunikatory, odebrałem kolejne maile i kolejną porcję newsów. Oczywiście, po chwili oczekiwania napadło mnie kilka osób na GG. Głupi komunikator! Sprawdziłem projekty. Stwierdziłem że nic mi dzisiaj się nie chce. Postanowiłem napisać tą notatkę. Nie było łatwo, ciągłe ataki na GG, sygnalizowane mrugającym paseczkiem, skutecznie mnie odciągały od pisania. W końcu spokój. Hurra! Palce mnie bolą. Kończę te notatkę, zbliża się 21 więc zaraz pójdę oglądać anime. Kocham anime! Później przyjdę i pewnie coś nabazgrzę. Jakiś mail, może dwa. Parę linijek kodu. Pójdę spać koło 23.&lt;br /&gt;Wiem że nudne...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5087914572566670649-4936623724028819722?l=nikowek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nikowek.blogspot.com/feeds/4936623724028819722/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087914572566670649&amp;postID=4936623724028819722' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/4936623724028819722'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/4936623724028819722'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nikowek.blogspot.com/2008/01/przykadowy-dzie-z-mojego-ycia.html' title='Przykładowy dzień z mojego życia...'/><author><name>Nikow</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07387535786537232572</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087914572566670649.post-5301431010260073622</id><published>2008-01-22T23:03:00.000+01:00</published><updated>2008-01-22T22:57:56.580+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ja'/><title type='text'>Prywatna notka...</title><content type='html'>Tą notatkę poświęciłem sobie i wyłącznie mojej osobie, a co się będę szczypał, przecież to jest mój blog, nikt nie powiedział że muszą być tutaj same przydatne ludziom dane.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rzadko kiedy mieszam się w różne afery, gry, itd. Wolę stać w miejscu, gdzie będę mógł przeanalizować daną sytuację. Kiedyś pisałem porady dla ludzi, ale w końcu mi się to znudziło. Ponadto, miałem przez to problemy, ponieważ chciałem za wszelką cenę zachować anonimowość. Teraz większość wniosków zatrzymuje dla siebie. Gdyby ktoś mnie zapytał "Dlaczego?", odpowiedziałbym "Ponieważ nikt mnie o to nie pytał.". Jestem typowym obserwatorem, widzę daną sytuację, często jestem zmuszony w niej uczestniczyć, ale muszę zdobyć jak najwięcej informacji na dany temat. Jak się kto kiedy zachowywał, próbuje przewidzieć co przeżywał... Daje mi to jakiś punkt wyjściowy do manipulacji ludźmi. Tak... Potrafię manipulować większością ludźmi. Oczywiście na dłuższą metę staje się to męczące i nie ciekawe, ale czasami pobawić się można. Szczególnie gdy robią coś głupiego lub gdy zyskujemy dzięki temu jakieś korzyści.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Staram się nie związywać bliżej kontaktów z ludźmi, nie to żebym ich nie doceniał, albo coś w tym stylu, po prostu... Zresztą, po co będę się przed tobą czytelniku usprawiedliwiał? Ujmę to tak: Mógłbym ich zranić niezapowiedzianym odejściem, które by było spowodowane nie przeze mnie, a przez mój organizm. To by poprowadziło do płaczu tych, z którymi byłbym blisko. Nie lubię gdy ludzie płaczą, chyba nikt zdrowy umysłowo tego nie lubi. Oczywiście są ludzie, którzy dla 1000zł są w stanie zabić, ale są to w większości ludzie głupi lub cholernie zdesperowani... No więc można uznać że "jestem nie towarzyski". Ale, z powodu tej samej wady mojego organizmu nie mogę iść na dyskotekę, więc "nie jestem rozrywkowy". Przez jedną wadę wrodzoną, możesz zostać skreślony przez większość ludzi, jaka to wada? Wiedzą nieliczni... To chyba lepiej że nie można jej zauważyć, nawet przyglądając się z bardzo bliska, nie zniósłbym tego spojrzenia, tej uczynności spowodowanej żalem, że ja jestem w takiej sytuacji a ktoś nie. Nie zniósłbym tego niezrozumienia, więc jestem normalny, nawet gdy nie mogę myśleć ogarnięty bólem nie do wytrzymania, udaję że nic mi nie jest...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kobiety... Albo będziesz z nimi blisko, albo będziesz od nich daleko. Nigdy mi się jeszcze nie zdarzyło być pośrodku. Może jeszcze zbyt krótko żyje?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Myśli... Zbyt często i zbyt dużo myślę. Analizuję, a wtedy uświadamiam sobie głupotę ludzi. Skażenie omotało większość do tego stopnia, że go nie widzą. W szkole uczysz się nie myśleć. Nie wiem jak to jest po gimnazjum, ale póki co słyszę, NAUCZ SIĘ nie zrozum... Masz dane, wykorzystaj je, ALE tylko w taki sposób jak ja Ci pokaże. Jeśli wykorzystasz te dane w inny sposób, będzie to złe. Jeśli wykonasz to zadanie sposobem innym niż aktualnie poznany, będzie zadanie źle wykonane, to nic że dla różnych danych masz zawsze poprawny wynik, nie ważne jest że twój sposób jest efektywniejszy, szybszy, dokładniejszy. Naśladuj, ale nic sam nie wymyślaj! Nie wprowadzaj zmian, by coś co było dobre, nie stało się lepsze! Nie wiąż różnych faktów, za dużo się dowiesz i trzeba będzie Cię cenzurować! Nie myśl, tylko kuj wszystko na pamięć, będziesz uczniem piątkowym, a nie jakimś pokraką ze średnią 3.1... System jest skażony, wszyscy o tym wiemy, ale nic nie mówimy, a jeśli już mówimy, to na tej mowie się kończy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy w ogóle zastanawiałeś się kiedykolwiek nad czymś zupełnie podstawowym, jak chodzenie czy rozmawianie w języku ojczystym? Na pozór łatwe rzeczy, ale tak naprawdę cholernie skomplikowane. Albo zapisz wszystkie czynności jakie wykonujesz dotykając się palcem w nos. Pierw przeszukujesz przestrzeń w poszukiwaniu czegoś co mogło by być twoją ręką, gdy coś takiego znajdziesz, sprawdzasz czy to jest naprawdę twoja ręka. Określasz jej położenie, wymiary, aktualne natężenie kolejnych mięśni i wiele różnych rzeczy. Określasz mięsień, kurczysz go lub rozkurczasz. Robisz to samo z paroma innymi mięśniami. Gdy podnosisz rękę, zmienia się twój punkt ciężkości, jedna z podpór twojego ciała zostaje podniesiona. Wiele kolejnych mięśni i nerwów zostaje pobudzona i ich praca zostaje skorygowana byś się nie przewrócił. Później w drodze do nosa, musisz pilnować cały czas pozycji twojej ręki i odpowiedni regulować mięśniami. Musisz zareagować na podmuch wiatru, by Ci ręki nie zwiało. Cały czas wszystko kontrolujesz, ale podświadomie. W końcu dotykasz nosa. Teraz powiedz sobie szczerze, ile z tych czynności wykonałeś świadomie, jakaś część mózgu kazała tylko dotknąć nosa, reszta to zrobiła. Idealny system? Teraz sobie wyobraź że nie musisz robić tych wszystkich czynności, masz tylko liczyć... Liczyłbyś jak komputer, może nawet szybciej. Przeciętny człowiek nie wykorzystuje nawet 10% swojego mózgu. Zdziwiony?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zresztą... Po co ja to pisze??? Może nabazgrze kolejną notkę, może nie... Może mi się nie będzie chciało, może nie zdążę... Kto wie?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5087914572566670649-5301431010260073622?l=nikowek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nikowek.blogspot.com/feeds/5301431010260073622/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087914572566670649&amp;postID=5301431010260073622' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/5301431010260073622'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/5301431010260073622'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nikowek.blogspot.com/2008/01/prywatna-notka.html' title='Prywatna notka...'/><author><name>Nikow</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07387535786537232572</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087914572566670649.post-2826440606730644790</id><published>2008-01-21T21:35:00.000+01:00</published><updated>2008-01-21T21:35:11.488+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='informatyka'/><title type='text'>System binarny</title><content type='html'>System binarny zwany też dwójkowym, jest systemem "ojczystym" każdego dzisiejszego komputera. Najprawdopodobniej dlatego że ogranicza się do dwóch stanów, albo jest napięcie albo go nie ma. Co prawda w pierwszych komputerach próbowano używać dziesiątkowego(decymalnego/arabskiego) systemu liczbowego, ale trudna implementacja spowodowała przejście do systemu binarnego, który jest na pozór trudniejszy. Ten pozór tworzy fakt że jesteśmy przyzwyczajeni do systemu decymalnego. Dobra przejdźmy do rzeczy...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W systemie binarnym operujemy dwoma cyframi, 1 i 0, a więc mamy podstawę 2. Tego dowiedziałeś się z poprzedniej notki. Na początku przedstawię jak zamienić liczbę decymalną na binarną. Weźmy jakąś liczbę, no załóżmy mój numer GG. :) Pierw przedstawię przykład, a później go wytłumaczę.&lt;br /&gt;&lt;table style="border-style: double; border-collapse: separate;"&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;Dzialanie&lt;/td&gt;&lt;td&gt;Reszta&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;8738123/2=4369061&lt;/td&gt;&lt;td&gt;1&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;4369061/2=2184530&lt;/td&gt;&lt;td&gt;1&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;2184530/2=1092265&lt;/td&gt;&lt;td&gt;0&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;1092265/2=546132&lt;/td&gt;&lt;td&gt;1&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;546132/2=273066&lt;/td&gt;&lt;td&gt;0&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;273066/2=136533&lt;/td&gt;&lt;td&gt;0&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;136533/2=68266&lt;/td&gt;&lt;td&gt;1&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;68266/2=34133&lt;/td&gt;&lt;td&gt;0&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;34133/2=17066&lt;/td&gt;&lt;td&gt;1&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;17066/2=8533&lt;/td&gt;&lt;td&gt;0&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;8533/2=4266&lt;/td&gt;&lt;td&gt;1&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;4266/2=2133&lt;/td&gt;&lt;td&gt;0&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;2133/2=1066&lt;/td&gt;&lt;td&gt;1&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;1066/2=533&lt;/td&gt;&lt;td&gt;0&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;533/2=266&lt;/td&gt;&lt;td&gt;1&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;266/2=133&lt;/td&gt;&lt;td&gt;0&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;133/2=66&lt;/td&gt;&lt;td&gt;1&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;66/2=33&lt;/td&gt;&lt;td&gt;0&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;33/2=16&lt;/td&gt;&lt;td&gt;1&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;16/2=8&lt;/td&gt;&lt;td&gt;0&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;8/2=4&lt;/td&gt;&lt;td&gt;0&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;4/2=2&lt;/td&gt;&lt;td&gt;0&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;2/2=1&lt;/td&gt;&lt;td&gt;0&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td&gt;1/2=0&lt;/td&gt;&lt;td&gt;1&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;Teraz zapiszmy naszą resztę od dołu, tzn. wspak. Wyszło więc 100001010101010101001011b. Hmm... A więc dobra... No to tak, co zrobiliśmy?&lt;br /&gt;Mieliśmy liczbę wyjściową, nazwijmy ją sobie x, miała ona wartość 8738123. Dzieliliśmy ją przez 2 dopóki x nie było równe 0, a resztę zapisywaliśmy. x miało wartość naszego ostatniego wyniku. Mam nadzieje że rozumiesz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz spróbujmy naszą pięknie długą liczbę binarną odmienić na taką, jaka była na początku. Są dwie metody które są bardzo popularne, jedna się opiera na matmie, druga jest metodą tabelkową. Pierw przedstawię metodę tabelkową. Robimy sobie tabelkę, coś takiego:&lt;br /&gt;1024 512 256 128 64 32 16 8 4 2 1&lt;br /&gt;Później piszemy sobie naszą liczbę binarną pod kolejnymi liczbami i uzyskujemy liczbę dziesiętną, spróbuj sam poszerzyć tą tabelkę i tym sposobem przekształcić mój nrGG z systemu binarnego na system decymalny. Ja teraz przedstawię drugą metodę, ta metoda potrzebuje więcej liczenia, ale łatwiej ją wbudować w program.&lt;br /&gt;100001010101010101001011b=&lt;br /&gt;1*2**0+1*2**1+0*2**2+1*2**3+0*2**4+0*2**5+1*2**6+0*2**7+1*2**8+0*2**9+&lt;br /&gt;1*2**10+0*2**11+1*2**12+0*2**13+1*2**14+0*2**15+1*2**16+0*2**17+1*2**18+&lt;br /&gt;0*2**19+0*2**20+0*2**21+0*2**22+1*2**23=&lt;br /&gt;1*2**0+1*2**1+1*2**3+1*2**6+1*2**8+1*2**10+1*2**12+1*2**14+1*2**16+1*2**18+&lt;br /&gt;1*2**23=8738123&lt;br /&gt;Dobra, a więc co my tutaj zrobiliśmy? Po pierwsze odwróciliśmy znowu naszą liczbę binarną. Teraz po prostu mnożymy każdą cyfrę naszej liczby binarnej z potęgą liczby dwa o wykładniku równym numerowi pozycji od lewej strony licząc od zera. Pierw podałem liczbę binarną, później działanie zgodne z poprzednim zdaniem. Kolejnym działaniem jest tym samym działaniem tylko że wyciełem cyfry 0 liczby binarnej. Na końcu jest ofc wynik.&lt;br /&gt;Dla poćwiczenia spróbuj zamienić tą metodą na liczby decymalne:&lt;br /&gt;101b&lt;br /&gt;1011b&lt;br /&gt;101101b&lt;br /&gt;10011001b&lt;br /&gt;10101010b&lt;br /&gt;Metodą tabelkową:&lt;br /&gt;10101b&lt;br /&gt;10001b&lt;br /&gt;101010101b&lt;br /&gt;100010001b&lt;br /&gt;10000b&lt;br /&gt;Oraz zamień na liczby binarne:&lt;br /&gt;11&lt;br /&gt;2&lt;br /&gt;1993&lt;br /&gt;2008&lt;br /&gt;2116&lt;br /&gt;9345&lt;br /&gt;2012&lt;br /&gt;643&lt;br /&gt;352&lt;br /&gt;234&lt;br /&gt;101&lt;br /&gt;Odpowiedzi zostały zakodowane za pomocą base64 którego dekoder znajdziesz &lt;a href="http://makcoder.sourceforge.net/demo/base64.php"&gt;tutaj&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;T2Rwb3dpZWR6aSBkbyB6YWRhbmlhIDE6&lt;br /&gt;DQo1DQoxMQ0KNDUNCjE1Mw0KMTcwDQ&lt;br /&gt;pPZHBvd2llZHppIGRvIHphZGFuaWEgMjoN&lt;br /&gt;CjIxDQoxNw0KMzQxDQoyNzMNCjE2DQpP&lt;br /&gt;ZHBvd2llZHppIGRvIHphZGFuaWEgMzoNCj&lt;br /&gt;EwMTFiDQoxMGINCjExMTExMDAxMDAxYg&lt;br /&gt;0KMTExMTEwMTEwMDBiDQoxMDAwMDEw&lt;br /&gt;MDAxMDBiDQoxMDAxMDAxMDAwMDAwM&lt;br /&gt;WINCjExMTExMDExMTAwYg0KMTAxMDAw&lt;br /&gt;MDAxMWINCjEwMTEwMDAwMGINCjExMTA&lt;br /&gt;xMDEwYg0KMTEwMDEwMWI=&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5087914572566670649-2826440606730644790?l=nikowek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nikowek.blogspot.com/feeds/2826440606730644790/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087914572566670649&amp;postID=2826440606730644790' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/2826440606730644790'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/2826440606730644790'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nikowek.blogspot.com/2008/01/system-binarny.html' title='System binarny'/><author><name>Nikow</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07387535786537232572</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087914572566670649.post-4812033638383806657</id><published>2008-01-20T20:30:00.000+01:00</published><updated>2008-01-20T21:58:44.608+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='informatyka'/><title type='text'>Bajt a bit | Zalążek systemu binarnego</title><content type='html'>Kolejna osoba napisała do mnie z pytaniem, dlaczego jej neostrada 1Mb/s ściąga tylko 128KB/s. By nie musieć tłumaczyć następnym dopytującym się o to osobą postanowiłem tej osobie odpowiedzieć na moim świeżo założonym blogu. Trzeba się nim pochwalić, nie?&lt;br /&gt;Musisz wiedzieć że b to nie to samo co B. Małe b oznacza bit, a duże B to bajt. Czym się różni bajt od bitu oprócz nazwy? Wielkością. Na jeden bajt składa się 8bitów. 1bit może przybrać tylko dwie wartości, 1 lub 0. Bajt ma 256 wartości(łącznie z zerem!). Wynika to z faktu że 2**8=256. Dwie gwiazdki oznaczają potęgowanie. Teraz spójrz na jednostki. K to skrót od kilo czyli razy 1000, ale komputery liczą w systemie binarnym, przez co musisz zapamiętać by pomnożyć twoją wartość przez 1024. Dlaczego tak jest? Ponieważ mnożnik dla K to 2**10. Jeśli jest M przed jest to mega-jednostka np. megabajt, jego mnożnik to 2**20, kolejne mnożniki jednostek to giga, tera, peta, eksa, zetta, jotta. Skrótem tych mnożników jest 1 litera jej nazwy, przemieniona na dużą.&lt;br /&gt;To jest nasz wstęp do obliczeń. Na początku sprowadzimy obie jednostki do takich samych. W 128KB nic nie trzeba zmieniać, za to 1Mbit trzeba pomnożyć przez 1024 by "zejść" do kilobajtów i podzielić przez 8 by zmienić bity na bajty. Uzyskaliśmy coś takiego:&lt;br /&gt;1Mb=1024Kb&lt;br /&gt;1024Kb/8=128KB&lt;br /&gt;Dla ciekawych wytłumaczę jeszcze skąd się wzięło 2**8. Przygotuj 4 monety. Każda moneta ma 2 strony, orzełka i reszkę, są to nasze wartości. Oczywiście, możesz się jeszcze kłócić że jest krawędź, ale ona tylko Ci przysporzy liczenia, więc jej nie zauważamy. Weź jedną&lt;br /&gt;monetę. Ile ona ma przyjąć wartości? Zgadza się dwie(pamiętaj że nie widzimy krawędzi). Weź jeszcze jedną. Mimo że sama moneta ma 2 wartości, 2 monety już mogą mieć 4 wartości. Weź jeszcze jedną monetę. Policz ile mogą różnych wartości wyrazić. Powinno wyjść 8(czyli 2**3). Weźmy kolejną, znowu liczymy. Powinno wyjść 16(czyli 2**4). Teraz sobie oznacz orzełka jako 1 i reszkę jako 0. Twoje monety zamieniły się w tej chwili w bity! Z pewnością nie będziesz miał problemu z ułożeniem monet w taki sposób by stworzyć wartości 0 lub 1. Problem może się pojawić dla większych wartości. Bo jak wyrazić wartość 3? Ustaw monety tak:&lt;br /&gt;reszka, reszka, orzeł, reszka&lt;br /&gt;Wyszło Ci 0010. To będzie 3. Teraz co zrobić by wyrazić 4? Wystarczy odwrócić reszkę. Później dla piątki odwracamy orzełki i reszkę za naszym ostatnim orzełkiem dotychczasowym orzełkiem&lt;br /&gt;również odwracamy. Teraz powtarzamy ten proces dla kolejnych liczb.&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;0000&lt;/li&gt;&lt;li&gt;0001&lt;/li&gt;&lt;li&gt;0010&lt;/li&gt;&lt;li&gt;0011&lt;/li&gt;&lt;li&gt;0100&lt;/li&gt;&lt;li&gt;0101&lt;/li&gt;&lt;li&gt;0110&lt;/li&gt;&lt;li&gt;0111&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1000&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1001&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1010&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1011&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1100&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Mam nadzieję że już wiesz skąd wziął się ten wzór. Zauważ że pierwszą wartość zajmuje nam zero. Więc najwyższą wartość jaką wyrazimy w ten sposób jest 2**licza_monet-1! To co Ci przed chwilą zaprezentowałem to system binarny. Któremu poświęcę całą następną notkę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5087914572566670649-4812033638383806657?l=nikowek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nikowek.blogspot.com/feeds/4812033638383806657/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087914572566670649&amp;postID=4812033638383806657' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/4812033638383806657'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/4812033638383806657'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nikowek.blogspot.com/2008/01/bajt-bit-zalek-systemu-binarnego.html' title='Bajt a bit | Zalążek systemu binarnego'/><author><name>Nikow</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07387535786537232572</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5087914572566670649.post-2925745721450673301</id><published>2008-01-20T18:48:00.000+01:00</published><updated>2008-01-20T21:57:55.028+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ja'/><title type='text'>Przedstawienie.</title><content type='html'>Jestem młodym programistą amatorem. Jeszcze do końca nie wiem co chcę robić w życiu, ale pragnę by było to coś powiązanego z komputerami. Planuje na tym blogu zamieszczać moje artykułu na różne tematy, być może nie związane nawet z komputerami. Po prostu będę tu pisał to co mi akurat się zechcę napisać. Dlaczego akurat taka forma? Po pierwsze, tworzenie artykułów na zamkniętych forach według mnie nie ma sensu, w dodatku wiele for nie udostępnia odpowiedniego formatowania, choćby głupich tabelek. Po drugie, gdy będę chciał się dostać do jakieś pracy, na pewno pracodawca będzie chciał coś wiedzieć o swoim pracowniku, więc będzie mógł przejrzeć tego bloga, by dowiedzieć się nad czym pracowałem. Po trzecie, czasami lubię poklepać bez sensu. Po czwarte, każdy kto do mnie napiszę będzie mógł mieć jakieś spojrzenie na to jaki jestem, wiem z własnego doświadczenia, że głupio się pisze z jakimś mało znaczącym numerkiem lub adresem. Osobiście preferuję nawiązywać kontakty przez e-mail, ponieważ mogę odpowiedzieć w najdogodniejszym dla mnie momencie i w razie czego douczyć się w razie nie znajomości odpowiedzi na zadane pytania. Oczywiście zawsze można później przejść na Jabbera, tlena, ICQ, GG czy inny komunikator. Od razu zaznaczam że nie lubię GG. Wole Jabbera czy tlena. Po pierwsze, na GG atakuje spora ilość "lam". Jeszcze nigdy się nie spotkałem z "Cze! Poklikash?" na żadnym innym komunikatorze niż GG, dziwne nie? Albo łańcuszki, gdy myślisz że już wymarły, ktoś znowu musi Ci jakiś wysłać. Co dziwne, często się zdarza że dostaje łańcuszki od osób których nie masz na liście! Ale czego się spodziewać po 10 latkach którzy mają dostęp do takiego komunikatora? To GG w ogóle siebie nie szanuje. Jestem uważany za odmieńca, ponieważ nie mam konta na naszej klasie, tzn. miałem ale wykasowałem, po tym jak zrobiło się 20 znajomych których nie znałem... Nie znajdziecie mnie raczej na dziwnych serwisach które powstały tylko po to by sobie popisać, poznać drugą połówkę, nowych znajomych lub innych tego typu zjadaczy czasu. Po prostu, by popisać bez sensu, nie mam czasu. Po co szukać drugiej połowy całości? Nowi znajomi których nigdy nie spotkam raczej też się nie przydadzą, a jak się w którejś znajomej bujnę, to tylko sobie złamię serce, ponieważ uważam że związki na odległość nie mają sensu.&lt;br /&gt;Dobra, starczy tego klepania, bo jutro nie będę miał o czym wam napisać, a tego co naklepałem dotychczas pewnie i tak nikt nie przeczyta.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5087914572566670649-2925745721450673301?l=nikowek.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://nikowek.blogspot.com/feeds/2925745721450673301/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5087914572566670649&amp;postID=2925745721450673301' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/2925745721450673301'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5087914572566670649/posts/default/2925745721450673301'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://nikowek.blogspot.com/2008/01/przedstawienie.html' title='Przedstawienie.'/><author><name>Nikow</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07387535786537232572</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
